#1
Napisano 16 marca 2026 - 07:28
#2
Napisano 16 marca 2026 - 20:59
Witam Cię na forum.
Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto przeszedł tyle operacji, co Ty i boryka się dalej z poważnymi problemami podobnymi do Twoich. Może to być trudne ze względu na złożoność tych problemów zdrowotnych. Jestem osobą, która od zawsze, odkąd pamiętam chodzi o kulach. Z własnego doświadczenia wiem, że korzystając z kul trzeba mieć silne ręce i równie w miarę mocne nogi. W tym celu od kilku lat korzystam z rehabilitacji w warunkach domowych. Nie wyobrażam sobie bez tego funkcjonowania. Rehabilitacja poprawiła moją motorykę, ruchliwość, siłę rąk i nóg. Stałam się bardziej "obrotowa" wokół własnej osi i samodzielniejsza, choć nadal wszystkiego nie zrobię i pewnie już tak zostanie. W domu mam również rower stacjonarny. Ale to ja i moje możliwości, na jakie mogłam sobie pozwolić. Nie wiem, na ile Ty możesz i sobie radzisz w życiu codziennym, a przecież każdy z nas to indywidualny przypadek. Wiem, że trzeba szukać swoich rozwiązać i pod siebie. W tym wszystkim to jest klucz.
Kule łokciowe to ogromna różnica od wózka inwalidzkiego i balkonika. Trzeba być na to przegotowanym pod względem siły i wytrwałości w sobie. Wszystko to, to droga, swego rodzaju proces w czasie, gdzie pomoc specjalisty/rehabilitanta jest konieczna.
Pozdrawiam, M.
"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/
"Śmiech jest masażem dla brzucha! Uśmiech jest masażem dla serca!".
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
