Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

jak jesteśmy postrzegani?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
53 odpowiedzi w tym temacie

#1 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3336 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 19 maj 2003 - 23:55

Dane te zaczerpnąłem z książki autorstwa J. Zielińskiego "Padaczka - przesądy i rzeczywistość"

Badanie to zostało przeprowadzone na grupie 1500 dorosłych obywateli naszego kraju.

5% ankietowanych nie słyszało o padaczce

77% widziało przynajmniej raz w życiu napad padaczkowy

15% ankietowanych ,a więc podobnie jak we Wielkiej Brytanii nie godziłoby się na zabawę swego dziecka z dzieckiem chorym na padaczkę (strzal)

57% znało osobę chorą na padaczkę (8,5% podało, że jest to ktoś z rodziny)

20% uważało że chory może być niebezpieczny dla otoczenia (MM)

ponad 40% sądziło, że padaczka jest chorobą dziedziczną

35% sądziło że leczenie padaczki jest właściwie bezskuteczne

20 - 40% ankietowanych posiadało wystarczajacy poziom wiedzy o chorobie i akceptowało chorych zarówno w życiu społecznym i swoim otoczeniu.
  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#2 Gość_konto_skasowane_*

Gość_konto_skasowane_*
  • Gość

Napisano 21 maj 2003 - 21:17

Nie wiem co mam Marderku Ci na tego posta dokładnie odpowiedzieć bo z jednej strony potwierdziło to moje obawy i twierdzenia które mam od zawsze. Mniej więcej tak myślałam że tak epileptyków postrzegają jako że jak wiesz sama nim jestem i parę razy przeszłam już różne takie sytuacje. Z drugiej zaś strony zbulwersowałam się, ale to chyba wiesz dlaczego? :) Szczególnie to, że co niektórzy nie pozwalali by bawić się innym dzieciakom z nami bo mamy wredną no i to że nas traktują jako z przeproszeniem trędowatych i niebezpiecznych dla otoczenia...brrrrrrr! (MM) (MMM) Na samą myśl robi mi się gorąco!!! :? Dobra to tyle nie marudzę bo znasz moje zdanie czy też opinię na temat padaczki...

Pozdrawiam Ciebie i całe iponkowo!
Majka_Cz
  • 0

#3 _Ayla_

_Ayla_

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 277 postów

Napisano 23 listopad 2003 - 16:29

Zatem 15% tych, którzy zabroniliby swemu dziecku bawić się z dzieckiem chorym na padaczkę + 20% tych, którzy uważają, że chory może stanowic zagrożenie dla otoczenia... i mamy nowy statystyczny wynik, mianowicie, że aż 35% ankietowanych to głupole!
Niemały procent, a jakże niebezpieczny i destrukcyjny dla otoczenia... :/

Ayla
  • 1

#4 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3336 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 29 listopad 2003 - 19:39

Jest też inna, nieco bardziej optymistyczna możliwość, mianowicie iż te 15% mieści się w tych 20% które uważają że epileptyk jest niebezpieczny dla otoczenia. A pozostałe 5% nie posiada dzieci.


Niemały procent, a jakże niebezpieczny i destrukcyjny dla otoczenia...


Bardzo destrukcyjny... Skąd jednak bierze się tego typu podejście? Jak zawsze z niewiedzy. Ludzka psychika, ma to do siebie że zawsze lękamy się nieznanego. Można by pomyśleć, że żyjemy w XXI, mamy więc za sobą okres przesądów i zabobonów, kiedy jednak jakiś czas temu usłyszałem z ust wykształconego (!!) człowieka opinię, ze podczas napadu, epileptykowi należy włożyć w dłoń klucz - wymiękłem... Miłym tonem zapytałem wówczas, czy według niego nie należy też odmawiać "Pater Noster" na wspak. Przyznam się, że bardzo ciekawi mnie, jak długo jeszcze będą pokutować podobne zabobony.
  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#5 _Ayla_

_Ayla_

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 277 postów

Napisano 29 listopad 2003 - 22:04

Boluś hihi po co niby ten klucz? No i jaki klucz? Taki do zamka od drzwi czy może francuski? :D:D:D , no nie kumam tego wykształconego jegomościa? :-)
Masz rację, to głownie niewiedza wpływa na taką, a nie inną postawę... ale mądry człowiek jak nie zna tematu powinien " nie mieć zdania na ten temat" , a nie wygłaszać teorie, które uwłaczają człowiekowi.

wrrrrrrrrr, jestem małotolerancyjna w stosunku do takich ludzi...

Ayla
  • 1

#6 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3336 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 30 listopad 2003 - 14:25

Myślę że chodziło o klucz francuski - który miałby zapewne posłużyć do podokręcania obluzowanych śrubek człowiekowi z ust którego słyszałem to stwierdzenie... :twisted: :twisted: :twisted:
  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#7 Kasiaczek

Kasiaczek

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 304 postów

Napisano 10 styczeń 2004 - 13:22

Marder no no ta książka pokazała ze ludzie są naprawdę nie tolerancyjni... No w sumie nie powiem ze epilepsja jest dla mnie obca... Bo znam tą chorobę doskonale... To że mój młodszy brat na tą chorobę choruje to jeszcze sama dla siebie sprawdzam i się zastanawiam nad tym skąplikowanym wynalazkiem przez zycie jakim jest epilepsja... Są rózne etapy epilepsji, i w sumie to też człowiek :D Typ mego brata to straszny potwor którego naj chętniej bym wywaliła przez okno. Ale gdy dostaje atak jestem pierwsza z pomoca... wszystkiego dokładnie pilnuje, i wszystko doskonale wiem... Tak samo jest gdy widze inną sobę w stanie ataku... zawsze służe pomocą... zresztą Marder, wie że mu tak samo słuze pomocą :lol: Choroba jak karzda inna....

Pozdrawiam

Kasiaczek
  • 1
Szczęściem może być każdy uśmiech,
każdy dobry uczynek, nowy dzień,
nowa wiadomość, dobra ocena,
przyjaciel, spełnione marzenie . . .
a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was !!!

#8 gosik

gosik

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 97 postów

Napisano 12 wrzesień 2004 - 16:44

Ja wyszukałam takie dane:

badanie przeprowadzone we Francji
57% - nie chciałoby pracować z osobami chorymi na padaczkę
67% - nie chce spędzać czasu wolnego z osobami dotkniętymi tą chorobą
79% - nie chciałoby współzamieszkać z osobą cierpiącą na epi

badanie przeprowadzone podobno w tolerancyjnej WielkiejBrytanii przez ośrodek CHSR w New.Castle
50% - przypisuje osobom z padaczką zdecydowanie negatywne cechy
w ich poczuciu cierpiący na padaczkę to najczęściej osoby:wrogie
i agresywne, lękliwe i roszczeniowe, aspołeczne i odrażające
fizycznie

W Polsce podobne badania prowadził w latach 1972-1975 prof.J.Majkowski.
Niektóre wyniki pokrywają się z danymi, które podał Marder, ale są też inne kwiatki
95% - nie słyszało o padaczce
75% - stwierdziło. że jej przyczyną jest przestrach lub lęk
Ludzie udzielający takich odpowiedzi byli przekonani, zę obcowanie z chorymi na epi, widok napadu może wyzwolić - przestrach, co może się stać, w ich mniemaniu , przyczyną choroby u zdrowych ludzi.

Automatycznie te osoby negatywnie odpowiadały na pytanie:czy dzieci z padaczką powinny chodzić do zwykłej szkoły?
Uzasadnieniem było przeświadczenie, że widok dziecka w trakcie napadu padaczkowego może wystraszyć inne dzieci powodując u nich padaczkę.
podobna motywacja pojawiła się przy uzasadnieniu poglądu: dlaczego nie pozwoliłbym swojemu dziecku bawić się z dzieckiem chorym na epi .

wysoki poziom nietolerancji pojawił się również w kwestii zawierania małżeństw przez osoby chore na padaczkę


natomiast o dziwo aż blisko 60% badanych orzekło, że osoby chore na padaczkę mogą podejmować i wykonywać pracę


Natomiast dwa lata temu pewna firma farmaceutyczna prowadziła badania w śród samych chorych i ich rodzin na temat : posiadanej wiedzy o
chorobie, karierze zawodowej chorych, posiadania własnej rodziny itp .niestety do dnia dzisiejszego nie znam wyników tych badań.
Pozdrwiam :lol:
  • 1
GOSIK

#9 ozmo

ozmo

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 454 postów
  • Skąd:Konin

Napisano 17 wrzesień 2004 - 22:13

Ja nie mam padaczki fakt , jestem tolerancijny i będę działał przeciwko dyskryminacju osób z epi , tworząc projekt w nowym stowarzyszeniu dotyczący On lekcje będę prowadził w szkołach zgromadzone tu materiały będą mi pomocne buziaki szczegulne dla Marysi Majki
  • 1

#10 Malpka

Malpka

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 83 postów

Napisano 22 wrzesień 2004 - 09:58

Witam
mam pytanko w jakim nowym stowarzyszeniu?
Społeczeństwo jest wogule nie przygotowane.
Bąją się padaczki z nie wiedzy
Rodzice wychowują swoje pociech nie tłumacząc im, że są choroby i nie trzeba ich się bać.

Pozdrawiam Anka
  • 1
chodź [you] poskaczemy razem w małpim gaju

#11 ozmo

ozmo

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 454 postów
  • Skąd:Konin

Napisano 22 wrzesień 2004 - 13:52

To stowarzyszenie Będzie Dopiero rejstrowane Stowarzyszeni promocji incjatyw społecznych Creo jednym z Projektów stowarzyszenia będą lekcje w szkołach mówiące o życiu osób Niepełnosprawnych Aktywizacji ich itp
  • 0

#12 Malpka

Malpka

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 83 postów

Napisano 22 wrzesień 2004 - 14:16

Witam
Stowarzyszenie ma powstać w Poznaniu
bardzo dobry cel
Działam w stowarzyszeniu i dlatego mnie to ciekawi
Powiem szczerze w końcu coś się ruszyło
Pozdrawiam serdecznie Ania Olawa Osucha
  • 0
chodź [you] poskaczemy razem w małpim gaju

#13 ELA23

ELA23

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 04 październik 2004 - 11:19

JESTEM EPI PRZEZ 13 LAT SWOJEGO ŻYCIA BO CHORUJE OD 10 ROKU ŻYCIA LUDZIE POSTRZEGALI MNIE RÓŻNIE PODSTAWÓWKA DLAMNIE BYŁA KOSZMAREM Z POWODU MOJEJ CHOROBY PRZESZŁAM JĄ W SAMOTNOŚCI :cry: W SZKOLE ZAWODOWEJ BYŁO LEPIEJ UCZYŁY SIĘ ZEMNĄ FAJNE DZIEWCZYNY KTÓRYM NIE PRZESZKADZAŁA MOJA CHOROBA PO ZAWODÓWCE JEDNAK SPOTKAŁAM KOLEŻANKĘ BYŁA MIŁA PUKI NIE ZOBACZYŁA MOJEGO ATAKU POTEM JUŻ SIĘ NIE ODEZWAŁA NIESZKODZI NAUCZYŁAM SIĘ ŻE TAKIE OSOBY NIE WIEDZĄ JEDNAK CO TO PRZYJAŹŃ. KIEDYŚ ZNÓW MIAŁAM ATAK W AUTOBUSIE I ZOSTAŁAM WYZWANA OD PIJACZEK I ŻE TO PADACZKA ALKOCHOLOWA,RAZ ZNÓW NIE CHCIANO WEZWAĆ DO MNIE KARETKI TO AKURAT UWAŻAM ZA LUDZKĄ ZNIECZULICE. A TAK W OGULE TO SPOŁECZEŃSTWO MAŁO WIE O PADACZCE I TO ICH PRZERAŻA :!: :!: :!:
  • 1

#14 Malpka

Malpka

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 83 postów

Napisano 04 październik 2004 - 11:53

Jest mało mówione o tej chorobie
ludzie są nietolerancyjni
Pozdrawiam Anka
  • 0
chodź [you] poskaczemy razem w małpim gaju

#15 lola

lola

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 12 listopad 2004 - 00:36

Zaraz-zaraz czegos tutaj nie rozumie.
Po przeczytaniu Waszych postow-wlosy ``stanely mi deba``na glowie.
Czy moze byc az taka nietolerancja spoleczenstwa polskiego na te chorobe?.Mieszkam w Kanadzie i tu o padaczce mowi sie jak o migrenie.Tylu ludzi na to choruje ile nosi szkla kontaktowe i okulary.
Co to za mentalnosc?Przeciez my epileptycy nie jestesmy ludzmi uposledzonymi albo chorymi na tyfus?.A juz w ogole jaka mowa o tym,ze ktos moglby kogos nie przyjac do pracy tylko z tego wzgledu,ze ma te chorobe albo nie pozwolil swojemu dziecku bawic sie z dzieckiem,ktore ma padaczke. Czy to jest sredniowiecze czy 21 wiek????
OKROPNY BRAK TOLERANCJI -wspolczuje Wam z calego serca-ale nie dajcie sie -przeciez my jestesmy tacy jak inni.Zycze powodzenia!!!!
  • 1

#16 sjw

sjw

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 44 postów

Napisano 21 listopad 2004 - 11:41

Owszem myślę , że niewiele naszego społeczeństwa zna "chorobę" jaką jest padaczka ! :( :!: Uważam , że trzeba coś z tym zrobić i natychmiat to zmienić :!: :!: :!:
  • 0
Cieszę się pięknem , choćby jego trwałość miała potrwać tylko jeden dzień...

#17 misiek1_84

misiek1_84

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 01 listopad 2005 - 18:09

Mimo że dopiero 20 zim za mna to jednak wiem że nietolerancja wywodzi sie z prostego strachu.człowiek boi się tego czego nie zna. A ja zastosowałem inną metodę. Na studiach, po paru już tygodniach ukrywania "prawdy" powiedziałem wszystkim jak jest. Mimo tego ze kilka osoob się odłamało to jednak większośc została i "przygarnęła mnie". :)
  • 0
CZłowiek skrajnie orginalny. Padaka jest jak ku... . Płaci sie za nią a kłopotu z nią więcej niż pożytku....

#18 zielone

zielone

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 8 postów

Napisano 07 listopad 2005 - 18:56

domyslam się, że większość osób piszący powyższe posty ma epi,
chciałabym wam powiedzieć, że nas tych bez epi trzeba nauczyc co sie robi w trakcie ataku, epi to nie jedyna choroba, jest jeszcze astma, inne choroby związane z utratą swiadomosci czy zwykle omdlenia, nie jestem nie tolerancyjana ani alfa i omega, nie jestem tez lekarzem, czasem poprostu nie umiem pomóc, bo i skąd, kiedys uczono mnie ze osobie kt ma atak trzeba włożyc miedzy zeby cos co zabezpieczy jej język przed pogryzieniem potem ze nie wolno tego robić, ze trzeba tylko pilnowac zeby jak w trakcie ataku nie zraniła głowy, jezeli zobacze na ulicy atak pomóc będę mogła tylko wykręcając 112, inaczej nie umiem. zwyczajnie nikt mnie nie nauczył, ale zanim podniesiecie wrzask powiem, ze umiem pomóc przy ataku astmy, umiem bo najpierw bliska mi osoba mnie uczyła a potem jeszcze kumpela, umiem tez nie pchać się z pomocą wóżkowiczą bo też mnie tego nauczyli, a wniosek nauczcie nas poprostu nauczcie........
ps. marder każdemu umiesz pomóc?
zapomnialam napisac, ze
1) nie miałabym nic przeciwko żeby osoba z epi ze mną pracowała
2) zeby moje dziecko bawiło sie z dzieckiem z epi (bo ja uczyłam dzieciaki z kt pracowałam, że ludzie są różni i niekt mają epi, nie chodzą, nie widzą ale są LUDZMI i one to pojmowały, więc marder nei był by dla nich "niepełnosprawny" albo fajnym facetem albo beznadziejnym facetem)
3)nie mam nic przeciwko żeby przyjaciel/ciólka byla z epi ale jak bym nie wiedziała zastanowiłabym się nad przyjaźnią
4)nie mam epi mam nieprawidołowe EEG i obnizony próg, ponoć epi mozna wywołąc u każdego człowieka a u mnie szybciej niż u modelowego jasia,
wiec nie pije nie palę, nie zarywam nocy czasami, rozpisałam się, pozdrro
  • 0
OSWOIĆ ZNACZY WZIĄŚĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

#19 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3336 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 07 listopad 2005 - 22:19

ps. marder każdemu umiesz pomóc?

Giertychowi - nie. Na to nie ma lekarstwa :twisted: :twisted:
A teraz serio... Zielone, uczę innych co robić kiedy mnie, lub kogoś innego przeczołga. Sama jednak zapewne zdajesz sobie sprawę, że ani ja, ani też żaden inny epiletyk, nie jest w stanie dotrzeć do każdego statystycznego Jasia ;) Ilu ludzi mogę nauczyć? Stu? Pięciuset? Tysiąc? Owszem, robię to, uczę jak można pomóc mnie, czy komukolwiek innemu - ale to ciągle kropla w morzu.
  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#20 Monia74

Monia74

    Narrator

  • Moderator
  • 1371 postów

Napisano 08 listopad 2005 - 13:28

Kropla drąży skałę Marderku :-)
zawsze warto robić cokolwiek, niż nie robić nic i czekać z założonymi rękoma.
Przecież wiesz o tym doskonale, więc nie siej defetyzmu :P
  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych