Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

choroby psychiczne jako niepełnosprawności


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: choroby psychiczne a inne niepełnosprawności (1 użytkowników oddało głos)

Czy wg Ciebie choroby psychiczne to niepełnosprawności gorszej kategorii?

  1. TAK (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

  2. NIE (1 głosów [100.00%])

    Procent z głosów: 100.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#1 samotnick

samotnick

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 24 listopad 2021 - 09:34

Cześć, dzień dobry

 

Widziałem na forum tematy gdzie osoby niepełnosprawne robią coming out. Chciałbym również powiedzieć w tym temacie o sobie i swojej niepełnosprawności. Zmagam się z chorobą psychiczną, na którą posiadam stopień umiarkowany. W życiu spotkałem się z różnymi reakcjami, mimo że cały czas starałem się to ukrywać, dlaczego... o tym myślę, że napiszę w kolejnych postach, jak wątek się rozwinie. Najpierw jednak chciałbym poznać Wasze zdanie na ten temat. Spotkałem się w życiu ze stygmatyzującą reakcją na chorobę psychiczną i niepełnosprawność z niej wynikającą nie tylko u ludzi zdrowych, ale i innych niepełnosprawnych. Zdarzało się, że uważano moją niepełnosprawność jako coś niebezpiecznego, dziwnego, niegodnego nawet rozmowy choćby tutaj na randkach. Przy czym te same osoby zaznaczały że są niepełnosprawne, biedne, pokrzywdzone i niezrozumiałe przez innych, w tym zdrowych.

Czy wg Was osoba chora psychicznie to niepełnosprawny gorszej kategorii? Bardzo mnie to ciekawi. Postaram się wraz z rozwojem tematu więcej powiedzieć od siebie. Na razie jest to dla mnie trudne.


  • 0

#2 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 371 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 24 listopad 2021 - 19:29

Celowo nie zagłosowałam w ankiecie... bo moja odpowiedź jest skomplikowana.

 

Wśród osób niepełnosprawnych kręcę się (w Internecie) już dużo lat. I zauważyłam, że właściwie każda niepełnosprawność może być uważana za „tą gorszą” – to w jakimś sensie wyraz tego, jak czuje się dany człowiek.

 

Ludzie z ciężkimi, postępującymi niepełnosprawnościami fizycznymi mogą czuć się traktowani gorzej, bo w ich przypadku wsparcie jakie dostają jest byle jakie, a problem jest bardzo poważny: to żadna przyjemność wiedzieć, że Twoje własne ciało samo siebie „zjada” – dziś jeszcze możesz sam podnieść szklankę do ust, a niedługo nie będziesz mógł. O kant tyłka wtedy można potłuc historie o tym, że ktoś poszedł na studia, ma pracę, wszedł na Kilimandżaro, że "trzeba myśleć pozytywnie"...

 

Ludzie z „lekkimi” niepełnosprawnościami mogą czuć się odstawieni na boczny tor bo ich życie jest znacząco trudniejsze niż osób sprawnych, wśród których się zwykle znajdują, a w środowisku niepełnosprawnych uchodzą za tych którzy mają dobrze: "Ty narzekasz, bo o kulach chodzisz, a ja bym się z tobą zamienił." No i z jednej strony to prawda, a z drugiej strony cholera człowieka bierze, bo chromolić takie „dobrze”.

 

Ludzie z lekkim upośledzeniem umysłowym wiedzą, że są „inni”, a jednocześnie często otoczenie nie wie, jak do nich podchodzić – są więc zbyt sprawni, żeby nie rozumieć, a za mało sprawni żeby inni przyjęli ich bez wahania. Z tego co wiem czasem czują się z tym bardzo samotni.

 

Ludzie tak ciężko niepełnosprawni, że nawet niezdolni do napisania na forum internetowym mają w oczywisty sposób bardzo źle i prawie nikt by się z nimi nie zamienił... ale reszta świata mało o nich myśli, bo ich przecież nie widać.

 

I tak samo osoby z niepełnosprawnością psychiczną mogą czuć się odstawione na boczny tor – z tych specyficznych powodów, które wynikają z niepełnosprawności psychicznej, a o których Ty wiesz więcej niż ja.

 

Ogólnie problem polega na tym, że jak człowieka boli jego życie, to trudno mu poświęcać uwagę na zrozumienie innych. To tak, jakby jeden człowiek z niezatamowanym krwotokiem miał drugiemu krwawiącemu opatrunek zakładać. Czasem nawet znajdzie w sobie na to siłę... a potem jego też dopada myśl: „No dobrze, jak rozumiem innych – a oni mnie?!”

 

Stąd – wydaje mi się – ten pozorny paradoks że ludzie „poszukujący zrozumienia” go nie okazują: w pewnym sensie nie stać ich na to. Jeśli wielu ludzi w grupie w ten sposób „nie stać”, to dzieje się taka dziwna rzecz, że wszyscy chcą być zrozumiani, otoczeni troską i opieką... i jednocześnie trudno im zrobić to wobec innych. Bo otaczanie innych troską i zrozumieniem jak się samemu ma tego za mało jest bardzo, bardzo trudne. Dla wszystkich (w tym także pewnie dla Ciebie...).


Użytkownik Boginka edytował ten post 24 listopad 2021 - 19:41

  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#3 Monia74

Monia74

    Narrator

  • Moderator
  • 1349 postów

Napisano 25 listopad 2021 - 14:52

Stygmatyzacja osób chorych psychicznie, o czym wspomina Samotnick, wiąże się według mnie z lękiem spowodowanym niewiedzą. Choroby psychiczne w Polsce są tematem tabu, a osoby na nie chorujące są niestety spychane na margines. W skrócie określiłabym to: nie wiedzieć, nie dostrzegać, ignorować.

Jeśli mam być szczera, to podczas pierwszego kontaktu z osobą chorą psychicznie, o ile zdawałabym sobie sprawę z jej schorzenia, też bym czuła pewien dyskomfort. Wszystko zależ od indywidualnego podejścia i nastawiania dwóch osób wobec siebie.

O ile relacja miałaby się rozwijać, to pewnie miałabym sporo pytań na temat choroby, ale jeśli byłaby przelotna to kwestia choroby byłaby dla mnie nie istotna.

Kiedyś poznałam chłopaka chorego na schizofrenię. O tym, że jest chory dowiedziałam się podczas kolejnego spotkania (zlotu IPON) i przyjęłam to zwyczajnie, normalnie. Stało się tak dlatego, że chłopak był inteligentny, świetnie mi się z nim rozmawiało i do jego choroby podeszłam zwyczajnie. Nie uciekłam przerażona :-).

Zatem wszystko zależy od konkretnych osób i sytuacji. Nie jestem zwolenniczką uogólniania i wysnuwania daleko idących wniosków.


  • 3

#4 ktamara

ktamara

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 29 postów

Napisano 26 listopad 2021 - 14:07

Hej,

 

Jak zawsze wszystko zależy. I nie rozpatrywałabym Twojego pytania w kategorii gorsza- lepsza niepełnosprawność. Raczej inna , nieznana i obarczona większym stopniem niepewności czy niewiadomej, np jak dana osoba będzie się zachowywać w odniesieniu do mojej osoby .Bałabym się np jakiś zachowań agresywnych czy swego rodzaju specyficznych zachowań spowodowanych chorobą , wobec których nie wiedziałabym jak zareagować.

 

Oczywiście każda choroba jest inna , każdy człowiek reaguje inaczej....

 

To taka  moja szybka odpowiedz na bardzo ogólnym poziomie - jak to widzę.


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych