Za kilka miesięcy czeka mnie zakup nowego wózka. Do tej pory korzystałem zawsze z kociaka (panthera) jednak wpadł mi w oko blizzard od otto bocka. Czy ktoś z bywalców tego forum korzystał lub korzysta z tego wózka? Jeżeli tak to bardzo prosiłbym o podzielenie się opinią o tym wózku.
Otto Bock Blizzard opinie
Rozpoczęty przez
Cleon
, kwi 19 2010 17:46
6 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 19 kwietnia 2010 - 17:46
Prezerwatywy noszę w jednej kieszeni plecaka ze śrubokrętem, zapasową baterią, zestawem plastrów, latarką i planem miasta. Wtedy dziewczyna odnosi wrażenie, że jestem przygotowany na każdą sytuację, a nie że od początku planowałem ją przelecieć.
#2
Napisano 19 kwietnia 2010 - 20:08
Temat jest mi bliski
Moje subiektywne zdanie nt. tego wózka: lepszy od panthery standard (u2 nigdy nie miałem).
Zalety:
- sportowy i "lekki" wygląd, świetnie wyglądający wózek,
- tani (coś ok. 6 000 PLN - jeżeli dobrze pamiętam)
- łatwo go dostosować "pod siebie" (dużo opcji),
- wygodny do wielogodzinnego siedzenia (dobre oparcie),
- oczywiście łatwy do manewrowania (krótki),
- dopracowane szczególiki (ja to nazywam "duża kultura techniczna" producenta),
- podoba mi się, że nie trzeba składać osłon bocznych przy składaniu oparcia,
- dobrze się na nim jeździ (balans, jazda na wprost).
Wady:
- ciężki - źle się go ładuje do samochodu
- nie lubi agresywnej jazdy, byłem niemile zaskoczony jak to cudo germańskiej myśli technicznej źle sobie radzi z brutalnym słowiańskim traktowaniem - coś tam trzeszczy, popiskuje jak się nierówno zjedzie z krawężnika lub popyla się w trudnym terenie; nie wzbudza mojego zaufania to dość ładne trzymanie kół, niby się na razie nie gibie, ale zachowuje się tak, jakby miało na to ochotę,
- brak składania osłon może być dla niektórych wadą, bo osłony wystają - ja to toleruję,
- łatwo zużyć śruby podnóżka, jeżeli się je często reguluje (to oczywiście dyskusyjna wada).
Moja rekomendacja:
- jeżeli jesteś ciężki, agresywny, silny jak szympans i jeździsz w terenie - nie kupuj
- jeżeli jesteś subtelny i kulturalny - kup sobie
Zalety:
- sportowy i "lekki" wygląd, świetnie wyglądający wózek,
- tani (coś ok. 6 000 PLN - jeżeli dobrze pamiętam)
- łatwo go dostosować "pod siebie" (dużo opcji),
- wygodny do wielogodzinnego siedzenia (dobre oparcie),
- oczywiście łatwy do manewrowania (krótki),
- dopracowane szczególiki (ja to nazywam "duża kultura techniczna" producenta),
- podoba mi się, że nie trzeba składać osłon bocznych przy składaniu oparcia,
- dobrze się na nim jeździ (balans, jazda na wprost).
Wady:
- ciężki - źle się go ładuje do samochodu
- nie lubi agresywnej jazdy, byłem niemile zaskoczony jak to cudo germańskiej myśli technicznej źle sobie radzi z brutalnym słowiańskim traktowaniem - coś tam trzeszczy, popiskuje jak się nierówno zjedzie z krawężnika lub popyla się w trudnym terenie; nie wzbudza mojego zaufania to dość ładne trzymanie kół, niby się na razie nie gibie, ale zachowuje się tak, jakby miało na to ochotę,
- brak składania osłon może być dla niektórych wadą, bo osłony wystają - ja to toleruję,
- łatwo zużyć śruby podnóżka, jeżeli się je często reguluje (to oczywiście dyskusyjna wada).
Moja rekomendacja:
- jeżeli jesteś ciężki, agresywny, silny jak szympans i jeździsz w terenie - nie kupuj
- jeżeli jesteś subtelny i kulturalny - kup sobie
KNP
#3
Napisano 23 kwietnia 2010 - 19:09
Dzięki za informację
Zostaję przy kocurze
Prezerwatywy noszę w jednej kieszeni plecaka ze śrubokrętem, zapasową baterią, zestawem plastrów, latarką i planem miasta. Wtedy dziewczyna odnosi wrażenie, że jestem przygotowany na każdą sytuację, a nie że od początku planowałem ją przelecieć.
#4
Napisano 23 kwietnia 2010 - 19:43
Otto Bock, to jak pisałem, nie jest wózek idealny, jednak Panthera to też nie ideał. Ma sporo zalet, jednak ma też kilka wad. Wkurzały mnie osłony boczne, urwała się tylna rurka oparcia jak mnie ktoś po schodach wciągał.
Ale ogólnie to wózek poprawny i godny rozważenia. Ma plusy za:
- sentyment do marki
- ascetyczny szwedzki design
- lekkość ramy - ważne przy załadunku do samochodu
Ale ogólnie to wózek poprawny i godny rozważenia. Ma plusy za:
- sentyment do marki
- ascetyczny szwedzki design
- lekkość ramy - ważne przy załadunku do samochodu
KNP
#5
Napisano 23 lipca 2010 - 13:25
Alternatywa to VOYAGER lub AVANTGARDE Ti Ultra, które też oferuje Otto Bock
http://www.ottobock....ge=oferta&id=11
http://www.ottobock....e=oferta&id=229
Panthera to klasyk:)!
http://www.ottobock....ge=oferta&id=11
http://www.ottobock....e=oferta&id=229
Panthera to klasyk:)!
#6
Napisano 23 lipca 2010 - 16:40
Moja subiektywna opinia:Panthera to klasyk:)!
Panthera jest lepsza od każdego ottoboka.
Mozna to opisać metaforycznie
Panthera to wysoka, szczupła, urodziwa, chłodna i ascetyczna Szwedka
Ottobock to gruba, ciężka i brzydka Niemka
Mój następny wózek to będzie szwajcarski kuschall K4 airlite - bo jest dopracowany i mi sie podoba
KNP
#7
Napisano 25 lipca 2010 - 18:41
Widziałam też grube i brzydkie Szwedki... Dobra, żarty na bok.
Nie używałam Blizzarda, ani wymienionego wyżej Avantgarde, nie będę więc na ich temat się wypowiadała. Od pewnego czasu używam Voyagera Otto Bocka i jestem zadowolona. Wcześniej miałam Pantherę, a jeszcze wcześniej Soldiera (masakra! Soldiera nie polecam najgorszym wrogom!).
W mojej subiektywnej opinii Voyager nie ustępuje Pantherze.
Nie używałam Blizzarda, ani wymienionego wyżej Avantgarde, nie będę więc na ich temat się wypowiadała. Od pewnego czasu używam Voyagera Otto Bocka i jestem zadowolona. Wcześniej miałam Pantherę, a jeszcze wcześniej Soldiera (masakra! Soldiera nie polecam najgorszym wrogom!).
W mojej subiektywnej opinii Voyager nie ustępuje Pantherze.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

