Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Życie z biodrem wiszącym

Biodro wiszące niepewność

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 Snowshoe

Snowshoe

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 16 marca 2026 - 07:28

Dzień dobry. Jestem nową użytkowniczką forum. Po serii operacji, które przeszłam (było ich 12), byłam przygotowywana do ostatniej operacji: protezoplastyki stawu biodrowego z rekonstrukcją miednicy. Po tej operacji miałam zejść z wózka inwalidzkiego (do tej pory funkcjonowałam na wózku+ balkonik). Ostatnio okazało się, że ta operacja się nie odbędzie ze względu na groźną bakterię, która może zaatakować protezę, nastąpi jej odrzucenie przez organizm i do końca życia będę osobą leżącą. Powiedzcie mi, proszę: jak wygląda życie z biodrem wiszącym? Czy da się żyć z nim w miarę normalnie? Jestem przerażona bo liczyłam na to, że jak mi zrobią operacje, minie przede wszystkim ból, no i będę mogła chodzić. Teraz czarno to widzę. Niby uczę się chodzić o kulach, ale muszę zakładać buty wyrównujące długość kończyn, a w lewej nodze mam na stałe usztywniony gwoździem śródszpikowym staw kolanowy. Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami z życia z takim biodrem :(
  • 0

#2 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 6 409 postów
  • Skąd:home

Napisano 16 marca 2026 - 20:59

Witam Cię na forum.

Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto przeszedł tyle operacji, co Ty i boryka się dalej z poważnymi problemami podobnymi do Twoich. Może to być trudne ze względu na złożoność tych problemów zdrowotnych. Jestem osobą, która od zawsze, odkąd pamiętam chodzi o kulach. Z własnego doświadczenia wiem, że korzystając z kul trzeba mieć silne ręce i równie w miarę mocne nogi. W tym celu od kilku lat korzystam z rehabilitacji w warunkach domowych. Nie wyobrażam sobie bez tego funkcjonowania. Rehabilitacja poprawiła moją motorykę, ruchliwość, siłę rąk i nóg. Stałam się bardziej "obrotowa" wokół własnej osi i samodzielniejsza, choć nadal wszystkiego nie zrobię i pewnie już tak zostanie. W domu mam również rower stacjonarny. Ale to ja i moje możliwości, na jakie mogłam sobie pozwolić. Nie wiem, na ile Ty możesz i sobie radzisz w życiu codziennym, a przecież każdy z nas to indywidualny przypadek. Wiem, że trzeba szukać swoich rozwiązać i pod siebie. W tym wszystkim to jest klucz.

 

Kule łokciowe to ogromna różnica od wózka inwalidzkiego i balkonika. Trzeba być na to przegotowanym pod względem siły i wytrwałości w sobie. Wszystko to, to droga, swego rodzaju proces w czasie, gdzie pomoc specjalisty/rehabilitanta jest konieczna.

 

Pozdrawiam, M.


  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/

 

"Śmiech jest masażem dla brzucha! Uśmiech jest masażem dla serca!".

 

 



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych