Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Alternatywa dla DPS?

dps opieka niesamodzielność

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 szpinak

szpinak

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 52 postów

Napisano 16 lipiec 2020 - 13:34

Mam dwadzieścia-kilka lat, jestem praktycznie całkowicie niesamodzielna (niep. ruchowa, wózek) i nie mam żadnego pojęcia o tym, co stanie się ze mną, gdy moich rodziców zabraknie. W moim domu jest to temat tabu.

 

Niedawno postanowiłam, że sama zorientuję się, jakie mam tak naprawdę opcje. Nigdy się tym nie interesowałam i wiem, że to nieodpowiedzialne, ale proszę, żebyście w miarę możliwości nie oceniali mnie pod tym kątem.

 

Wiem, że teoretycznie są możliwości zamieszkania w czymś na kształt domu opieki - wiem, że niektóre mają formy samodzielnych mieszkań, a inne przypominają te z horrorów i wiążą się z obniżonym standardem życia i współdzieleniem właściwie całej przestrzeni z innymi (niekoniecznie osobami w naszym wieku).

Kiedy szukam informacji o takich miejscach w moim mieście, to tak naprawdę nie wiem, jak sformułować hasło wyszukiwania. Wpisując DPS, Dom opieki czy dom pobytu dziennego, wyskakują praktycznie wyłącznie miejsca przeznaczone dla osób starszych lub niepełnosprawnych intelektualnie. Jak powinnam szukać takich miejsc? A może ktoś z was przebywa w takim miejscu?

 

A co z sytuacją, w której będę dysponowała własnym mieszkaniem i nie będę chciała mieszkać w obcym miejscu? Na ile realne jest wynajęcie osoby, która zajęłaby się nami, lub nawet z nami zamieszkała? Czy jest możliwość, żeby taka osoba pobierała na nas zasiłek pielęgnacyjny?

Jak szukać osoby, której można zaufać na tyle, żeby de facto zastąpiła nam rodzinę?... Jak się w tym rozeznać?

 

Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na wysłuchaniu historii osób, które znalazły się w sytuacji niesamodzielności i którzy musieli poradzić sobie w sytuacji, w której zabrakło tych najważniejszych osób.

 

Dzięki za przeczytanie.

 


  • 2

#2 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5633 postów
  • Skąd:home

Napisano 16 lipiec 2020 - 15:32

Witaj na forum :) Przede wszystkim nie zamierzam Cię oceniać. Nie każdy ma to szczęście, że może być w miarę samodzielnym i radzić sobie bez pomocy kogokolwiek z zewnątrz. Życie jednych bardziej doświadcza, a innych mniej. Choroby sprzężone, czy też współistniejące potrafią uprzykrzyć nam życie. Najważniejsza jest postawa i tutaj Cię pochwalę za to, że chcesz coś zrobić dla siebie i z myślą o sobie. Najgorsze to jest czekanie na to, co przyniesie los i mieć wszystko inne gdzieś. Wreszcie nikt za nas tego nie zrobi, a im wcześniej tym lepiej. Przynajmniej nie zostaniesz z "ręką w nocniku". W całej Polsce są różne projekty i pomysły, najczęściej realizowanie przez stowarzyszenia i fundacje. Może się okazać, że przeprowadzka będzie wchodziła w grę. Nie jest to najgorszym rozwiązaniem, jak człowiek się dłużej zastanowi.
Przystępując do konkretów to ostatnio bardzo modne stały się "mieszkania treningowe". Pytanie, na ile to rozwiązanie jest dobre dla Ciebie? Na to pytanie już tylko Ty znasz odpowiedź. Więcej na ten temat:
https://mieszkaniatreningowe.pl/
Inne jeszcze rozwiązania to mieszkania chronione:
http://www.niepelnos...l/ledge/x/27901
Mieszkania chronione wspierane:
https://mopr.slupsk....ania-wspomagane
Dodatkowo: https://www.dobrydom.org/csz/

Kolejna możliwość to świadczenia opiekuńcze w domu podopiecznego:
https://opieka-feniks.pl/

Subregionalne Centrum Wsparcia Opiekunów Nieformalnych Osób Niesamodzielnych Bezpieczna Przystań:
https://www.bezpiecz...n.com.pl/o-nas/

Usługi społeczne i zdrowotne:
https://www.fundusze...kty-konkursowe/

Jeśli coś jeszcze znajdę to dopiszę do wątku. Powodzenia. Pozdrawiam, M.


  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#3 szpinak

szpinak

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 52 postów

Napisano 16 lipiec 2020 - 20:44

Dzięki wielkie :)
Niestety nie znalazłam takich rozwiązań w mieście, w ktorym mieszkam (Łódź). :(
Albo źle szukam. 
 
Tak czy siak, w ostateczności zawsze zostaje opcja wynajęcia prywatnej opiekunki, która by ze mną mieszkała. Nie orientuję się jednak w wycenie takich usług. Bardzo trudno to przeliczyć na pieniądze...

Użytkownik kuba edytował ten post 16 lipiec 2020 - 21:08
Usunięto cytat

  • 0

#4 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1205 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 17 lipiec 2020 - 09:47

Cześć szpinak fajnie, że wróciłaś. Co do Twojego pytania z pierwszego postu są pielęgniarki środowiskowe, opłacane częściowo (resztę płaci NFZ). Asystent O.N. odpada bo nie pomoże w czynnościach higienicznych.

 

 

Tak czy siak, w ostateczności zawsze zostaje opcja wynajęcia prywatnej opiekunki, która by ze mną mieszkała. Nie orientuję się jednak w wycenie takich usług. Bardzo trudno to przeliczyć na pieniądze...

To się przelicza na pieniądze i jest to niestety jakieś 100zł za 12h.

Pytałaś jakie są warunki w DPSach. Same starsze osoby, chociaż raz spotkałam dziewczynę 30+, która mieszkała w DPSie i nie narzekała. Kwestia nastawienia, sama wiesz.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#5 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5633 postów
  • Skąd:home

Napisano 17 lipiec 2020 - 11:25

Niestety nie znalazłam takich rozwiązań w mieście, w którym mieszkam (Łódź). :(
Albo źle szukam.


Nie ma problemu :) W takim razie może warto zasięgnąć języka tutaj:
https://bip.uml.lodz...pelnosprawnych/
 


Tak czy siak, w ostateczności zawsze zostaje opcja wynajęcia prywatnej opiekunki, która by ze mną mieszkała. Nie orientuję się jednak w wycenie takich usług. Bardzo trudno to przeliczyć na pieniądze...


Musisz liczyć się z tym, że taka opiekunka to nie będzie tania "przyjemność" - tak to ujmę. Niestety kwoty idą w tysiące, w zależności od potrzeb. Przykładowy cennik usług: https://servitum.pl/cennik/
Tam podkreślają osoby starsze, ale pewnie nie tylko ich to dotyczy. W zakładce kontakt - dojazdy na terenie Krakowa, Warszawy, Katowic, Wrocławia, Poznania i Łodzi gratis!
Inne linki z opieką domową na terenie Łodzi:

 
https://www.goodcare.com.pl/
 
https://szubert-med.pl/


  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#6 szpinak

szpinak

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 52 postów

Napisano 17 lipiec 2020 - 13:28

I to jest właśnie najgorsze, bo ja w pełni rozumiem, dlaczego koszt takiej opieki jest wysoki. Natomiast ma to na pewno związek z tym, że jest to opieka specjalistyczna, medyczna, do której potrzebne jest odpowiednie wykwalifikowanie. W moim przypadku nie jest potrzebna tego typu opieka, a więc i osoba nie musi mieć praktycznie żadnych konkretnych uprawnień czy umiejętności, poza krzepą i dużymi pokładami dobrej woli. To jednak wyklucza możliwość pośredniczenia przez jakąś profesjonalną firmę w poszukiwaniach takiej osoby dla mnie. Ogólnie widzę w tym dużą lukę rynkową. ;)


  • 0

#7 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1642 postów

Napisano 17 lipiec 2020 - 18:40

To się przelicza na pieniądze i jest to niestety jakieś 100zł za 12h.

 

Skąd Ty wytrzasnęłaś te dane?? Źródło informacji proszę.


  • 0

#8 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 319 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 17 lipiec 2020 - 21:43

Nigdy się tym nie interesowałam i wiem, że to nieodpowiedzialne, ale proszę, żebyście w miarę możliwości nie oceniali mnie pod tym kątem.

Spokojnie. To, że osoba po dwudziestce zaczyna się tym „dopiero” interesować to nie jest żadna zbrodnia. Owszem, teoretycznie można wcześniej, ale niewiele wcześniej jest się jeszcze w sumie (legalnie dorosłym) psychologicznym dzieckiem. Zwłaszcza, jeśli temat nie istnieje i jest pomijany milczeniem w rodzinie. Nie zrobiłaś nic „nieodpowiedzialnego”.

 

Nie jestem osobą niesamodzielną. Mogę natomiast „z lotu ptaka” opisać trochę jak działa (i nie działa) system takiej opieki. Tekst będzie długi, bo chcę Ci przedstawić szerszy obraz sytuacji. Jakby co, na dole jest podsumowanie / streszczenie. :)

 

1) Rynkowe usługi opiekuńcze nie są w pierwszej kolejności adresowane do niepełnosprawnych młodych dorosłych, a do seniorów – w ich wypadku w opłatach mogą pomagać np. dorosłe dzieci (które nie mają czasu / chęci / możliwości świadczyć opieki, ale mają pensje i się z nich zrzucą na opiekunkę). Seniorzy mają też mniej lat życia przed sobą, więc mogą np. wydawać oszczędności, założyć odwróconą hipotekę na dom itd. Dla młodej osoby niepełnosprawnej to nie jest stabilna możliwość – jeśli mam trzydziestkę i planuję jeszcze żyć trzydzieści do pięćdziesięciu lat, to nawet mając np. oszczędności czy spadek po rodzicach nie bardzo mogłabym go wydać na opiekę na najbliższe dziesięć lat. Bo jeśli je wydam, to mam wygodną opiekę, ale potem czterdziestkę na karku i dalej ten sam problem, co wcześniej, ino już bez kasy.

 

Oczywiście jeśli ktoś np. chciałby świadomie wydać oszczędności albo wygraną z loterii na zapewnienie sobie iluś miesięcy / lat takiej opieki, rozumiejąc że kupuje sobie tylko tymczasową wolność, to ma prawo. Ale jeśli mówimy o trwałej opiece, kupowana prywatnie musi stale mieścić się w budżecie.

 

2) Koszty opieki nie wynikają w pierwszej kolejności z kwalifikacji opiekuna, a po prostu z kosztów pracy w ogóle pomnożonych przez czas. Najniższa krajowa stawka za godzinę jakiejkolwiek legalnej pracy to 17 zł, więc za siedzenie przy kimś np. 24 godziny stawka wynosiłaby ok. 400 zł. Jeśli założymy opiekę np. 16h na dobę, minimalny koszt to 270 zł na dzień. Jak pomnożysz przez 30 dni (bo człowiek musi być świątek, piątek i niedziela), to wyjdzie absolutnie zawrotna suma (~8000 zł). A to jest rachunek mocno uproszczony. Pozornie niewysoka stawka mnoży się bardzo wysoko przez czas.

 

Różne firmy pośredniczące rozwiązują to m.in. tak, że opieka nie jest świadczona dosłownie 24h / dobę, gdzieniegdzie jest dofinansowana z zewnątrz (np. przez państwo) albo – jak w przypadku DPS - jeden opiekun przypada na kilku podopiecznych. Czyli w normalnych warunkach opieka całodobowa jest tam tańsza, niż wynikałoby z kalkulacji czystej stawki godzinowej 24h / 30 dni w miesiącu. Jeśli ceny tych firm są zaporowe, to cena opieki całkowicie prywatnej legalnie będzie jeszcze wyższa.

 

Oczywiście możemy przyjąć, że ktoś zgodzi się pracować znacząco poniżej minimalnej stawki godzinowej. Ale albo na czarno, albo nie będzie tego rozbił dobrze (bo np. starsza pani może chcieć sobie dorobić troszkę do emerytury, ale praca fizycznego opiekuna ON nie jest dla niej), albo pobiera grzecznościową opłatę za dobroczynność, albo jest głęboko zdesperowany bo będąc sprawnym do pracy, ŻADNEJ lepszej pracy nie może dostać. Może się wydawać że sama krzepa bez przeszkolenia to niedużo, ale ta krzepka osoba może być Twoim opiekunem... albo pracować np. fizycznie w obsłudze wielkopowierzchniowego sklepu, wyrobić swoje godziny i iść spokojnie do domu.

 

Nie bez powodu w wielu krajach taka "pomieszkująca opieka" to praca dla imigrantów, którzy ją biorą bo ciężka fizycznie, ale można bez kwalifikacji zarobić w obcej walucie nie wydając na życie.

 

2) Z tego powodu w przypadku młodych nie-bogatych ON dokupywanie sobie opieki na rynku ma sens, jeśli ona jest tylko wspierająca (np. ktoś jest potrzebny na kilka godzin w tygodniu) i mieści się w bieżącym budżecie. Jeśli ilość opieki jest tak duża, że nie da się za nią płacić na bieżąco, to nie jest trwałe rozwiązanie.

 

3) W związku z tym kluczowe jest pytanie, co to dokładnie znaczy, że jesteś „całkowicie niesamodzielna” i ile z tego można jeszcze poprawić rehabilitacją.

 

4) Jeśli jesteś lub możesz być zdolna do zasadniczo samodzielnej samoobsługi, to jest coś co należałoby jak najmocniej ogarnąć, póki rodzice jeszcze żyją. Jeśli masz wątpliwości, to istnieją rozwiązania pośrednie, takie jak turnusy nauki samodzielnego życia lub właśnie mieszkania treningowe. Niektóre takie rozwiązania prowadzone są przez gminy i ograniczone geograficznie, inne zaś przez organizacje społeczne i ograniczone być nie muszą. Oto przykład (link).

 

Jeśli tego typu rehabilitacja ku samodzielności jest w Twoim zasięgu zdrowotnie, mogę Ci pomóc w poszukiwaniu kontaktów. Ogólnie radziłabym wizytę w wyszukiwarce organizacji pozarządowych https://spis.ngo.pl/ wybranie po lewej w kolumnie „Odbiorcy działań” kategorii „Dorośli z niepełnosprawnością” i przeszukanie jej pod kątem Twojego schorzenia, jeśli jest nietypowe, lub regionu. W ten sposób można się wstępnie zorientować kto w szeroko pojętej okolicy prowadzi jakieś działania ku usamodzielnianiu dorosłych ON.

 

5) Takie rozwiązania służą treningowi samodzielności, nie są alternatywą dla DPS jeśli samodzielności nie uda się uzyskać. Oczywiście osoba ogólnie niesamodzielna również odniesie korzyści z rehabilitacji ku samodzielności i bardzo bym zachęcała, żeby nad tym pracować, ale mieszkania trwale to nie zapewni.

 

6) Na zachodzie wzrasta trend ku temu, żeby miejsca takie jak DPS zastępować grupami tzw. mieszkań chronionych (tj. z założenia trwale zamieszkiwanych przez osoby niesamodzielne ale wymagające tylko częściowej opieki). Problem z przeniesieniem tego rozwiązania na grunt polski to infrastruktura – takie mieszkania trzeba wybudować i utrzymywać. W polskich warunkach są to więc rozwiązania rzadkie, prowadzone zwykle przez różne organizacje pozarządowe – gmina nie musi takich mieszkań w ogóle mieć.

 

7) Jeśli więc ktoś jest naprawdę głęboko niesamodzielny, to w zasadzie nie ma alternatywy dla DPS oprócz mieszkania przy krewnych. Sytuacja może się teoretycznie poprawić, bo mogą powstawać nowe mieszkania chronione, ale na bieżąco to są pojedyncze perełki w Polsce.

 

DPSy są dzielone na te dla osób starszych i dla chorych (niepełnosprawnych), ale ponieważ niepełnosprawność statystycznie najczęściej nabywa się wraz z wiekiem, średnia wieku w takich placówkach jest raczej wysoka (jest ich i tak mało, w stosunku do zapotrzebowania, nikt więc raczej nie tworzy oddzielnych placówek dla młodych dorosłych ON). Podstawowe informacje o DPSach działających w Łodzi znajdziesz m.in. tu: https://mops.uml.lod...ocy-spolecznej/

 

Musisz jednak wiedzieć, że koszt pobytu w DPS jest dofinansowany przez państwo, ale tylko na tyle, na ile nie może go pokryć niepełnosprawny (DPS może pobrać zdaje się 70% dochodów na koszty). W sytuacji, gdy niepełnosprawny ma żyjących bliskich krewnych, jest zwykle problem ze skierowaniem właśnie dlatego, że samorząd chciałby, aby rodzina takiej osoby także finansowała jej utrzymanie w DPS (bo to jest dosyć kosztowne).

 

Podsumowując: Twoją najlepszą inwestycją jest w zasadzie rehabilitacja, o ile może przynieść większą samodzielność (bo wtedy zakres płatnej opieki można ograniczyć). Plan że sobie zapłacisz za wielogodzinną prywatną opiekę mieszkając we własnym mieszkaniu jest wprawdzie zrozumiałym marzeniem w przypadku młodej osoby dorosłej, ale realnie można w ten sposób zorganizować raczej „wakacje” niż życie, bo koszty opieki po prostu astronomicznie rosną jak się stawkę za godzinę przemnoży przez czas.


Użytkownik Boginka edytował ten post 17 lipiec 2020 - 22:13

  • 6

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#9 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1205 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 18 lipiec 2020 - 10:29

Skąd Ty wytrzasnęłaś te dane?? Źródło informacji proszę.

Z głowy-wychodzi mniej niż 10zł/h. Mój dzień miał by jakieś 14h. Boginka podała koszty, to tylko potwierdza moje słowa.

Podam źródło jak napisze coś z netu


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#10 pier1987

pier1987

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 187 postów
  • Skąd:Słupca

Napisano 19 lipiec 2020 - 12:56

Czy istnieje alternatywa dla DPS?

http://www.niepelnos...pl/ledge/x/8497


  • 0

#11 Rufin

Rufin

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 88 postów

Napisano 21 lipiec 2020 - 19:25

W polskich warunkach są to więc rozwiązania rzadkie, prowadzone zwykle przez różne organizacje pozarządowe – gmina nie musi takich mieszkań w ogóle mieć.


To ja jeszcze dorzucę jeden kamyczek do tego ogródka. Trudno budować całą swoją przyszłość w oparciu o NGO, nawet jeśli dziś działa bardzo prężnie. Doświadczenie uczy, że dziś fundacja czy stowarzyszenie ma sponsorów, ma granty, więc działa. Jutro, może tego już nie być. Dlatego lepiej korzystać z rozwiązań wypracowanych przez samorządy, lub też skoro dziś jeszcze nie potrzebujesz na gwałt takiej opieki, spróbować lobbować w samorządzie lokalnym za wprowadzeniem rozwiązań o których wspominała Boginka. Wiem że to przerażająco trudne, ale, przepraszam za banał, kropla drąży skałę.
  • 1

I'm pickle Rick :devil: :cool:


#12 Monia74

Monia74

    Narrator

  • Moderator
  • 1282 postów

Napisano 23 lipiec 2020 - 14:25

spróbować lobbować w samorządzie lokalnym za wprowadzeniem rozwiązań o których wspominała Boginka. Wiem że to przerażająco trudne, ale, przepraszam za banał, kropla drąży skałę.

 

Obawiam się, że z kilku względów, to nie jest takie proste. Po pierwsze jedna osoba nic nie zdziała. Jeśli Szpinak zdecydowałaby się pójść tą drogą, to doradziłabym jej najpierw poszukanie w okolicy, w której mieszka, prężnie funkcjonującej organizacji pozarządowej, która działa na rzecz osób niepełnosprawnych bądź wykluczonych społecznie i zainteresować ją tematem. Włodarz miasta, gminy lub powiatu poważniej potraktuje przedstawicieli stowarzyszenia lub fundacji niż jednego mieszkańca. Jednak nie liczyłabym tutaj na zbyt wiele z kilku powodów: po pierwsze tego rodzaju działania są na szarym końcu w budżecie gminy. Teraz do samorządów wpływa i będzie wpływało o wiele mniej pieniędzy niż do tej pory. Po drugie władze samorządowe zmieniają się co 5 lat; dwukadencyjnowość oznacza, że jeden człowiek będzie zarządzał gminą maksymalnie przez 10 lat. Śmiem twierdzić, że dekada to zbyt mało, by dać solidnie wprowadzić rozwiązania w rzeczonym temacie.

 

Jednak można spróbować. Siedząc z założonymi rękoma na pewno nic nie zdziałasz, a próbując szukać rozwiązań, przynajmniej będziesz miała poczucie, że nie zmarnowałaś czasu. A być może po drodze poznasz nowe możliwości.


  • 3

#13 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 319 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 23 lipiec 2020 - 19:26

spróbować lobbować w samorządzie lokalnym za wprowadzeniem rozwiązań o których wspominała Boginka

 

Skoro zeszliśmy na tematy społecznikowsko-polityczne: osobiście nie radziłabym wchodzenia w społecznikostwo z nadzieją, że rozwiąże to akurat taki problem, jak u Szpinaka, indywidualnie. Popieram społecznikostwo różnej maści, ale raczej na takiej zasadzie że ktoś ma nadmiar czasu, energii lub chęci i chce coś zdziałać, a co z tego wyjdzie, to się zobaczy. Bo bycie społecznikiem i interesantem bywa ze sobą wręcz sprzeczne nawet, jak się człowiekowi trochę uda, :)

 

Po pierwsze wydaje mi się, że czeka nas raczej wprowadzenie takich rozwiązań przez fundacje i stowarzyszenia, nie przez samorządy, i to pomimo nietrwałości takich usług w modelu pozarządowym. Kto ciekaw, może sobie niżej poczytać czemu tak sądzę.

 

Po drugie załóżmy teoretycznie, że ktoś skutecznie przekonałby samorząd, ale nie całkiem do tego, do czego chciał. Ot, gmina zgadza się utworzyć mieszkanie wspierające, ale tylko dla ON zasadniczo zdolnych do samodzielnego funkcjonowania: jakiś opiekun zajrzy tam na godzinę dziennie ale nie więcej, bo akurat na tyle samorząd stać dodatkowo. Ze społecznikowskiego punktu widzenia ogólnie to krok w dobrym kierunku i należałoby to poprzeć. Ale z punktu widzenia indywidualnych potrzeb całkowicie niesamodzielnej ON to albo żadna zmiana, albo nawet strata (bo jak samorząd wyda pieniądze na taką wersję tej usługi, to trudniej będzie jednocześnie finansować wersję dla niesamodzielnych). Więc interes indywidualny skłania raczej do bycia przeciw. Ot, ambaras...

 

 

Dlaczego moim zdaniem takimi usługami zajmować się będą NGO, nie samorządy:

1. O ile dobrze się orientuję, mieszkania treningowe ani chronione / wspierane nie są wymagane prawem. To znaczy, że byłby normalnie na końcu kolejki socjalnych życzeń (za wszystkim co jest wymagane prawem).

 

2. W szczególności mieszkania chronione / wspierane dla osób zasadniczo niesamodzielnych są trudne do „sprzedania” społeczeństwu jako usługa socjalna. Pierwowzorem takich rozwiązań są mieszkania treningowe, jednak różnica między jednymi a drugimi jest dość istotna: mieszkania treningowe promuje się jako rozwiązanie pozwalające zintegrować kogoś ponownie ze społeczeństwem, żeby potem stał się „normalnym” obywatelem (tj. podatnikiem niekorzystającym zasadniczo z usług społecznych).

 

A zatem w Warszawie są np. – prowadzone przez pewną fundację - mieszkania treningowe dla wychowanków domów dziecka (jako że żyjąc w DD w zasadzie nie uczą się normalnego funkcjonowania). Konkretny mieszkaniec ma prawo przebywać w takim mieszkaniu 2 lata – potem miejsce jest dostępne dla następnego chętnego. W porównaniu mieszkanie dla osoby niesamodzielnej może być zajęte teoretycznie kilka dekad; jest właściwie trwałą usługą dla tego jednego mieszkańca.

 

3. Z tego typu kosztownymi i poniekąd kontrowersyjnymi celami w ogóle jest problem, ale znacznie lepiej inicjują je NGO niż samorządy. Ot, jest sobie dziecko, które nie może zostać w Polsce zoperowane. Jest szansa na operację u światowej klasy specjalisty zagranicznego... za 3 miliony złotych. Instytucja państwowa musiałaby kalkulować, czy to się opłaca, natomiast fundacja może się po prostu odwołać do argumentu „Hej, zamiast wypić kawę na mieście, wesprzyj małego Bartoszka”. Jak się uda, to jest sukces, jak nie to i tak nikt nie ma wielkiego prawa do pretensji.

 

Różnica między logiką dobroczynności a logiką usług socjalnych oznacza też, że jeśli jakieś rozwiązanie obejmie tylko mały ułamek potrzebujących dobroczynnie, to ludzie są raczej zadowoleni (bo i tego mogło nie być), zaś jeśli mały ułamek potrzebujących obejmuje usługa socjalna, to jest podstawa do zarzutów o faworyzowanie oraz niekompetencję. Załóżmy, że miasto Łódź miałoby możliwość stworzenia np. trzech takich mieszkań wspomaganych dla osób głęboko niesamodzielnych. Kto powinien tam mieszkać i dlaczego akurat te osoby spośród wszystkich niesamodzielnych ON w Łodzi?

 

4. Jeśli jakieś NGO zdoła dłużej realizować jakiś taki kontrowersyjny i kosztowny ale społecznie przydatny cel (np. przez kilka lat prowadzić schronisko dla bezdomnych, którego wcześniej w mieście nie było), to może zwrócić się do samorządu o wsparcie, co staje się wtedy potencjalnie korzystne dla wszystkich stron: samorząd ma zrealizowaną jakąś usługę socjalną za mniej, niż gdyby robił to sam (bo NGO zadba o część finansowania i o pracowników), NGO ma trochę stabilniejsze finansowanie, a podatnicy ogółem często poczucie (słuszne lub nie), że usługa jest wykonywana bardziej efektywnie niż gdyby była w pełni państwowa.

 

Taka współpraca między NGO a samorządem nie zapewnia oczywiście trwałości rozwiązań, ale mamy teraz raczej nastawienie na prywatyzację usług socjalnych, nie na tworzenie ich przez państwo (nawet protestujący kiedyś w Sejmie niepełnosprawni chcieli gotówki na rękę, nie mieszkań chronionych)


  • 1

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#14 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1205 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 24 lipiec 2020 - 09:59

Wszelkie projekty dla O.N. (i nie tylko) muszą robić reklamę miastu. Jeśli O.N, niesamodzielnych jest w jego skali 2% to im się to po prostu nie opłaci, no chyba, że dostaną kasę z unii tylko, że te pieniądze mają to do siebie, że są krótkotrwałe.

Ps. jestem przeciwna mieszkaniom treningowym, uważam,że trzeba umieć brać życie za łeb.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#15 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5633 postów
  • Skąd:home

Napisano 29 lipiec 2020 - 09:20

Ps. jestem przeciwna mieszkaniom treningowym, uważam,że trzeba umieć brać życie za łeb.

 

A dlaczego jesteś przeciwna? Uczestniczyłaś w takim projekcie samodzielności poprzez mieszkanie treningowe? Analogicznie przypomina to projekty FAR-u. Generalnie chodzi o usprawnienie i większą samodzielność, więc raczej to wszystko jest na plus, a nie minus. Rehabilitacja przez całe życie, a nie tylko jego kawałek jest bardzo ważna, bo tylko wtedy przynosi efekty. Najlepiej to nic nie robić i tylko narzekać. Jak masz lepszy pomysł to podrzuć go tutaj. Chętnie z każdego, sprawdzonego skorzystamy, poznając "radę", jak brać życie za łeb w Twoim wydaniu.

Jak się nie ma motywacji to nic nigdy wystarczająco dobre nie będzie i będzie tak samo, jak 10 lat temu, i nic się nie zmieni.....


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#16 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1205 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 29 lipiec 2020 - 10:19

A dlaczego jesteś przeciwna? Uczestniczyłaś w takim projekcie samodzielności poprzez mieszkanie treningowe? Analogicznie przypomina to projekty FAR-u. ..


Bo jak się pojawia problem, to trzeba umieć go rozwiązać samemu w 80%, 20% to rodzina, przyjaciele, albo net. Każdy z nas żyje i musi sobie radzić, nawet w DPS-ie, bo pielęgniarki wszystkiego nie zrobią, nie uczą mieszkańca krok po kroku co ma robić, nie należy to do nich. W takiej sytuacji wysyła się taką osobę do psychologa. Do FAR-u nic nie mam, bardzo dobrze, że istnieje. Nie wiem, czy by mnie dopuścili, bo nie jestem po URK. FAR-owcy umieją już żyć, nauczyli się przed wypadkiem - złe porównanie.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#17 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5633 postów
  • Skąd:home

Napisano 30 lipiec 2020 - 10:40

Bo, jak się pojawia problem, to trzeba umieć go rozwiązać samemu w 80%, 20% to rodzina, przyjaciele, albo net. Każdy z nas żyje i musi sobie radzić, nawet w DPS-ie, bo pielęgniarki wszystkiego nie zrobią, nie uczą mieszkańca krok po kroku, co ma robić, nie należy to do nich. W takiej sytuacji wysyła się taką osobę do psychologa. Do FAR-u nic nie mam, bardzo dobrze, że istnieje. Nie wiem, czy by mnie dopuścili, bo nie jestem po URK. FAR-owcy umieją już żyć, nauczyli się przed wypadkiem-złe porównanie.

 

DPS-y - to nie placówki opiekuńczo-pielęgnacyjne tylko domy przetrwania do końca życia. Nikt koło nikogo nie będzie chodził. Jedynie odpłatnie, ale to już słono kosztuje, więc to nic nowego. Nie od dziś tak to wygląda, a nie inaczej. Poza tym życie właśnie na tym polega, że trzeba swoje problemy rozwiązywać samemu i niepełnosprawność nie może być żadną wymówką, by tego uniknąć, bo przyjaciele nie będą wiecznie przy Tobie i z Tobą, a rodzice kiedyś odejdą z tego świata. Ogólnie zagadnienia egzystencjonalne są trudne i bardzo często odkładamy je na potem....A, to potem jest niekiedy szybciej, niż byliśmy na to przygotowani, dlatego tak istotne jest, aby takie sprawy przemyśleć wcześniej i być świadomym, iż tego nie unikniemy.


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#18 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 319 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 30 lipiec 2020 - 14:23

Bo jak się pojawia problem, to trzeba umieć go rozwiązać samemu w 80%, 20% to rodzina, przyjaciele, albo net.

 

Co Twoim zdaniem ludzie na obozach FAR już umieją (bo „nauczyli się żyć”), ludzie w DPS umieją („radzą sobie sami”), a mieszkania chronione (treningowe również?) by zablokowały? Pytam, bo ciekawi mnie Twoje stanowisko.


  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#19 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1205 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 31 lipiec 2020 - 09:55

Boginko: Ludzie przed obozami FAR wykonali gigantyczną pracę z psychologiem. Jeśli przed wypadkiem byli silni, to i rozmowy psychologiczne będą łatwiejsze.

Starsi ludzie w DPSach potrzebują pomocy osób trzecich chociaż by ze względu na wiek czy demencję.

Mieszkania chronione,a treningowe to dwie różne sprawy- jak wiesz osiedla chronione są na stałe, a treningowe czasowo. Myślę, że ludzie powinni być rzucani na głęboką wodę i wpuszczani od razu do tych chronionych albo TBSowskich. Nie da się żyć na próbę.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#20 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5633 postów
  • Skąd:home

Napisano 31 lipiec 2020 - 10:39

Mieszkanie treningowe jest czasowe i dobrze. W każdej innej sytuacji trzeba się odnaleźć, a nie tylko w jednym miejscu treningowym. Ludzie w ciągu całego, swojego życia też wiele razy przeprowadzają i muszą sobie radzić. Mieszkanie treningowe pokazuje, jak wygląda życie na swoim i jak wiele rzeczy trzeba ogarnąć samemu. Tutaj nie ma nic na próbę, to jest samo życie. Takie mieszkanie, czy inne nie ma nic do rzeczy. Tak samo, jak fakt, że w DPS-y, kojarzą się tylko z osobami starszymi. Tak naprawdę przebywają tam też ludzie młodsi i to w dużej mierze z niepełnosprawnościami umysłowymi, czy sprzężonymi.

Nie można tak wszystkiego upraszczać. Dla Ciebie, takie mieszkanie treningowe to nie jest dobre rozwiązanie, ale dla kogoś innego może to będzie doskonały początek do samodzielnego życia. Jeśli choć jedna taka osoba się znajdzie to bardzo dobrze, że takie właśnie mieszkania są i funkcjonują. Może za tą konkretną osobą pójdą kolejne osoby. Samodzielność to różne etapy i trzeba je przejść wszystkie. W szczególności ze świadomością, że nie wszystko od razu przychodzi i łatwym nie jest..., ale grunt to wytrwać do skutku.


  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: dps, opieka, niesamodzielność

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych