Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Nakrętki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 Maksik94

Maksik94

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 14 sierpień 2020 - 07:27

Dzień dobry, Od dawna nurtuje mnie pewne pytanie. Bardzo często spotykam się ze zbiórkami nakrętek po napojach na wózek dla jakiegoś niepełnosprawnego dziecka czy dorosłego. Ciekawi mnie, po co komuś te nakrętki? Co z nimi się dzieje? Czy nie lepiej, łatwiej zbieraż pieniądze?
  • 0

#2 Ryzen

Ryzen

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 20 postów

Napisano 14 sierpień 2020 - 11:51

One służą jako koraliki na szprychy. :cool:


  • 1

*****

***


#3 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5668 postów
  • Skąd:home

Napisano 14 sierpień 2020 - 12:14

Do akcji zbierania nakrętek zdążyliśmy już przywyknąć. Z racji faktu, że gromadzące je osoby nie ponoszą żadnych kosztów, ten sposób niesienia pomocy szybko zdobył popularność. Wiele osób, kierując się odruchem serca, zbiera nakrętki, by przekazać je na jakiś szczytny cel. Niekiedy pojawiają się wątpliwości – bo „jak mój worek nakrętek miałby komuś pomóc rozwiązać jego realny problem”? Otóż kwestia zbierania plastikowych nakrętek, choć może rodzić pytania, jest prostsza, niż mogłoby się wydawać.
 
Zebrane nakrętki można sprzedać w punktach skupu surowców wtórnych. Te z kolei sprzedają je firmom, które ponownie je wykorzystują. Plastik z korków od butelek po zmieleniu przerabia się na granulat, który można ponownie wykorzystać w procesie produkcji. Zbieranie i recykling nakrętek są bardziej opłacalne niż zbieranie plastikowych butelek i sprzedawanie ich do skupów. Butelki są trudniejsze w obróbce. Wymagają bardziej zaawansowanego, więc i kosztowniejszego sprzętu. Dodatkowo większa jest również cena ich składowania, ponieważ zajmują po prostu więcej miejsca niż małe plastikowe korki. Jednak tym, co łączy butelki i nakrętki, jest fakt, że każde gospodarstwo domowe codziennie pozbywa się i jednych, i drugich. Dlaczego więc nie pomóc innym, odkładając nakrętki, zamiast je wyrzucać? Teoretycznie moglibyśmy po prostu umieszczać taką nakrętkę w specjalnym koszu w ramach domowej segregacji śmieci. Jednak postępując tak, tracimy szansę na realną pomoc komuś, kto jej potrzebuje.

  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#4 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3096 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 14 sierpień 2020 - 17:22

One służą jako koraliki na szprychy.

 

234.gif

 

Normalnie, mistrz!


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#5 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5668 postów
  • Skąd:home

Napisano 14 sierpień 2020 - 18:23

Poproszę o fotę, jeśli oczywiście mogę prosić ;)
  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#6 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 324 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 14 sierpień 2020 - 22:43

Ciekawi mnie, po co komuś te nakrętki? Co z nimi się dzieje? Czy nie lepiej, łatwiej zbieraż pieniądze?

 

Oprócz klasycznej sprzedaży do skupu zdarza się, że takie akcje wspierają same firmy recyklingowe ze względów optymalizacyjnych:

 

Nakrętki to lekki materiał, więc w jednym kilogramie „mieści się” ich sporo, a cena za kilogram na zbiórce to kilkadziesiąt groszy. Zbiórki takie więc wymagają, aby na jeden cel zbierało nakrętki wspólnie bardzo wiele osób. Firmom recyklingowym zaś może opłacać się zapłacić za takie masowo zebrane nakrętki, bo ułatwia to ich pracę.

 

Jeśli ludzie wrzucają zakręconą butelkę to albo ktoś (pracownik) musi takie butelki ręcznie odkręcać, albo zajmują one istotnie więcej miejsca na składzie. Jeśli do firmy trafią oddzielnie nakrętki i niezakręcone butelki, nie traci się czasu pracowników / miejsca na skład. W przypadku zbiórki charytatywnej mówimy o setkach tysięcy / milionach butelek „odkręconych” dobrowolnie przez ludność (z których części by inaczej nie odkręcili, bo byłoby im wszystko jedno). Firmie może się więc opłacać np. ufundowanie komuś nie-luksusowego wózka inwalidzkiego, jeśli ten człowiek zmotywował ludzi do odkręcenia np. 3 ton nakrętek od butelek.

 

Oczywiście zbiórka pieniędzy jest co do zasady bardziej opłacalna dla odbiorcy, bo nawet dając komuś złotówkę daje się więcej, niż normalnie wyjdzie ze zbierania nakrętek przez jedną osobę. Ale w zbiórki nakrętek było kiedyś gotowych się włączyć więcej osób właśnie dlatego, że nakrętki są w zasadzie bezużyteczne i „darczyńca” nic nie traci. Ponadto tam, gdzie zbieranie nakrętek się opłacało, stanowiło oddzielną formę zbiórki – nie konkurowało z innymi proszącymi o pieniądze. Poza tym zorganizowanie dużej fizycznej zbiórki pieniędzy jest dość trudne; znacznie prościej namówić np. urząd miasta na postawienie kosza na nakrętki niż skarbony na drobniaki (z kilku różnych względów). Jako ostatni wymieniłabym aspekt psychologiczny: część ludzi czuje się lepiej, jeśli zbiórka nie jest zwykłą prośbą o kasę – dlatego np. ludzie organizują aukcje charytatywne z przedmiotami o niewielkiej wartości (bo to wtedy nie całkiem proszenie, a trochę handel). Podobnie mogą być ludzie, którzy wolą taką formę, jak zbiórka nakrętek, bo przy niej trzeba się trochę napracować, więc jest poczucie że pieniądze dostało się „za coś”.

 

Myślę jednak, że będziesz widział takich zbiórek coraz mniej – bo coraz mniej się opłacają: https://www.money.pl...,0,2416525.html


  • 1

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych