Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

padaczka a odrzucenie społeczne


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 rex

rex

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 5 postów

Napisano 07 grudzień 2014 - 11:03

Hej, chciałem zapytać forumowiczów czy ukrywacie swoją chorobę? Czy potraficie o niej mowić każdemu (np. znajomym, w pracy, w szkole, dalszej rodzinie) czy raczej wolicie zachować tę informację dla siebie? Spotkaliście sie kiedyś z odrzuceniem bądź poprostu innym traktowaniem niż zdrowi ludzie?


  • 0

#2 iwa372

iwa372

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 156 postów
  • Skąd:Środek Polski

Napisano 07 grudzień 2014 - 12:15

Nie raz ,nie dwa i Ty też bądź na to przygotowany że ludzie zdrowi potraktują Cię jak trędowatego.Pracę możesz 

podjąć w Zakładach Pracy Chronionej.O mojej chorobie wiedzą najbliżsi.Nie chwalę się nią bo nie ma czym. :) 


  • 0
Iwa 372
Tylko dla miłości nie ma przeszkód.(M.Gogol)

#3 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3297 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 08 grudzień 2014 - 18:55

Hej, chciałem zapytać forumowiczów czy ukrywacie swoją chorobę?

Nie.

 

 

Czy potraficie o niej mowić każdemu (np. znajomym, w pracy, w szkole, dalszej rodzinie) czy raczej wolicie zachować tę informację dla siebie?

 

Tak, potrafię. Oczywiście nie mówię każdemu człowiekowi którego napotkam: "Hej, mam padaczkę", ale nie ukrywam tego faktu przed ludźmi z którymi stykam się codziennie. Zresztą ukrywanie tego byłoby delikatnie mówiąc bezsensowne bo przy pierwszym ataku (mam ataki grand mal) i tak wyszłoby to na jaw.

 

Spotkaliście sie kiedyś z odrzuceniem bądź poprostu innym traktowaniem niż zdrowi ludzie?

 

Zdarzało się. Wtedy jednak odrzucający przekonywał się że epileptyk potrafi być równie wredny jak "zdrowy" :devil: :mistrz:


  • 3

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#4 Pinky

Pinky

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 227 postów

Napisano 10 grudzień 2014 - 01:27

Czy wy aby nie przesadzacie z tym odrzuceniem ? Jakiś czas temu znajomy się ujawnił mi jak by co najmniej był homoseksualistą. Ja rozumiem że Julek Cezar musiał to ukrywać z przyczyn politycznych, ale chyba żyjemy w tym XXI wieku. Rozmawiałem ostatnio z kumplem szefem działu kadr w wielkiej firmie, i tak mimo chodem spytałem go o to. Odpowiedział mi że nie widzi problemu, prosi tylko o zgłaszanie takich chorób już po przyjęciu do pracy sobie i szefowi działu w którym pracuje pracownik. Przy czym w tej firmie nie jest przyjęte że pracownik może być nawet Ufoludkiem, przykładają dużą wagę do personelu.


  • 0
Nie nauczono mnie paciorka, nigdy nie byłem u spowiedzi.
Więc od czupryny do rozporka, niejeden diabeł we mnie siedzi.

#5 Gość_marei_*

Gość_marei_*
  • Gość

Napisano 10 grudzień 2014 - 06:14

Hej, chciałem zapytać forumowiczów czy ukrywacie swoją chorobę?

Wokół nas są ludzie z różnymi wadami/chorobami. U jednych jest to widoczne "gołym okiem" u innych natomiast wady są niewidoczne, jeśli nie widać tego i sytuacja nie wymaga to najlepiej siedzieć cicho, nic nie mówić, chyba że ktoś znalazł kobietę/mężczyznę z kim chciałby spędzić resztę życia, to warto o tym wspomniej jej/jemu.

 

Spotkaliście sie kiedyś z odrzuceniem bądź poprostu innym traktowaniem niż zdrowi ludzie?

wolę być traktowany normalnie, niż ktoś miałby się nade mną litować.

 

Czy wy aby nie przesadzacie z tym odrzuceniem ?

Są też zdrowi ludzie, którzy z jakiś powodów są odrzucani z jakiegoś powodu, więc w tym przypadku trochę zgodzę się z Twoim pytaniem. Uważam, że trzeba brać się w garść i traktować życie takie jakim jest.


  • 0

#6 Lilith

Lilith

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 423 postów

Napisano 15 grudzień 2014 - 08:05

Pamiętam jak na samym początku mieszkałam na wynajmowanym pokoju wprowadziła się do nas dziewczyna. Mieszkaliśmy wszyscy na kupie w jednym domu. Pewnego dnia zeszła do kuchni, gdzie odbywały się obrady okrągłego stołu ;) i poinformowała nas, że ma padaczkę. Reakcja wszystkich była jedna- " aha, no spoko, to jak w razie potrzeby ci pomóc? Piwka?" I już. Nikt nie patrzył na nią jak na kosmitę, nikt się nie litował, nie robił scen. Nie wiem czy zwyczajnie ekipa była była złożona z świetnych ludzi, czy może miała szczęście, bo to jakieś odstępstwa od normy, a może faktycznie niektórzy przesadzają z tym odrzuceniem. Moim zdaniem powinniście mówić o tym, jeśli przebywacie z jakąś grupą ludzi często, czy to w pracy, w szkole, na stancji itd., aby w razie ataku nie było wielkiego WTF, i aby ludzie mogli udzielić pomocy w razie potrzeby. 


  • 1

#7 the

the

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 290 postów
  • Skąd:Pomorze

Napisano 15 grudzień 2014 - 16:51

Czy wy aby nie przesadzacie z tym odrzuceniem ?

nie, nie przesadzają. ludzie generalnie nie są życzliwi, patrzą na własne korzyści, uważają się za pępek świata. zdrowi czy mniej zdrowi, wszyscy jesteśmy tacy sami. dlatego odrzucenie boli i wierzę, że może być frustrujące. niemniej ono z różnych powodów będzie zawsze istniało, jak to ktoś napisał wyżej - zawsze i w każdym środowisku. i wierzę, że można mieć mega ogromną trudność w mówieniu o swojej padaczce czy każdej innej niepełnosprawności. mam tak samo. i nie mam na to mądrych rad, choć jestem stara. w moim wypadku, jeśli sytuacja wymusza mówienie o tym, to mówię, ale zawsze boję się reakcji większości ludzi. i zmusi mnie tylko określona sytuacja, np. wykonanie czegoś, co ujawni, że jestem ON, czyli coś, co postawi mnie pod ścianą. na pytania "ot tak" nie reaguję, a sama nie opowiadam o sobie.


  • 1
Nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w okamgnieniu.

#8 Kaneta

Kaneta

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 261 postów
  • Skąd:Powiew Jodu... :)

Napisano 17 grudzień 2014 - 11:02

Hej, chciałem zapytać forumowiczów czy ukrywacie swoją chorobę? Czy potraficie o niej mowić każdemu (np. znajomym, w pracy, w szkole, dalszej rodzinie) czy raczej wolicie zachować tę informację dla siebie? Spotkaliście sie kiedyś z odrzuceniem bądź poprostu innym traktowaniem niż zdrowi ludzie?

Nie wiem co tu ukrywać i dlaczego ukrywać swoją niepełnosprawność. Oczywiście nikt nam nie karze na "Dzień dobry" mówić o niej, ale też nie widzę problemu w tym jeśli ktoś się zapyta, co mi się stało, dlaczego kuleje itp. Jeśli ktoś ukrywa to i tez nie akceptuje siebie i próbuje w sobie ukryć. Ja często obracam w żart. Nie możemy być ciągle przejęci swoja niesprawnością. Jeśli ktoś mnie nie zaakceptuje - trudno, są inni. Zresztą w każdym środowisku tak będzie. Czy to będziesz gruby, chudy, zawsze będzie coś nie tak. 

Dlatego nie mam z tym problemu. :D 

 

P.S. Wiem, że temat dotyczy Padaczki, ale myślę, że to kwestia każdej niepełnosprawności. Czy ujawniać, czy nie. Moja przyjaciółka ma padaczkę i nie widzę w tym nic złego. 


Użytkownik fajnaania edytował ten post 17 grudzień 2014 - 11:08

  • 1
Najpiękniejszych chwil nie zaplanujesz, one przyjdą same...

#9 Kicia

Kicia

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2065 postów
  • Skąd:Warszawa-Targówek

Napisano 17 grudzień 2014 - 17:25

W związku z moją chorobą jestem "predysponowana" do epilepsji i dlatego jestem w tym temacie dość dobrze zorientowana. - Nie miałam jeszcze (i może nie będę miała) żadnego ataku, ale poniekąd rozumiem obawy chorych na epilepsję.

Na pewno uzasadnioną obawą jest lęk przed tym, że w razie ataku ludzie mogą nie wiedzieć jak danej osobie pomóc, albo mogą nawet zaszkodzić.

Jednak chyba większym lękiem jest obawa przed odrzuceniem społecznym. - Tutaj bywa różnie... - Ludzie często boją się tego, czego nie znają - najbardziej przeraża ich atak toniczno-kloniczny.

Myślę, że ukrywając to, że choruje się na epilepsję, powiększa się strach przed chorobą i nie pomaga to w uświadamianiu otoczenia, że chorego nie trzeba unikać.

Dlatego warto informować swoje otoczenie, w którym się przebywa, żeby pomóc sobie, w razie ataku i zmniejszyć zaskoczenie tych, przy których atak mógłby nastąpić.

Oczywiście, nie trzeba od razu (jak już ktoś powyżej wspomniał) informować o tym przy zapoznaniu, np. "cześć mam na imię.... - choruję na padaczkę". - Jednak nie warto tego ukrywać.

Znam trochę fajnych ludzi, chorych na epi, którzy sami się odsuwają z życia towarzyskiego, bo z góry zakładają, że jak ktoś się dowie, to od razu ich wykluczy. Niestety, odrzucają również próby zaprzyjaźnienia się, myśląc, że to "z litości".

 

Dlatego, nie odsuwajcie się od towarzystwa, a tymi, którzy sami się odsuną, nie przejmujcie się - ważne, żeby mieć przy sobie tych, którzy nie będą Was oceniać poprzez pryzmat epi :)


  • 0
Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła.
Victor Hugo

#10 pazurnik

pazurnik

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 07 styczeń 2015 - 16:19

Co to znaczy ukrywać? Jak ktos się zapyta to mówię. Ale w pracy w której parcuję juz 5 lat nikt się mnie nie zapytał czy mam padaczke więc nikt nie wie.  A ataku uogólnionego nie miałam wlasnie od takiego czasu. Kiedy dostanę pewnie się dowiedzą. Co to zmieni że się dowiedzą? Zadzwonią po karetkę ?  nie będą wiedzieli co zrobić? Zawsze tak jest jak ktoś to widzi pierwszy raz czy powiem mu czy nie. Poznając nowych ludzi nie mówię cześć mam na imię Monika mam epilepsję: Jak lekarz mnie pyta o choroby to przyznaję ze czasem zapominam - I mówię mu jak bym mówiła o wczorajszym jadłospisie I zapomniała o ziemniakach bo przecież ziemniaki są zawsze. I czasem patrzą się na mnie z taką dziwną mina jak można nie wspominać o takiej istotnej rzeczy. A dla mnie to poprostu nie jest istotne. Nie moge pić I patrzeć na stroboskop a wysypiać się lubię bardzo lubię... A mam pytanie jak wy macie problemy z cukrzycą , tarczycą, płytkami krwi,anemią? czy informujecie o tym ludzi? Przecież to jeden pies- zemdleć za kierownicą czy dostać ataku?


  • 0

#11 Kicia

Kicia

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2065 postów
  • Skąd:Warszawa-Targówek

Napisano 07 styczeń 2015 - 23:11

A mam pytanie jak wy macie problemy z cukrzycą , tarczycą, płytkami krwi,anemią? czy informujecie o tym ludzi? Przecież to jeden pies- zemdleć za kierownicą czy dostać ataku?

 

Nie bardzo rozumiem co miałaś na myśli, a nie chcę zgadywać... - Może rozwiniesz swoje wypowiedzi?

Co to znaczy "jeden pies - zemdleć za kierownicą, czy dostać ataku"?


  • 0
Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła.
Victor Hugo

#12 iwonakostrzewa

iwonakostrzewa

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 08 styczeń 2015 - 10:36

Choruję na epi 24 lata, to bardzo długo i ta choroba pozostanie ze mną do końca życia. Ale ja też się nie chwalę, że na nią choruję. Jak się ujawniałam to raptownie znajomość się kończyła. Trzeba się do  tego przyzwyczaić. Oczywiście nie wszyscy tak postępują. W pracy bywa tak samo gdy dostałam atak to po miesiącu dostawałam wypowiedzenie. Niedawno powiedziałam koleżance że jestem ON, myślałam że kto jak kto ale ona powinna zrozumieć. Ma przecież córkę niepełnosprawną. I było jak zawsze. Jeżeli miałabym udzielić rady to nieujawniajcie się, żyjcie swoim życiem. A jeżeli przydarzy się atak to odrazu będzie wiadomo kto jest prawdziwym przyjacielem. :)


  • 0

#13 christine53u

christine53u

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 15 styczeń 2015 - 15:17

Szczerze wam współczuje..ja osobiście nie mam padaczki, ale mój mąż na to choruje. Pamiętam, że powiedział  mi dopiero 5 miesięcy po ślubie, że jest chory. Na szczęście ma we mnie oparcie i zawsze staram się mu pomóc w trudnych chwilach, ale ma obawy przed odbiorem społecznym, dlatego praktycznie zawsze chodzi razem ze mną.


  • 0

#14 michal_pietrzykowski

michal_pietrzykowski

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 372 postów
  • Skąd:zachodniopomorskie

Napisano 05 luty 2015 - 22:27

Choruję na epi 24 lata, to bardzo długo i ta choroba pozostanie ze mną do końca życia. Ale ja też się nie chwalę, że na nią choruję. Jak się ujawniałam to raptownie znajomość się kończyła. Trzeba się do  tego przyzwyczaić. Oczywiście nie wszyscy tak postępują. W pracy bywa tak samo gdy dostałam atak to po miesiącu dostawałam wypowiedzenie. Niedawno powiedziałam koleżance że jestem ON, myślałam że kto jak kto ale ona powinna zrozumieć. Ma przecież córkę niepełnosprawną. I było jak zawsze. Jeżeli miałabym udzielić rady to nieujawniajcie się, żyjcie swoim życiem. A jeżeli przydarzy się atak to odrazu będzie wiadomo kto jest prawdziwym przyjacielem. :)

Na padaczkę choruje od dzieciństwa i to mnie martwi ze względu na założeniu rodziny. Co poznam panią to wcale nie ukrywam swojej choroby. 

A co do pracy to pierwszą moją prace podjełem się w 2005 roku i też nie ukrywałem i nie ukrywam że jestem chory na EPI. Do dnia dzisiejszego pracuje i raz tylko po miesiącu dostałem wypowiedzenie. ZUS mnie uzdrowił i nie jestem na rencie ale dobrze że mam z orzecznictwa przyznaną grupę inwalidzką. Pracuje na dwie zmiany a przeważnie pracuje na pierwszej zmianie po 12 godzin na dwóch umowach ( o prace i zlecenie )  - Koledzy jak i kierownictwo firmy się przyzwyczaili do mojej choroby i nie stwarza im to problemów.

Moim życiem jest tylko praca, dom i praca. ( większość czasu poświęcam swojej pracy ) Bo jak napoczątku postu pisałem to mnie martwi i denerwuje że my osoby chore na padaczkę jesteśmy odpychani od zdrowych ludzi. 


  • 0

#15 Gregg8404

Gregg8404

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 19 styczeń 2017 - 00:37

Co to znaczy ukrywać? Jak ktoś się zapyta to mówię. Ale w pracy w której pracuję już 5 lat nikt się mnie nie zapytał czy mam padaczkę więc nikt nie wie.

[...]

A mam pytanie jak wy macie problemy z cukrzycą , tarczycą, płytkami krwi,anemią? czy informujecie o tym ludzi? Przecież to jeden pies - zemdleć za kierownicą czy dostać ataku?

 

Ja tam się z tym nie ukrywam, ale chwalić się tym, też nie lubię, bo po co???

Mam padaczkę od urodzenia, przez całe życie ludzie się mnie wstydzili itp, całą podstawówkę przeszedłem z ksywką "korki taczer, daun itp."

Więc uważam, że życie z padaczką dało mi w kość, ale nadal żyje i mam to w ...


Użytkownik kuba edytował ten post 19 styczeń 2017 - 12:44
Skrócono cytat, poprawiono styl wypowiedzi

  • 0

#16 milosz80

milosz80

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 czerwiec 2017 - 13:09

Witam,

Ja choruję na pewien rodzaj padaczki - to utrata świadomości. Jestem po 7 operacjach, mam wstawiony STYMULATOR MÓZGU, a najbardziej denerwują mnie kobiety, że odrzucają mnie, gdy dowiedzą się o chorobie. To około 60-70%, reszta oferuje przyjaźń. Mam już 37 lat i ciągle samotny kawaler. Bardzo pragnę miłości i swej rodziny jak inni. A co do społeczeństwa, to jak nie wiedzą o chorobie, to nawet są w porządku, bo pracowałem w sklepie rodzinnym przez około 18 lat i tam poznałem wiele ludzi, z którymi dobrze się dogadywałem. Też dzięki tej pracy spotkałem wiele znajomych i nawet przyjaciół, a mieszkam na Kaszubach we wiosce letniskowej i tu jest sporo wczasowiczów z różnych miejsc z Polski.


Użytkownik kuba edytował ten post 12 czerwiec 2017 - 22:37
Poprawa stylu wypowiedzi

  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych