Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Szczepionka

covid-19 szczepionka

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
79 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Szczepionka (20 użytkowników oddało głos)

Czy zaszczepisz się przeciwko Covid-19?

  1. Głosowano Tak (12 głosów [60.00%])

    Procent z głosów: 60.00%

  2. Nie (4 głosów [20.00%])

    Procent z głosów: 20.00%

  3. Głosowano Nie wiem jeszcze (3 głosów [15.00%])

    Procent z głosów: 15.00%

  4. Szczepionka to spisek masonów i reptilian! :) (1 głosów [5.00%])

    Procent z głosów: 5.00%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#21 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 19 luty 2021 - 21:50

Witam,

 

Odświeżę temat jako że mam trochę odmienne zdanie od Boginka a o ile mnie pamięć nie myli mamy te same schorzenie. Posłużę się tu danymi ECDC z dnia 18.02.2021 https://covid19-surv...ecdc.europa.eu/ gdzie w dość klarowny sposób jest przedstawiona lista tak zwanych chorób współistniejących oraz ich udział w ogólnej liczbie przypadków hospitalizowanych, śmiertelnych czy przechodzących umiarkowanie  bądź poważnie. Statystyki nie podają wprost jaki jest odsetek śmiertelności przy danym schorzeniu, ale patrząc na stosunek osób które zmarły a przebyły chorobę w sposób umiarkowany, można wyliczyć jakie jest ryzyko w danej grupie.

 

Tak, statystyki są ogólne dla danych grup i nie uwzględniają wielu czynników, ale już na podstawie powyższych wyliczeń, można śmiało wskazać jakie schorzenie niesie największe ryzyko poważnych komplikacji.

 

Nie będę tutaj wchodził w szczegóły i przytaczał napotkanych w przeszłości opracowań, które w sposób dokładniejszy przedstawiają sytuację poszczególnych grup jedynie chcę zapewnić że potwierdzają one powyższe dane ECDC.

 

Z doświadczenia znajomych wiem że w naszym przypadku Boginka ta zaraza daje się cholernie we znaki i niestety potwierdzają statystyki.

 

Na koniec tak na otuchę dodam że mając wystarczającą odporność można się ostrzec zarażenia nawet mając styczność z chorym wiec dbajcie o siebie i byle do przodu :)

 

Edit: Powyższe zdanie jest tylko moim osobistym poglądem i w dobie nowych bardziej zaraźliwych odmian wirusa staje się czysto życzeniowym frazesem.


Użytkownik Slavco edytował ten post 19 luty 2021 - 22:06

  • 2

#22 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 373 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 22 luty 2021 - 12:23

Odświeżę temat jako że mam trochę odmienne zdanie od Boginka a o ile mnie pamięć nie myli mamy te same schorzenie.

 

Z jednej strony mamy zdaje się to samo, a z drugiej nawet dwie osoby z MPD i tą samą klasyfikacją GMFCS nie mają tego samego. :) Taki urok. :) Powinnam może być bardziej precyzyjna: nie twierdzę, że MPD nigdy nie podnosi ryzyka, a że nie widzę podstaw do uznania, że podnosi je u mnie konkretnie, biorąc pod uwagę że praktycznie całe porażenie poszło w nogi. A tak mniej indywidualnie...

 

Nie będę tutaj wchodził w szczegóły i przytaczał napotkanych w przeszłości opracowań...

 

Szczerze mówiąc bardzo by mnie interesowały dokładniejsze dane statystyczne i badawcze. Jak masz, rzucaj. :)

 

No bo tak:

 

- Choroby neurologiczne jako ogólna kategoria (a tak rozumiem „Neuromuscular disorder, chronic neurological” w zestawieniu) to także np. przebycie udaru czy np. różne zaniki mięśni, w bardzo różnym stadium zaawansowania.

 

- Nawet jeśli udałoby się nam ograniczyć do MPD konkretnie, to też mamy do czynienia z szerokim spektrum. Są ludzie z MPD którzy mają tracheostomię i oni zdecydowanie mieliby problem...

 

To, co widziałam w źródłach nakierowanych na osoby z MPD konkretnie to informacje, że jeśli MPD powoduje problemy z wydolnością ogólną organizmu albo konkretnie płucną (osłabiona przepona), to jest to czynnik ryzyka dla cięższego przebiegu COVID niż dla osoby w tym samym wieku i stanie ale bez tego problemu. Wprawdzie twardych danych statystycznych te źródła nie miały, ale taki mechanizm ma dla mnie instynktownie sens.

 

(W jakimś stopniu oznacza to oczywiście też, że jeśli przyczyną wzrostu ryzyka jest osłabienie mięśni przepony powodujące niższą wydolność płuc, może warto wdrożyć sobie lub poszerzyć rehabilitację oddechową, żeby sobie podnieść wydolność. Co można zrobić niezależnie od programu szczepień, więc ma te zaletę że można to zrobić nawet jeśli nikt nam szczepienia dać nie chce.)

 

Spotkałam się również z informacją, że jakiś stopień osłabienia mięśni przepony jest w zasadzie spodziewany w MPD (i dlatego łatwiej np. amerykańskiemu CDC po prostu uznać a priori, że MPD to czynnik ryzyka niż że nie). Ale indywidualnie nadal nie oznacza to, że wszyscy z MPD muszą mieć wydolność płucną poniżej wszystkich „sprawnych” a szczegółowych badań tego problemu jest bardzo mało. [por. np. to omówienie: https://cparf.org/ss...Id1607630631242]

 

Ponieważ ja żadnych istotnych problemów z układem płucnym nie mam, nawet przeziębień nie łapię częściej niż raz na dwa lata (i przechodzę lekko), a stan przepony mam według rehabilitantów całkiem niezły, ciekawi mnie, czy jest jakiś mechanizm ryzyka, który stosowałby się dosłownie do wszystkich z MPD. W sensie że nawet mój stosunkowo dobry stan miałby mnie konkretnie stawać w hierarchii ryzyka wyżej niż 60-letnią kasjerkę.

 

Więc zachęcam do zarzucenia mnie danymi, jakby co. :)


Użytkownik Boginka edytował ten post 22 luty 2021 - 12:32

  • 3

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#23 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 22 luty 2021 - 19:29

Na tę chwilę wypowiem się na prawdę krótko bo goni mnie czas :) Nie mam na myśli żadnych problemów z oddychaniem czy ogólnego osłabienia bo tu masz racje nie każde schorzenie neurologiczne niesie za sobą takie ryzyko natomiast co łączy wszystkie schorzenia neurologiczne? Tu małą podpowiedź, ostatnio zdrowemu sportowcowi z Włoch po Covidzie obcięto z tego powodu obie nogi. Cierpią na to również osoby z ciśnieniem, wysokim cholesterolem i nie będące aktywne fizycznie.

 

22.02 Aktualizacja:

 

 

czy jest jakiś mechanizm ryzyka, który stosowałby się dosłownie do wszystkich z MPD. W sensie że nawet mój stosunkowo dobry stan miałby mnie konkretnie stawać w hierarchii ryzyka wyżej niż 60-letnią kasjerkę.

https://www.nhs.uk/c...om-coronavirus/

Co prawda NHS zrewidowało przez rok swoją drabinkę ale wciąż "kwalifikujemy" się w grupie gdzie jest zdrowa 70+ karierka :)

 

Czym jest choroba neurologiczna? Jest to szereg zmian w obrębie ośrodkowego układu nerwowego który powoduje jakiś wachlarz efektów ubocznych. Można ją sobie przyszyć w każdym wieku i w przeróżny sposób. Nie będę się tu wypowiadał czy każdy przypadek ma charakter "chwilowy" i później nie ulegający pogorszeniu bo nie jestem medykiem ale to nie jest istotne gdy taką osobę atakuje choroba powodująca spustoszenie w organizmie m.in poprzez nadwyrężenie układu nerwowego powodującego że zdrowe osoby po zarażeniu dostają m.in. zawałów, udarów, zatorów żył i wielu obco brzmiących dolegliwości neurologicznych. Nie omija nawet dzieci - choroba Kawasakiego.

 

Skoro mówisz że ciebie to nie dotyczy bo twój przypadek jest stabilny to co mają powiedzieć rodziny osób z chorobami intelektualnymi? https://www.cerebral...ually-disabled/

Mówię tu o w pełni zdrowych fizycznie osobach, które bardzo często są dobrze wysportowanymi osobami a które umierają z powodu Covid-19 w bardzo młodym wieku. Przypomnę, to też jest choroba neurologiczna.

 

Nie będę tutaj przytaczał wspomnianych wcześniej danych ponieważ musiałbym przekopać internet :) Nie sądziłem że kiedykolwiek będę się dzielił taką wiedzą :) Nie należę też do osób obsesyjnie zajmujących się zaistniałą sytuacją ale że samodzielnie pracuję nad utrzymaniem optymalnej kondycji czasem wpada mi jakaś lektura z tej branży. Skoro już o lekturze mowa to jak ktoś chce się dowiedzieć od podszewki o wzmacnianiu odporności to polecam https://royalsociety...098/rsos.201912

 

24.04 Aktualizacja:

Jest info ze strony polskich lekarzy na ten temat https://tvn24.pl/pol...eczenia-5028101


Użytkownik Slavco edytował ten post 24 luty 2021 - 12:02

  • 0

#24 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 373 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 28 luty 2021 - 23:16

Mam sporo przyjemności z tej dyskusji. Zaznaczam to na wstępie, bo niżej zajmuję się głównie "niezgadzaniem się", więc chcę żeby było jasne, że jestem wdzięczna za wymianę zdań. :) Przy okazji też przepraszam, że odpowiedź ma takie opóźnienie czasowe, ale akurat mam projekt w pracy, a jak mam zajmującą pracę to często odkładam wszelkie bardziej złożone rozmowy internetowe "na później" i wracam do nich dopiero, jak mi się miejsce w mózgu zwolni. :)

 

 

Co prawda NHS zrewidowało przez rok swoją drabinkę ale wciąż "kwalifikujemy" się w grupie gdzie jest zdrowa 70+ karierka

 

 

1) Rzeczywiście, według hierarchii brytyjskiego NHS wygląda na to, że każda osoba z MPD jest wyżej na drabince szczepień niż zdrowa kasjerka. Tyle że aż tak dużo zdrowych sześćdziesięcioletnich kasjerek nie ma. Gotowa byłabym się założyć, że sporo z nich ma jakieś inne „underlying conditions” – ot, takie nadciśnienie. Z tej właśnie perspektywy (że około-sześćdziesięcioletnie kasjerki raczej nie są naprawdę zdrowe, a pracować muszą publicznie) interesowałam się, czy MPD na moim poziomie znacząco podnosi ryzyko ciężkiego przebiegu bardziej i gdyby szczepionka była, to powinnam się gwałtem pchać przed nimi.

 

Jest np. takie opracowanie NHS Scottland o ryzyku w chorobach neurologicznych dokładnie (link do źródła) – aktualna wersja pochodzi ze stycznia 2021, więc dość świeże. Tam masz wewnątrz chorób neurologicznych podział na grupy wysokiego, średniego i normalnego ryzyka. Wysokie ryzyko to immunosupresanty, niektóre inne terapie neurologiczne i jakiekolwiek problemy z przełykaniem oraz oddychaniem. Potem powoli zjeżdżamy w dół drabinki ryzyka i docieramy do:

 

Milder or moderate forms of many of the commoner neurological disorders are not currently considered to confer increased risk, so long as the breathing and swallowing muscles are functioning well and your general health is otherwise good.

Czyli jak z poziomu ogólnego wejdziemy w szczegóły, przebieg warunkują szczegółowe cechy choroby neurologicznej oraz leki / formy terapii. Można mieć dysfunkcję, która ryzyka nie podnosi (w porównaniu do osoby bez tej dysfunkcji). To samo, z innej perspektywy, mówi amerykańskie CDC na temat ryzyka dla osób z MPD – o czym było wyżej. Ba: sugeruje to nawet Twoje źródło dot. COVID u osób niepełnosprawnych intelektualnie - gorszy przebieg przypisuje nie neurologii, a możliwym współistniejącym chorobom metabolicznym i przebywaniu w miejscach zbiorowego pobytu / leczenia.

 

Przy czym ryzyko "normalne" nie jest oczywiście równoznaczne z "zerowym" - może więc być i tak, że osoba z normalnym ryzykiem przechodzi COVID ciężko i ma nawet komplikacje neurologiczne... bo po prostu trafiła na złą stronę statystyki.

 

nadwyrężenie układu nerwowego powodującego że zdrowe osoby po zarażeniu dostają m.in. zawałów, udarów, zatorów żył i wielu obco brzmiących dolegliwości neurologicznych. Nie omija nawet dzieci - choroba Kawasakiego.

 

Gwoli ścisłości zator żył to raczej nie neurologia, a układ krwionośny. A że ciężko przebyty COVID powoduje komplikacje w zakresie krzepnięcia krwi to akurat wiadomo od dawna, dlatego ludziom trafiającym z nim do szpitala często podaje się środki obniżające krzepliwość krwi. Udar też ma w tym sensie podłoże w krwioobiegu, nie w neurologii – skutki ma neurologiczne, bo to uszkodzenie mózgu, ale wydarza się dlatego, że się zrobił zakrzep i zatamował dopływ krwi do mózgu. Choroba Kawasakiego to też układ krwionośny – zapalenie żył.

 

Ale również gwoli ścisłości: zgadzam się, że w niektórych przypadkach COVID może dochodzić do dodatkowych uszkodzeń neurologicznych. Wprawdzie jest to mniej powszechne, niż niektórzy się kiedyś obawiali (np. istniała teza, że utrata węchu ma charakter neurologiczny i z kolejnych badań wyszło, że zwykle jednak nie ma), ale się jak najbardziej zdarza. Fundamentalnie jednak, z tego co mi wiadomo, COVID nie jest infekcją neurologiczną - bywa nią w szczególnych przypadkach.

 

Dlatego nie każda choroba neurologiczna w każdym stadium musi być związana z ciężkim przebiegiem COVID (ciężkim ogólnie lub neurologicznie). Bo można zwyczajnie mieć infekcję układu oddechowego bez dodatków. Jest to wręcz, z tego co rozumiem, większość przypadków.

 

Oczywiście, jeśli o sprawę zapytać neurologa który pracuje z pacjentami z powikłaniami, to on te powikłania widzi. To tak, jak strażak widzi ponadprzeciętną liczbę pożarów, a policjant co chwilę włamania, kradzieże itp. Oczywiście też indywidualnie większe znaczenie ma, że komplikacje wystąpiły niż dlaczego. W tym sensie Kowalskiemu pewnie jest wszystko jedno, że jego zawał COVID-owy to nie była komplikacja neurologiczna a krwionośna.

 

Ale nie znalazłam póki co twardych, statystycznych danych potwierdzających, że COVID w każdej postaci "obciąża" układ nerwowy i że wobec tego wszystkie osoby z jakąkolwiek dysfunkcją neurologiczną mają pod górkę, oprócz informacji pochodzących z tego wczesnego okresu, kiedy naukowcy zapobiegawczo stawiali pesymistyczne tezy o wszystkim.

 

[Nawet wypowiedź prof. Rejdaka nie jest w tej kwestii jednoznaczna: wirus "wchodzi" oznacza "może wchodzić", czy "zawsze wchodzi"? To drugie byłoby lekko sprzeczne z istnieniem przebiegów bez objawów neurologicznych, więc zgaduję, że nie o to mu chodziło, a o to że są badania potwierdzające zdolność wirusa do atakowania układu nerwowego w ogóle - nie pewność ani nawet prawidłowość że tak zwykle jest].

 

Próby znalezienia aktualnych, dokładnych omówień zaprowadziły mnie m.in. właśnie do tego omówienia NHS Scottland, które rozbija ryzyko według czynników i część ludzi z chorobami neurologicznymi wprost kwalifikuje jako mających „ryzyko normalne” albo tego o MPD, które wskazuje na problemy z przełykaniem, przeponą lub ogólnym osłabieniem organizmu. Informację, że choroby neurologiczne w każdej postaci i nasileniu są czynnikiem ryzyka znajduję tylko w najbardziej ogólnych omówieniach, które po prostu nie chcą wdawać się w szczegóły.

 

Normalnie bym o tym elaboratów nie pisała, bo w zasadzie światu wszystko jedno jak ja podchodzę do swojego ryzyka, a na politykę szczepienną nie mam wpływu, ale wychodzę z założenia, że to może być wartościowe, bo jeśli za wzrost ryzyka ciężkiego przebiegu lub jakichś komplikacji odpowiada przyjmowany lek, stan przepony, poziom kondycji itp., a nie samo uszkodzenie CUN lub OUN, to można swojemu organizmowi zapobiegawczo pomóc, zajmując się tym czynnikiem konkretnie.

 

I głównie z tej perspektywy pytałam o źródła informacji / konkretne mechanizmy powstawania ryzyka. Bo po mechanizmie można dojść wstecz do ewentualnych działań zapobiegawczych dla konkretnej choroby czy niepełnosprawności.

 

Więc gdybyś kiedyś na twarde źródła trafił, polecam się uwadze. :) A mam nadzieję, że będą kiedyś dokładniejsze, m.in. dlatego że: https://www.nih.gov/...ciated-covid-19


Użytkownik Boginka edytował ten post 28 luty 2021 - 23:30

  • 1

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#25 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 28 marzec 2021 - 17:08

Mam sporo przyjemności z tej dyskusji. Zaznaczam to na wstępie, bo niżej zajmuję się głównie "niezgadzaniem się", więc chcę żeby było jasne, że jestem wdzięczna za wymianę zdań. :)

Przecież po to jest forum aby m.in. wdawać się w polemikę :)

Przy okazji też przepraszam, że odpowiedź ma takie opóźnienie czasowe, ale

Bez komentarza :D

Tyle że aż tak dużo zdrowych sześćdziesięcioletnich kasjerek nie ma. Gotowa byłabym się założyć, że sporo z nich ma jakieś inne „underlying conditions”

Rzecz w tym aby znaleźć kogokolwiek z MPD który by takich dodatkowych „underlying conditions” nie miał :P Nie wspominając że samo MPD się do nich zalicza z przyczyn wymienionych w poprzednich postach. To co chciałem przekazać jest rozróżnienie które choroby współistniejące niosą za sobą statystycznie największe ryzyko powikłań. Medykiem nie jestem ale z matematyką sobie jakoś radzę :P wiec opieram się na liczbach.

Jest np. takie opracowanie NHS Scottland o ryzyku [...]

Przy czym ryzyko "normalne" nie jest oczywiście równoznaczne z "zerowym" - może więc być i tak, że osoba z normalnym ryzykiem przechodzi COVID ciężko i ma nawet komplikacje neurologiczne... bo po prostu trafiła na złą stronę statystyki.

Opracowanie ciekawe ale o ile pamiętam to było tam wyszczególnienie ryzyka w skali dotyczącej omawianej grupy społecznej bez określenia czy "ryzyko normalne" dla osób z MPD jest równoznaczne z "ryzykiem normalnym" osób zdrowych. Druga kwestia to nie ma tam poruszanych efektów pocovidowych a sam początkowy proces przechodzenia zakażenia, bez uwzględniania wielu czynników które dopiero od niedawna specjaliści łączą w całość. Uważam że  opracowanie jest niekompletne tym samym mało wiarygodne.

Gwoli ścisłości zator żył to raczej nie neurologia, a układ krwionośny.

Czym w takim razie jest MPD? Nie możesz rozdzielać tych kwestii ponieważ organizm żywy to splot różnych nici mniej bądź bardziej splecionych ze sobą. W powyższym przypadku są one bardzo mocno ze sobą związane.

Za przykład podam ortopedię. W momencie uszkodzenia odcinka szyjnego, np przez głupotę społeczeństwa wychowanego na wpatrywaniu się w ekran smartfona (jest fala młodych osób, które widzę na rehabilitacji z tego powodu)  częstym efektem ubocznym jest niedotlenienie organizmu i i inne problemy neurologiczne z powodu ucisku kręgów na układ krwionośny, który odpowiada za dostarczanie cennego tlenu do mózgu. Jeśli mózg nie ma tlenu to pogłębiają się problemy neuologiczne itd. W przypadku COVIDu i problemów z układem krwionośnym to w pierwszej kolejności dostaje się neurologii! Dlatego nawet zdrowe osoby mają problemy z utratą węchu lub smaku jako podstawowy objaw choroby. ...

Ale nie znalazłam póki co twardych, statystycznych danych potwierdzających, że COVID w każdej postaci "obciąża" układ nerwowy i że wobec tego wszystkie osoby z jakąkolwiek dysfunkcją neurologiczną mają pod górkę

Przytoczone prze zemnie dane nie wystarczą? Może źle je interpretujesz.

 

Trzeba w tym miejscu mieć na uwadze inne czynniki jak odporność czy kontrola zdrowia. Inaczej przechoruje osoba z nadciśnieniem zażywająca odpowiednie leki a inaczej jeśli nie wie się że ma ciśnienie.


  • 1

#26 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 07 kwiecień 2021 - 22:27

Ale nie znalazłam póki co twardych, statystycznych danych potwierdzających, że COVID w każdej postaci "obciąża" układ nerwowy i że wobec tego wszystkie osoby z jakąkolwiek dysfunkcją neurologiczną mają pod górkę, oprócz informacji pochodzących z tego wczesnego okresu, kiedy naukowcy zapobiegawczo stawiali pesymistyczne tezy o wszystkim.

 

Mały update bo ostatnio w tym temacie jest wysyp artykułów wiec na potwierdzenie podpinam jeden z nich.

https://tvn24.pl/tvn...337202,1,0.html

 

Niestety ale jeśli zdrowi ludzie dostają dosłownie do głowy to osoby mające już problemy neurologiczne mogą się spodziewać znacznie poważniejszych następstw.

 

Ale aby się nie powtarzać bo nie mogę tego podciągnąć pod poprzedni post, co sądzicie o poszczególnych szczepionkach i czy macie w planach się zaszczepić? Jak widać po temacie problemów neurologicznych po Covidzie upływa bardzo długo czasu od wstępnych przypuszczeń do ogólnie dostępnych wniosków i rekomendacji w kwestiach zdrowotnych. Niestety jeszcze gorzej wygląda to w przypadku szczepionek gdzie lobby potrafią mocno opóźnić "wypłynięcie na powierzchnię" niekorzystnych dla nich informacji. Tak to wielokrotnie miało miejsce w przeszłości.


Użytkownik Slavco edytował ten post 08 kwiecień 2021 - 21:12

  • 0

#27 Ryzen

Ryzen

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 08 kwiecień 2021 - 11:41

Po głębokim namyśle, zapisałem się na szczepienie. Będę zaszczepiony Astra Zenecą w poniedziałek 31 maja w lokalnej przychodni.
Skłoniły mnie do tego dwa powody:
1. Widziałem i widzę codziennie co covid19 potrafi zrobić z człowiekiem. Kolega który siedzi kilka biurek ode mnie, przeszedł covid19 w ubiegłym roku. Do dziś nie doszedł do siebie, po pokonaniu schodów na pierwsze piętro ma zadyszkę gorszą niż ja. Dlatego uznałem szczepienie za mniejsze zło.
2. Obawiam się że w miarę postępu szczepień, nieszczepieni będą traktowani jak obywatele drugiej kategorii np. w urzędach, czy przychodniach.

Dla jasności : nikogo nie namawiam na szczepienie, przedstawiam tylko motywy jakimi się kierowałem.

Użytkownik Ryzen edytował ten post 08 kwiecień 2021 - 11:42

  • 2

*****

***


#28 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5997 postów
  • Skąd:home

Napisano 08 kwiecień 2021 - 12:09

Po głębokim namyśle, zapisałem się na szczepienie. Będę zaszczepiony Astra Zenecą w poniedziałek 31 maja w lokalnej przychodni.

Nie jesteś jedyną osobą, która zmieniła zdanie, także spokojnie. Tylko krowa nie zmienia zdania. Dziś wiemy więcej niż wcześniej. Główny powód, dla którego zmieniłam zdanie to bardziej boje się samego wirusa, niż szczepienia. Wygrał rozsądek. Szczepienie mam wyznaczone na 26 maja i nie stchórzę.

Dla osób zainteresowanych tematem badań nad układem nerwowym i wpływu na niego z powodu covid. Powstał już pierwszy taki raport. Nowy przegląd objawów neurologicznych pacjentów COVID-19 w aktualnej literaturze naukowej ujawnia, że choroba stanowi globalne zagrożenie dla całego układu nerwowego, raporty Northwestern Medicine badania opublikowane w tym tygodniu w Annals of Neurology. Przetłumaczone przez translator, nie za precyzyjnie, ale to tylko taki wariant przyszedł mi do głowy.

Ponadto w USA dokonano pierwszego udanego bezpośrednio przeszczepu tchawicy. Z tego względu jest to medyczny kamień milowy, który może pomóc tysiącom osób z problemami z drogami oddechowymi uszkodzonymi przez respiratory i inne przyczyny. Jak wiadomo tysiące ludzi na świecie, ma problemy z tchawicą każdego roku z powodu oparzeń, wad wrodzonych, nowotworów i rozszerzonej intubacji respiratorem. Pandemia koronawirusa najprawdopodobniej stworzy więcej takich przypadków, ponieważ wielu pacjentów Covid-19 potrzebowało tygodniami respiratora. Filmik pokazowy najlepiej oddaje charakter całemu przedsięwzięciu: https://vp.nyt.com/v...deo_wg_720p.mp4
  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#29 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 373 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 08 kwiecień 2021 - 20:17

Po pierwsze dziękuję za linki @Slavco i @Aniołek, czyli za wskazania dot. badań naukowych – będę miała co czytać w czasie wolnym. :)

 

Jeśli ktoś sobie życzy, mogę nawet – jak już ten czas wolny znajdę – streścić „COVID‐19: A Global Threat to the Nervous System” w normalnym języku polskim (nie przez Google Translate tylko tłumacząc to profesjonalnie). Przetłumaczenie całości byłoby naruszeniem różnych praw autorskich, ale streścić tezy i wyniki mogę. Będzie to wymagało trochę pracy, więc pytanie czy kogoś to interesuje. :)

 

co sądzicie o poszczególnych szczepionkach i czy macie w panach się zaszczepić?

.

W najbliższej rodzinie mam takich, co są już zaszczepieni (szczepionki mRNA dla seniorów), wśród znajomych trochę wykładowców zaszczepionych AstrąZenecą, w dalszej rodzinie kogoś, kto się waha (starszej osobie jeszcze przed siedemdziesiątką nie podobają się możliwe skutki uboczne Zeneci). Mam też ozdrowieńców (bez poważnych powikłań).

 

Ja jeszcze nie mam nawet co o szczepieniu myśleć, bo wciąż się nie kwalifikuję (nawet według obecnych planów, przed majem mogę zapomnieć o możliwości rejestracji). Zasadniczo nastawiona jestem pozytywnie: tak, jak nie zakładam a priori, że gdybym miała COVID, to musiałoby się skończyć źle, tak samo nie zakładam a’priori, że szczepionki są niewiarygodne lub niebezpieczne.

 

Teoretycznie, gdybym miała wybór, to za Zenecą przemawia bardziej konserwatywna technologia (wiadomo co to jest), za Pfizerem lub Moderną potencjalnie lepsze wyniki w zakresie ochrony oraz najwyraźniej niższy odsetek skutków poszczepiennych (jak szczepiono wykładowców znanej mi uczelni przy użyciu AZ, skończyło się tym że spora część odwoływała zajęcia z powodu gorączki przez ok. 48h).

 

W przypadku Zeneci pojawiają się też informacje, o bardzo statystycznie rzadkim ale istniejącym powikłaniu krwionośnym (1 na 150 tys. szczepień): https://www.ema.euro...clots-low-blood

 

Na poziomie statystycznym to nadal jest gra warta świeczki, jeśli szczepionka ogólnie działa, ale warto być tego ryzyka świadomym, bo indywidualnie może wymagać szybkiej interwencji medycznej, jeśli się pojawi.


Użytkownik Boginka edytował ten post 08 kwiecień 2021 - 20:19

  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#30 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 08 kwiecień 2021 - 21:34

Teoretycznie, gdybym miała wybór, to za Zenecą przemawia bardziej konserwatywna technologia (wiadomo co to jest)

Jeśli mowa o tradycyjnych metodach to Chiny poszły tą drogą, efekt? Na starcie 73 różnych niepożądanych efektów ubocznych, spory odsetek śmiertelności oraz niska skuteczność i ryzyko wszczepienia żywego wirusa   - dane z Singapuru oraz z krajów do których przyjechali zaszczepieni ale z wirusem Chińczycy :)

Pfizer wydaje się być najbardziej solidnie wykonany. Nikt z znanych mi osób zaszczepionych tą szczepionką nawet nie miało przysłowiowego kataru po niej a są to osoby w podeszłym wieku.

W latach 80 i wcześniejszych nikomu nawet do głowy nie przychodziło aby wymigiwać się od szczepień wiec teraz też nie zamierzam. Pfizer 11 maja.

 

Ciekawostka dot. AstaZeneca

Źródło: Puls Medycyny
https://pulsmedycyny...azeneca-1107069
 


"Jak czytamy w ChPL, ocenę skuteczności szczepionki COVID-19 Vaccine AstraZeneca przeprowadzono na podstawie analizy danych zbiorczych z dwóch trwających, randomizowanych, prowadzonych metodą ślepej próby, kontrolowanych badań klinicznych: badanie fazy II/III, COV002, prowadzone w Wielkiej Brytanii z udziałem osób dorosłych w wieku ≥18 lat (w tym osób w podeszłym wieku) oraz badanie fazy III, COV003, prowadzone w Brazylii z udziałem osób dorosłych w wieku ≥18 lat (w tym osób w podeszłym wieku). Z badań klinicznych wykluczono uczestników z ciężkimi i/lub niekontrolowanymi chorobami sercowo-naczyniowymi, żołądkowo-jelitowymi, chorobami wątroby, nerek, chorobami endokrynologicznymi/metabolicznymi oraz zaburzeniami neurologicznymi; jak również osoby z ciężką immunosupresją, kobiety w ciąży oraz uczestników z udokumentowanym przebiegiem zakażenia wirusem SARS-CoV-2."

Użytkownik Slavco edytował ten post 08 kwiecień 2021 - 21:46

  • 0

#31 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5997 postów
  • Skąd:home

Napisano 09 kwiecień 2021 - 09:57

Jeśli ktoś sobie życzy, mogę nawet – jak już ten czas wolny znajdę – streścić „COVID‐19: A Global Threat to the Nervous System” w normalnym języku polskim (nie przez Google Translate tylko tłumacząc to profesjonalnie). Przetłumaczenie całości byłoby naruszeniem różnych praw autorskich, ale streścić tezy i wyniki mogę. Będzie to wymagało trochę pracy, więc pytanie czy kogoś to interesuje. :)

 

@Boginko mnie ten temat także interesuje. Choćby ze względów zdrowotnych. Zdaje sobie sprawę, że są tutaj osoby niepełnosprawne, które od urodzenia mają problemy z układem nerwowym, lub nabywają ich potem z biegiem lat. Będę jednak z Tobą bardzo szczera. Nie chciałabym byś czuła się, jakoś zobowiązana. Wiem, że masz swoje życie, obowiązki, czy problemy. Zresztą sama wiem, jak to jest z autopsji ;) Jeśli napiszesz taki post, to będę Ci ogromnie wdzięczna. Jeśli nie, to też wszystko zrozumiem i nie będzie tragedii. Normalne podejście do sprawy.

Na koniec chciałam Ci już to dawno napisać. Twoje posty mają swoją wartość, są treściwe i bardzo cenne. Z wielką przyjemnością je czytam, za każdym razem jak pojawi się coś nowego.

P.S. Dzisiaj rano w radiu powiedzieli, że podanie przypominającej (trzeciej) dawki szczepionki będzie nieuniknione. Na razie jest to w sferze badań, a termin dotyczy najbliższej przyszłości. Pozdrawiam serdecznie, M.


  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#32 Ryzen

Ryzen

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 16 kwiecień 2021 - 17:32

Przepraszam za off topic, ale tłumaczenia automatyczne z translatora Google, to ostateczność. Taki translator przetłumaczy że babcia kopnęła wiadro mimo że znaczenie tego zwrotu jest trochę inne :D

Użytkownik Ryzen edytował ten post 16 kwiecień 2021 - 17:32

  • 0

*****

***


#33 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 373 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 18 kwiecień 2021 - 16:32

mnie ten temat także interesuje.

 

W takim razie biorą pod uwagę, że jest zainteresowanie i streszczenie robocze powinno powstać... :)

 

Pytanie o to, czy jest zainteresowanie wynikało z dwóch rzeczy (1) to jest tylko jeden, stosunkowo "stary" już artykuł naukowy, a więc informacja o ograniczonej przydatności, bo teoretycznie gdzieś mogą być nowe, lepsze dane; (2) nie lubię pisać zupełnie bez powodu. Dlatego wolałam najpierw się dowiedzieć, czy będzie jakiekolwiek zainteresowanie akurat tym tekstem.

 

Nie ma natomiast żadnego ryzyka, że będę się czuła „zobowiązana”. Zobowiązana to jestem wobec klientów (bo mi płacą), albo wobec bliskich i przyjaciół jak mają poważne problemy. Dla obcych mam czas i uwagę, jak mam. A jak nie mam, to – co dość oczywiste – nie mam. :) I nawet gdyby ktoś chciał mnie pociągać do jakiejś odpowiedzialności, to nie ma za co, skoro coś robię za darmo i we własnym wolnym czasie. :)

 

tłumaczenia automatyczne z translatora Google, to ostateczność

 

Jako przedstawicielka zawodu, który teoretycznie ma być zbędny dzięki translatorom, popieram w teorii, chociaż muszę po cichu przyznać, że są powoli lepsze narzędzia niż zwykłe translatory i to, co one generują, czasem przypomina już tekst napisany przez człowieka do tego stopnia, że klient płaci za „korektę po tłumaczeniu maszynowym” a nie za tłumaczenie.

 

Ale w tej sytuacji: pełne tłumaczenie 22 stron rozliczeniowych specjalistycznego medycznego tekstu przez przyzwoitego fachowca kosztuje co najmniej gdzieś między 700 a 1000 zł, jeśli się tego fachowca zatrudni bezpośrednio. Normalni ludzie z czystej ciekawości raczej tyle nie zapłacą, więc zwykle pozostaje „ostateczność”. :)


  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#34 Slavco

Slavco

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 222 postów

Napisano 18 kwiecień 2021 - 22:14

tłumaczenia automatyczne z translatora Google, to ostateczność

Translator Google jest wystarczającym narzędziem aby zrozumieć temat i nie widzę sensu aby tracić czas na tłumaczenie Boginko.

że są powoli lepsze narzędzia niż zwykłe translatory i to, co one generują, czasem przypomina już tekst napisany przez człowieka

Ów narzędzia są tak dobre jak dobre są dane wejściowe będące bazą, na której opiera się trening AI. Ciekawskich odsyłam do http://it-filolog.pl...-leksykon-2017/. Artykuł bardzo stary biorąc pod uwagę jak szybko te dziedziny się rozwijają ale na szybko nic innego nie znalazłem co by w prosty sposób wyjaśniło temat :)

Właśnie przez tą zawrotną szybkość rozwoju AI uważam że twoja wypowiedź Ryzen raczej się zdezaktualizowała :)


  • 1

#35 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5997 postów
  • Skąd:home

Napisano 19 kwiecień 2021 - 08:44

Przepraszam za off topic, ale tłumaczenia automatyczne z translatora Google, to ostateczność.

Translator Google jest wystarczającym narzędziem aby zrozumieć temat i nie widzę sensu aby tracić czas na tłumaczenie Boginko.


Z Was dwóch bardziej rozumiem i zgadzam się ze @Slavco. Ostateczność, która może wystarczyć i też będzie ok. A sama propozycja, która została rzucona nie musi być spełniona. Szkoda czasu. @Ryzen Translator Google nie jest doskonały i wszyscy to tutaj wiemy. Jednak jak na pierwszy raz w zupełności wystarczy. Naprawdę da się ;) Wiem więcej, niż wiedziałam wcześniej, a o to w tym wszystkim najbardziej chodzi. Zdecydowanie lepiej poczekać na coś nowszego, bardziej aktualnego i mnie obszernego (najlepiej tak!). Myślę, że będą kolejne publikacje naukowe i oby coś ciekawego wniosły. Zresztą takie tłumaczenie to naprawdę ogrom pracy. Wiem, co piszę, bo miałam koleżankę, która zajmowała się tym zawodowo. Nie wystarczy przetłumaczyć, trzeba to jeszcze logicznie napisać i nadać temu sens. Jak dla mnie podwójna praca i czasochłonna.


Dlatego wolałam najpierw się dowiedzieć, czy będzie jakiekolwiek zainteresowanie akurat tym tekstem.


Doskonale to rozumiem. Dlatego doceniam @Boginko i dziękuję :) Na ten moment zupełnie bym się wstrzymała. Tym bardziej, że w tym wątku najczęściej aktywne są dwie lub trzy osoby. Wszystko to mówi za siebie. Zostawmy to tak, jak jest do tej pory. Miłego dnia. Pozdrawiam :)


  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#36 Ryzen

Ryzen

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 20 kwiecień 2021 - 10:30

Właśnie przez tą zawrotną szybkość rozwoju AI uważam że twoja wypowiedź Ryzen raczej się zdezaktualizowała

Zawrotna szybkość rozwoju AI sprawiła, że automatyczne tłumaczenie jest trochę mniej toporne niż kilka lat temu. Nadal jednak nie dorównuje i jeszcze długo nie dorówna tłumaczeniu przez człowieka. Zwłaszcza jeśli chodzi o idiomy.

Piszę tu ogólnie o zagadnieniu, nie mam zamiaru nakłaniać Boginki, żeby poświęcała swój czas, tym bardziej że niezbyt interesuje mnie wspominany artykuł.

Użytkownik Ryzen edytował ten post 20 kwiecień 2021 - 10:33

  • 0

*****

***


#37 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3297 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 21 kwiecień 2021 - 15:57

Zdecydowałem się zaszczepić: 21 maja, lokalna przychodnia, Astra Zeneca.


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#38 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5997 postów
  • Skąd:home

Napisano 22 kwiecień 2021 - 16:35

Szok! Przełożyłam sobie szczepienie z 26 maja na 24 kwietnia (Pfizer). Zadzwońcie na infolinię.
  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#39 Singe

Singe

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2111 postów

Napisano 22 kwiecień 2021 - 16:47

Dzisiaj zapisałam się w swojej przychodni na szczepienie. Wolne terminy są na czerwiec, nawet dobrze będę miała czas na psychiczne nastawienie się. Bardzo się boję ale jeszcze bardziej boję się covida.


  • 0
Jeśli miłość – to tylko prawdziwa * Jeśli przyjaźń – to tylko szczera.
Jeśli obecność – to tylko niewymuszona * Jeśli być kimś – to tylko sobą.
- Rafał Wicijowski

#40 Subemelaradio

Subemelaradio

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 21 postów

Napisano 23 kwiecień 2021 - 19:23

Czy przy MPD wskazane jest szczepienie jakąś szczepionką?

Lub odwrotnie, czy słyszeliście aby jakaś była odradzana?


  • 0



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: covid-19, szczepionka

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych