Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Szczepionka

covid-19 szczepionka

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Szczepionka (9 użytkowników oddało głos)

Czy zaszczepisz się przeciwko Covid-19?

  1. Tak (4 głosów [44.44%])

    Procent z głosów: 44.44%

  2. Nie (3 głosów [33.33%])

    Procent z głosów: 33.33%

  3. Nie wiem jeszcze (2 głosów [22.22%])

    Procent z głosów: 22.22%

  4. Szczepionka to spisek masonów i reptilian! :) (0 głosów [0.00%])

    Procent z głosów: 0.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#21 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 19 luty 2021 - 21:50

Witam,

 

Odświeżę temat jako że mam trochę odmienne zdanie od Boginka a o ile mnie pamięć nie myli mamy te same schorzenie. Posłużę się tu danymi ECDC z dnia 18.02.2021 https://covid19-surv...ecdc.europa.eu/ gdzie w dość klarowny sposób jest przedstawiona lista tak zwanych chorób współistniejących oraz ich udział w ogólnej liczbie przypadków hospitalizowanych, śmiertelnych czy przechodzących umiarkowanie  bądź poważnie. Statystyki nie podają wprost jaki jest odsetek śmiertelności przy danym schorzeniu, ale patrząc na stosunek osób które zmarły a przebyły chorobę w sposób umiarkowany, można wyliczyć jakie jest ryzyko w danej grupie.

 

Tak, statystyki są ogólne dla danych grup i nie uwzględniają wielu czynników, ale już na podstawie powyższych wyliczeń, można śmiało wskazać jakie schorzenie niesie największe ryzyko poważnych komplikacji.

 

Nie będę tutaj wchodził w szczegóły i przytaczał napotkanych w przeszłości opracowań, które w sposób dokładniejszy przedstawiają sytuację poszczególnych grup jedynie chcę zapewnić że potwierdzają one powyższe dane ECDC.

 

Z doświadczenia znajomych wiem że w naszym przypadku Boginka ta zaraza daje się cholernie we znaki i niestety potwierdzają statystyki.

 

Na koniec tak na otuchę dodam że mając wystarczającą odporność można się ostrzec zarażenia nawet mając styczność z chorym wiec dbajcie o siebie i byle do przodu :)

 

Edit: Powyższe zdanie jest tylko moim osobistym poglądem i w dobie nowych bardziej zaraźliwych odmian wirusa staje się czysto życzeniowym frazesem.


Użytkownik Slavco edytował ten post 19 luty 2021 - 22:06

  • 2

#22 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 346 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 22 luty 2021 - 12:23

Odświeżę temat jako że mam trochę odmienne zdanie od Boginka a o ile mnie pamięć nie myli mamy te same schorzenie.

 

Z jednej strony mamy zdaje się to samo, a z drugiej nawet dwie osoby z MPD i tą samą klasyfikacją GMFCS nie mają tego samego. :) Taki urok. :) Powinnam może być bardziej precyzyjna: nie twierdzę, że MPD nigdy nie podnosi ryzyka, a że nie widzę podstaw do uznania, że podnosi je u mnie konkretnie, biorąc pod uwagę że praktycznie całe porażenie poszło w nogi. A tak mniej indywidualnie...

 

Nie będę tutaj wchodził w szczegóły i przytaczał napotkanych w przeszłości opracowań...

 

Szczerze mówiąc bardzo by mnie interesowały dokładniejsze dane statystyczne i badawcze. Jak masz, rzucaj. :)

 

No bo tak:

 

- Choroby neurologiczne jako ogólna kategoria (a tak rozumiem „Neuromuscular disorder, chronic neurological” w zestawieniu) to także np. przebycie udaru czy np. różne zaniki mięśni, w bardzo różnym stadium zaawansowania.

 

- Nawet jeśli udałoby się nam ograniczyć do MPD konkretnie, to też mamy do czynienia z szerokim spektrum. Są ludzie z MPD którzy mają tracheostomię i oni zdecydowanie mieliby problem...

 

To, co widziałam w źródłach nakierowanych na osoby z MPD konkretnie to informacje, że jeśli MPD powoduje problemy z wydolnością ogólną organizmu albo konkretnie płucną (osłabiona przepona), to jest to czynnik ryzyka dla cięższego przebiegu COVID niż dla osoby w tym samym wieku i stanie ale bez tego problemu. Wprawdzie twardych danych statystycznych te źródła nie miały, ale taki mechanizm ma dla mnie instynktownie sens.

 

(W jakimś stopniu oznacza to oczywiście też, że jeśli przyczyną wzrostu ryzyka jest osłabienie mięśni przepony powodujące niższą wydolność płuc, może warto wdrożyć sobie lub poszerzyć rehabilitację oddechową, żeby sobie podnieść wydolność. Co można zrobić niezależnie od programu szczepień, więc ma te zaletę że można to zrobić nawet jeśli nikt nam szczepienia dać nie chce.)

 

Spotkałam się również z informacją, że jakiś stopień osłabienia mięśni przepony jest w zasadzie spodziewany w MPD (i dlatego łatwiej np. amerykańskiemu CDC po prostu uznać a priori, że MPD to czynnik ryzyka niż że nie). Ale indywidualnie nadal nie oznacza to, że wszyscy z MPD muszą mieć wydolność płucną poniżej wszystkich „sprawnych” a szczegółowych badań tego problemu jest bardzo mało. [por. np. to omówienie: https://cparf.org/ss...Id1607630631242]

 

Ponieważ ja żadnych istotnych problemów z układem płucnym nie mam, nawet przeziębień nie łapię częściej niż raz na dwa lata (i przechodzę lekko), a stan przepony mam według rehabilitantów całkiem niezły, ciekawi mnie, czy jest jakiś mechanizm ryzyka, który stosowałby się dosłownie do wszystkich z MPD. W sensie że nawet mój stosunkowo dobry stan miałby mnie konkretnie stawać w hierarchii ryzyka wyżej niż 60-letnią kasjerkę.

 

Więc zachęcam do zarzucenia mnie danymi, jakby co. :)


Użytkownik Boginka edytował ten post 22 luty 2021 - 12:32

  • 3

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#23 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 204 postów

Napisano 22 luty 2021 - 19:29

Na tę chwilę wypowiem się na prawdę krótko bo goni mnie czas :) Nie mam na myśli żadnych problemów z oddychaniem czy ogólnego osłabienia bo tu masz racje nie każde schorzenie neurologiczne niesie za sobą takie ryzyko natomiast co łączy wszystkie schorzenia neurologiczne? Tu małą podpowiedź, ostatnio zdrowemu sportowcowi z Włoch po Covidzie obcięto z tego powodu obie nogi. Cierpią na to również osoby z ciśnieniem, wysokim cholesterolem i nie będące aktywne fizycznie.

 

22.02 Aktualizacja:

 

 

czy jest jakiś mechanizm ryzyka, który stosowałby się dosłownie do wszystkich z MPD. W sensie że nawet mój stosunkowo dobry stan miałby mnie konkretnie stawać w hierarchii ryzyka wyżej niż 60-letnią kasjerkę.

https://www.nhs.uk/c...om-coronavirus/

Co prawda NHS zrewidowało przez rok swoją drabinkę ale wciąż "kwalifikujemy" się w grupie gdzie jest zdrowa 70+ karierka :)

 

Czym jest choroba neurologiczna? Jest to szereg zmian w obrębie ośrodkowego układu nerwowego który powoduje jakiś wachlarz efektów ubocznych. Można ją sobie przyszyć w każdym wieku i w przeróżny sposób. Nie będę się tu wypowiadał czy każdy przypadek ma charakter "chwilowy" i później nie ulegający pogorszeniu bo nie jestem medykiem ale to nie jest istotne gdy taką osobę atakuje choroba powodująca spustoszenie w organizmie m.in poprzez nadwyrężenie układu nerwowego powodującego że zdrowe osoby po zarażeniu dostają m.in. zawałów, udarów, zatorów żył i wielu obco brzmiących dolegliwości neurologicznych. Nie omija nawet dzieci - choroba Kawasakiego.

 

Skoro mówisz że ciebie to nie dotyczy bo twój przypadek jest stabilny to co mają powiedzieć rodziny osób z chorobami intelektualnymi? https://www.cerebral...ually-disabled/

Mówię tu o w pełni zdrowych fizycznie osobach, które bardzo często są dobrze wysportowanymi osobami a które umierają z powodu Covid-19 w bardzo młodym wieku. Przypomnę, to też jest choroba neurologiczna.

 

Nie będę tutaj przytaczał wspomnianych wcześniej danych ponieważ musiałbym przekopać internet :) Nie sądziłem że kiedykolwiek będę się dzielił taką wiedzą :) Nie należę też do osób obsesyjnie zajmujących się zaistniałą sytuacją ale że samodzielnie pracuję nad utrzymaniem optymalnej kondycji czasem wpada mi jakaś lektura z tej branży. Skoro już o lekturze mowa to jak ktoś chce się dowiedzieć od podszewki o wzmacnianiu odporności to polecam https://royalsociety...098/rsos.201912

 

24.04 Aktualizacja:

Jest info ze strony polskich lekarzy na ten temat https://tvn24.pl/pol...eczenia-5028101


Użytkownik Slavco edytował ten post 24 luty 2021 - 12:02

  • 0

#24 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 346 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano wczoraj, 23:16

Mam sporo przyjemności z tej dyskusji. Zaznaczam to na wstępie, bo niżej zajmuję się głównie "niezgadzaniem się", więc chcę żeby było jasne, że jestem wdzięczna za wymianę zdań. :) Przy okazji też przepraszam, że odpowiedź ma takie opóźnienie czasowe, ale akurat mam projekt w pracy, a jak mam zajmującą pracę to często odkładam wszelkie bardziej złożone rozmowy internetowe "na później" i wracam do nich dopiero, jak mi się miejsce w mózgu zwolni. :)

 

 

Co prawda NHS zrewidowało przez rok swoją drabinkę ale wciąż "kwalifikujemy" się w grupie gdzie jest zdrowa 70+ karierka

 

 

1) Rzeczywiście, według hierarchii brytyjskiego NHS wygląda na to, że każda osoba z MPD jest wyżej na drabince szczepień niż zdrowa kasjerka. Tyle że aż tak dużo zdrowych sześćdziesięcioletnich kasjerek nie ma. Gotowa byłabym się założyć, że sporo z nich ma jakieś inne „underlying conditions” – ot, takie nadciśnienie. Z tej właśnie perspektywy (że około-sześćdziesięcioletnie kasjerki raczej nie są naprawdę zdrowe, a pracować muszą publicznie) interesowałam się, czy MPD na moim poziomie znacząco podnosi ryzyko ciężkiego przebiegu bardziej i gdyby szczepionka była, to powinnam się gwałtem pchać przed nimi.

 

Jest np. takie opracowanie NHS Scottland o ryzyku w chorobach neurologicznych dokładnie (link do źródła) – aktualna wersja pochodzi ze stycznia 2021, więc dość świeże. Tam masz wewnątrz chorób neurologicznych podział na grupy wysokiego, średniego i normalnego ryzyka. Wysokie ryzyko to immunosupresanty, niektóre inne terapie neurologiczne i jakiekolwiek problemy z przełykaniem oraz oddychaniem. Potem powoli zjeżdżamy w dół drabinki ryzyka i docieramy do:

 

Milder or moderate forms of many of the commoner neurological disorders are not currently considered to confer increased risk, so long as the breathing and swallowing muscles are functioning well and your general health is otherwise good.

Czyli jak z poziomu ogólnego wejdziemy w szczegóły, przebieg warunkują szczegółowe cechy choroby neurologicznej oraz leki / formy terapii. Można mieć dysfunkcję, która ryzyka nie podnosi (w porównaniu do osoby bez tej dysfunkcji). To samo, z innej perspektywy, mówi amerykańskie CDC na temat ryzyka dla osób z MPD – o czym było wyżej. Ba: sugeruje to nawet Twoje źródło dot. COVID u osób niepełnosprawnych intelektualnie - gorszy przebieg przypisuje nie neurologii, a możliwym współistniejącym chorobom metabolicznym i przebywaniu w miejscach zbiorowego pobytu / leczenia.

 

Przy czym ryzyko "normalne" nie jest oczywiście równoznaczne z "zerowym" - może więc być i tak, że osoba z normalnym ryzykiem przechodzi COVID ciężko i ma nawet komplikacje neurologiczne... bo po prostu trafiła na złą stronę statystyki.

 

nadwyrężenie układu nerwowego powodującego że zdrowe osoby po zarażeniu dostają m.in. zawałów, udarów, zatorów żył i wielu obco brzmiących dolegliwości neurologicznych. Nie omija nawet dzieci - choroba Kawasakiego.

 

Gwoli ścisłości zator żył to raczej nie neurologia, a układ krwionośny. A że ciężko przebyty COVID powoduje komplikacje w zakresie krzepnięcia krwi to akurat wiadomo od dawna, dlatego ludziom trafiającym z nim do szpitala często podaje się środki obniżające krzepliwość krwi. Udar też ma w tym sensie podłoże w krwioobiegu, nie w neurologii – skutki ma neurologiczne, bo to uszkodzenie mózgu, ale wydarza się dlatego, że się zrobił zakrzep i zatamował dopływ krwi do mózgu. Choroba Kawasakiego to też układ krwionośny – zapalenie żył.

 

Ale również gwoli ścisłości: zgadzam się, że w niektórych przypadkach COVID może dochodzić do dodatkowych uszkodzeń neurologicznych. Wprawdzie jest to mniej powszechne, niż niektórzy się kiedyś obawiali (np. istniała teza, że utrata węchu ma charakter neurologiczny i z kolejnych badań wyszło, że zwykle jednak nie ma), ale się jak najbardziej zdarza. Fundamentalnie jednak, z tego co mi wiadomo, COVID nie jest infekcją neurologiczną - bywa nią w szczególnych przypadkach.

 

Dlatego nie każda choroba neurologiczna w każdym stadium musi być związana z ciężkim przebiegiem COVID (ciężkim ogólnie lub neurologicznie). Bo można zwyczajnie mieć infekcję układu oddechowego bez dodatków. Jest to wręcz, z tego co rozumiem, większość przypadków.

 

Oczywiście, jeśli o sprawę zapytać neurologa który pracuje z pacjentami z powikłaniami, to on te powikłania widzi. To tak, jak strażak widzi ponadprzeciętną liczbę pożarów, a policjant co chwilę włamania, kradzieże itp. Oczywiście też indywidualnie większe znaczenie ma, że komplikacje wystąpiły niż dlaczego. W tym sensie Kowalskiemu pewnie jest wszystko jedno, że jego zawał COVID-owy to nie była komplikacja neurologiczna a krwionośna.

 

Ale nie znalazłam póki co twardych, statystycznych danych potwierdzających, że COVID w każdej postaci "obciąża" układ nerwowy i że wobec tego wszystkie osoby z jakąkolwiek dysfunkcją neurologiczną mają pod górkę, oprócz informacji pochodzących z tego wczesnego okresu, kiedy naukowcy zapobiegawczo stawiali pesymistyczne tezy o wszystkim.

 

[Nawet wypowiedź prof. Rejdaka nie jest w tej kwestii jednoznaczna: wirus "wchodzi" oznacza "może wchodzić", czy "zawsze wchodzi"? To drugie byłoby lekko sprzeczne z istnieniem przebiegów bez objawów neurologicznych, więc zgaduję, że nie o to mu chodziło, a o to że są badania potwierdzające zdolność wirusa do atakowania układu nerwowego w ogóle - nie pewność ani nawet prawidłowość że tak zwykle jest].

 

Próby znalezienia aktualnych, dokładnych omówień zaprowadziły mnie m.in. właśnie do tego omówienia NHS Scottland, które rozbija ryzyko według czynników i część ludzi z chorobami neurologicznymi wprost kwalifikuje jako mających „ryzyko normalne” albo tego o MPD, które wskazuje na problemy z przełykaniem, przeponą lub ogólnym osłabieniem organizmu. Informację, że choroby neurologiczne w każdej postaci i nasileniu są czynnikiem ryzyka znajduję tylko w najbardziej ogólnych omówieniach, które po prostu nie chcą wdawać się w szczegóły.

 

Normalnie bym o tym elaboratów nie pisała, bo w zasadzie światu wszystko jedno jak ja podchodzę do swojego ryzyka, a na politykę szczepienną nie mam wpływu, ale wychodzę z założenia, że to może być wartościowe, bo jeśli za wzrost ryzyka ciężkiego przebiegu lub jakichś komplikacji odpowiada przyjmowany lek, stan przepony, poziom kondycji itp., a nie samo uszkodzenie CUN lub OUN, to można swojemu organizmowi zapobiegawczo pomóc, zajmując się tym czynnikiem konkretnie.

 

I głównie z tej perspektywy pytałam o źródła informacji / konkretne mechanizmy powstawania ryzyka. Bo po mechanizmie można dojść wstecz do ewentualnych działań zapobiegawczych dla konkretnej choroby czy niepełnosprawności.

 

Więc gdybyś kiedyś na twarde źródła trafił, polecam się uwadze. :) A mam nadzieję, że będą kiedyś dokładniejsze, m.in. dlatego że: https://www.nih.gov/...ciated-covid-19


Użytkownik Boginka edytował ten post wczoraj, 23:30

  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: covid-19, szczepionka

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych