Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Osoby niepełnosprawne a związki.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#41 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3296 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 04 czerwiec 2020 - 18:36

@Ryzen, przez Ciebie oplułem monitor... :hehe: :hehe:


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#42 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 06 czerwiec 2020 - 13:37

Oczywiście, że mam wyrobiona opinię. Czy to może być prostsze? Nie! Te same zdjęcia. Ten sam człowiek tylko za drugim razem inny fajniejszy opis plus zdjęcie fajnej bryki. Czego to można nie rozumieć? W jaki sposób można nie dojść do kreślonych wniosków? 

 

Toć to chyba bardziej prosto do zrozumienia nie mogłem napisać. Przykre ale prawdziwe. ZA drugim razem przy tym "fajniejszym" opisie miałem całą masę wiadomości. Starsze, młodsze...te same kobiety co wcześniej pisałem. Czy ktoś nie rozumie jeszcze czegoś? :)  To jest przykre ja to wiem. To samo ze strony facetów jak i kobiet. Może gdzieś tam jest jedna na tysiąc co faktycznie szuka czegoś fajnego. To samo mężczyzna. Jeżeli ktoś broni tych kobiet to chyba nie zrozumiał tego co napisałem. Jedyna różnica to fajniejszy opis. Tak mała różnica...prawda? 


  • 0

#43 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 373 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 06 czerwiec 2020 - 18:05

Może gdzieś tam jest jedna na tysiąc co faktycznie szuka czegoś fajnego.

 

I jeśli uznajesz, że takie kobiety jednak istnieją, choćby na zasadzie prawdopodobieństwa logicznego, to powinieneś raczej szukać ich i ew. zastanawiać się, jak uczynić się dla nich bardziej atrakcyjnym (bo jeśli jest ich 0,1%, to nie dostaniesz takiej z automatu za bycie mężczyzną) – to jest Twoja potencjalna pula sukcesu.

 

Oczywiście możesz odpowiedzieć tak, jak już wcześniej powiedziałeś: że się poddałeś i już nie szukasz, że inne drogi Cię nie obchodzą. Tylko że to nie wygląda na prawdę. Organizujesz sobie eksperymenty i spierasz się z obcymi ludźmi w Internecie nie dlatego, że Ci to obojętne. Jak komuś coś jest obojętne, to po prostu nie spędza na tym czasu.

 

Ciebie brak partnerki ewidentnie gryzie, tyle że zamiast szukać sukcesu, szukasz potwierdzenia, że sukcesu nie da się odnieść. Ale choćbyś przeprowadził takich potwierdzeń tuzin, one nie rozwiążą problemu. Rozwiązuje go albo stoicyzm, albo poszukiwanie sukcesu.


  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#44 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5996 postów
  • Skąd:home

Napisano 06 czerwiec 2020 - 18:40

W takim razie ugryzę ten temat jeszcze raz, ale już konkretniej. Ilekroć natykam się na wypowiedź mężczyzny używającego tego argumentu "materializmu" dla wyjaśnienia swej samotności lub niepowodzeń w związkach, mam przed oczami obraz człowieka, który porusza się po świecie z zamkniętymi oczami. Albo urodził się wczoraj.
Taaak, wszystkie kobiety to materialistki. Można tak powiedzieć i będzie to równie prawdziwe jak zdanie, że „wszyscy faceci myślą tylko o jednym”.
Teoretycznie, kobiety mają biologiczne podstawy do tego, co nazywamy materializmem. Od wieków wybierały one na partnerów tych mężczyzn, którzy posiadali wyższy niż pozostali status społeczny. To z kolei pozwalało na wychowanie potomstwa w najlepszych warunkach. Działa to na tej samej zasadzie, co męskie skupienie na wyglądzie potencjalnych partnerek. Cechy uważane przez nich za atrakcyjne, takie jak gładka skóra, gęste włosy, krągłe piersi i biodra, są również niczym innym, jak zapowiedzią udanego, zdrowego potomstwa.
Tim Kasser, psycholog z Illinois, który szeroko badał temat materializmu, mówi, że to podejście ma solidne podstawy – wszystkie ssaki naczelne gromadzące się w społeczności, są świadome pojęcia statusu (pozycji w stadzie). Tymczasem ludzie (przynajmniej ci z zachodniej cywilizacji) status kojarzą głównie z pieniędzmi, dlatego spora część przedstawicieli płci obojga wierzy, że o wartości mężczyzny świadczą głównie pieniądze, które posiada. Co prawda, w głowach wielu z nas zaczyna świtać, że cały ten materializm jest nie do końca trafionym kierunkiem, bo pieniądze nie są w stanie zaspokoić najwyższych potrzeb, ale przyznanie się do tego przed sobą mogłoby być traumatyczne. To zmusiłoby ludzi do przewartościowania ich całego życia – a generalnie, ludzie nie chcą tego robić – tłumaczy Kasser.
Taka zaskakująca ciekawostka: według psychologów ewolucyjnych, to mężczyźni są większymi materialistami – bardziej skupiają się na pieniądzach i gromadzeniu dóbr po to… żeby móc zaimponować kobietom i mieć szansę na związek, a jeśli nie związek, to dobry seks. Tu można zadać pytanie – co było pierwsze, jajko czy kura, materialista stworzył materialistkę, czy ona jego?
Załóżmy jednak, że niezależnie od intencji, facet zgromadził majątek, pozycję, wszystkie niezbędne oznaki statusu. Teraz można spodziewać się, że na każdą kobietę, którą pozna, będzie patrzył z cieniem podejrzenia, że zainteresowała się nim tylko dla jego pieniędzy. A jak wiadomo – sposób w jaki patrzymy na rzeczywistość, wpływa na nią, sprawia, że częściej wyłapujemy to, co pasuje do naszej teorii i ją potwierdza. Taki facet będzie więc z satysfakcją wytykał każdy przykład związku 80-letniego miliardera i 25-letniej modelki, albo rozwodów, dzięki którym, jak w dowcipie, kobieta z miliardera zrobiła milionera. Smutne? Mam coś smutniejszego.
Badania przeprowadzone w Chinach udowodniły, że mężczyźni, którzy stają się bogaci, niżej oceniają atrakcyjność swoich partnerek i kobiet z otoczenia. Bogatsze kobiety nie zmieniały podejścia do swoich partnerów, ten efekt działał tylko u mężczyzn. Zastanówmy się więc: facet zbija fortunę, ma poczucie wyższego statusu, wygrania wyścigu z innymi samcami. Teraz stać go na lepsze… WSZYSTKO. Dlaczego by nie lepsze kobiety? Modelki, klasyczne 9 i 10, celebrytki Instagrama… Problem z tymi dziewczynami jest jednak taki, że podtrzymanie ich urody zwykle kosztuje, i to słono.
Na pierwszy rzut oka nie widać w ich gładkich buźkach i smukłych sylwetkach karnetu na siłownię, solarium, regularnych wizyt u fryzjerki, kosmetyczki i zestawu luksusowych kosmetyków, których część trzeba wymieniać co miesiąc. To są konkretne wydatki, które mogłyby zadziwić niejednego faceta, pielęgnującego swoje ciało mydłem i szamponem (nawet jeśli mydło jest z Aleppo a szampon z górnej półki w aptece). Chcesz właśnie takiej kobiety, drogi bogaty mężczyzno? Ok, ale licz się z tym, że sam wybierasz sobie partnerkę, która prawdopodobnie już od czasów nastoletnich była dzięki swej urodzie na uprzywilejowanej pozycji i nauczyła się, że zawsze dostanie to, czego chce. Która inwestując tyle w siebie, oczekuje zapewne jakiegoś zwrotu z tej inwestycji… Wiesz o czym mówię, więc otwórz portfel i nie marudź, że wszystkie kobiety to materialistki. Są nimi tylko te, za którymi teraz się oglądasz…
Wiemy już, że większość z nas uwikłana jest w system, w którym konkurujemy o jak najlepszy status i chcąc nie chcąc, porównujemy się z innymi. Załóżmy jednak, że się nie udało i w pewnym momencie budzimy się w wynajętym pokoju z minimalną krajową, sushi jedząc jedynie w Sylwestra, a i to kupione w Biedronce.
Nie każdy jest w stanie przekuć frustrację, jaka wtedy się rodzi, w działanie na rzecz poprawy swojego stanu. Dużo łatwiejsze jest pozostanie w miejscu i poszukanie jakiegoś kozła ofiarnego, którego można by za to obwinić. Tak trafiamy na mężczyzn, czy raczej chłopców, o niskich dochodach i braku chęci do zmian, którzy czują żal do kobiet, że te nie chcą się z nimi wiązać i wesoło rozmnażać. TO MUSI ZNACZYĆ, ŻE KOBIETY TO MATERIALISTKI!
Drogi mężczyzno, nawet jeśli aktualnie klepiesz biedę, ale masz w sobie ambicję, jesteś zaradny, działasz i starasz się zmienić swoje życie, z pewnością nie umknie to uwadze kobiety, o którą się starasz (chyba, że starasz się o złą, o tym zaraz). Ona będzie w stanie przetrwać z Tobą najgorsze, wspierać Cię i trwać obok, jeśli tylko widzi szansę na to, że kiedyś będzie lepiej. Ale gdy kisisz się w swoim sosie, narzekając, że życie Cię oszukało a szef wyzyskuje za psi pieniądz, to nie dziw się, że ogarnięta życiowo kobieta nie widzi w Tobie materiału na życiowego partnera.
Weźmy przykład Andrzeja, który istnieje naprawdę, tyle że pod innym imieniem. Andrzej zarabiał ciut powyżej minimalnej, mieszkał kątem u rodziców i większość swoich pieniędzy po prostu przejadał. Nie myślał o oszczędnościach, zmianie pracy czy inwestycji w siebie (jak choćby wizycie u fryzjera czy kupnie swojej pierwszej koszuli zamiast kolejnej bluzy PROSTO). Bez wahania brał kredyt na zakup nowej konsoli, a w ciągu miesiąca potrafił dziesięć razy zamówić pizzę. Oglądał się wyłącznie za zadbanymi, modnymi dziewczynami i dziwił się, że te nie odwzajemniają jego zainteresowania. Kiedy jednak poznawał te skromniejsze, twierdził, że „szare myszki go nie pociągają”.
Być może Andrzej nie uświadomił sobie prostej rzeczy: "Dwoje ludzi, zakochuje się w sobie nawzajem, kiedy każde z nich ma wrażenie, że natrafiło na najlepszy osiągalny obiekt na rynku zważszywszy na ograniczenia wynikające z kursu jego własnych akcji". /Erich Fromm, O sztuce miłości/.
Brutalne, ale dość prawdziwe. Jeśli więc sam nie reprezentujesz sobą zbyt wiele, nie licz, że zainteresuje się Tobą piękna i ambitna kobieta. I na Boga, nie nazywaj jej wtedy materialistką.
Gdzieś w sieci trafiłam na pojęcie, które chyba najlepiej oddaje podejście wielu kobiet. MATERIALNY REALIZM. Nie materializm, a materialny realizm, czyli racjonalne podejście do kwestii zarobków i perspektyw.
Stereotyp materializmu bierze się być może stąd, że kobiety wchodząc w związki są ostrożniejsze i częściej niż mężczyźni szacują: jakim on byłby partnerem do życia, co by się stało, gdybym miała mieć z nim dzieci, czy on umiałby zaopiekować się rodziną? Nawet jeśli nie w głowie im jeszcze ślub czy potomstwo, takie pytania się pojawiają. A odpowiedzi na nie udzielają w POŚREDNI sposób aktualne zajęcie i ambicje mężczyzny. Mówią one wiele o jego dojrzałości i życiowym ogarnięciu.
Kolejna rzecz – za pieniędzmi (niekoniecznie bogactwem, albo całkowitym bezpieczeństwem finansowym) często idzie też większa pewność siebie. A ta cecha zawsze mocno pociągała kobiety, zdecydowanie bardziej niż pieniądze.
W dzisiejszych czasach "trzeba umieć się sprzedać, zareklamować". Dotyczy to zarówno w przypadku, kiedy starasz się o pracę, jak i o partnerkę. Nic za darmo nie ma! Ani wcześniej, ani teraz, ani potem, ale to ZWYCZAJNIE trzeba chcieć ZROZUMIEĆ.
  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#45 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 07 czerwiec 2020 - 12:34

Napisze jeszcze raz bardzo prosto bo co niektórzy nie zrozumieli i chcą pisać prace mgr o tym a to jest cholernie proste. Serio. Ta sama osoba, te same zdjęcia....tylko inny opis (jako sponsor) i mamy wiele wiadomości, same kobiety pisały do mnie. Bez różnicy wieku. 90% tych kobiet. Te same....więc do kur...nędzy co tutaj jest do nie rozumienia? Zwykły obrzydliwy materializm. W sumie to prawda stała się dziś obrzydliwie niepopularna. Prawda stałą się kłamstwem. 

 

To jest prawdziwe. Serio na tych portalach ...wszystkich. Często się czyta.."szukam prawdziwego związku, bez przygód...itp" piszesz i nikt ci nie odpisuje. Nagle po zmianie opisu dostajesz odpowiedz na każą wiadomość. Od 30 do 60 lat. ja nie będę pisał doktoratu na ten temat bo nie ma o czym. Prawda stała sie kłamstwem. Rzeczywistość stała się iluzją. Nie chcemy prawdy. Okrutne. Rozumiem was , że na każdy możliwy sposób próbujecie to wytłumaczyć ale nie ma czego. 


  • 0

#46 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1700 postów

Napisano 07 czerwiec 2020 - 20:41

Zacznij wreszcie pisać coś normalnego i z głową, bo ten wątek coraz bardziej staje się żenujący i przypomina posty z gatunku nie karmić trolla... Jeśli nie wiesz czym jest trolling zapytaj Google. Cierpliwość administracji też ma swoje granice.
Skoro stwierdziłeś, że wszystkie dziewczyny to materialistki, dlaczego w swoich anonsach nie dodałeś klauzuli: "paniom szukającym sponsora dziękuję"? Ograniczyłoby to zapędy hord materialistek, a Tobie bezproduktywnego bicia piany.   
Możesz na to się zżymać, ale czy Ci się podoba czy nie, wszystko jest mniej lub bardziej zawoalowaną sprzedażą - trzeba umieć "sprzedać się" zarówno pracodawcy jak i dziewczynie na randce. Skoro wszędzie chcesz być do bólu szczery, napisz w swoim CV pracodawcy, że nie chce wstawać Ci się na 7 rano, że masz dwie lewe ręce do roboty, a w ogóle to nie chcesz sobie rąk brudzić... Na pewno staniesz się pośmiewiskiem na lokalnym rynku pracy. Oczywiście tego nie zrobisz...
Internet i wszystko co tam się znajdzie jest bardzo relatywne: pełne skrajności i sprzeczności. Nie ma prostych podziałów: to czarne, a to białe - jest kupa odcieni szarości. Podobnie jak i w realnym życiu. Stron dla randkowiczów jest bez liku i każdy podbarwia swoje piórka. Myślisz, że Matka natura jest inna? Dziewczyny czekają na swojego księcia z bajki co przyjedzie na białym koniu jak i faceci marzący o długonogich do szyi blondynkach. Tyle, że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo jak się czasem popatrzy na pary, nie raz ma się wrażenie, gdzie Ci ludzie mieli oczy. Weryfikacja tego co się pisze w sieci i tak musi być w realu, bo na odległość, to dobre jest słuchanie radia, a nie pilnowanie partnera. Życie, to nie bajka i bez umiejętności podtrzymania relacji po obu stronach daleko się nie zajedzie - o czym niejedna para przekonała się w ostatnim, pandemicznym czasie. I Ty pewnie też, bo jak napisałeś ileś tam postów wcześniej jesteś po przejściach i z tej nieudanej relacji powinieneś wyciągnąć odpowiednie wnioski. Pytanie czy wyciągnąłeś.
Kryteriów jakimi ludzie się kierują są dziesiątki, lecz podstawowym jest ogarnięcie życiowe. Tyle tylko, że i to nie gwarantuje sukcesu. Dla przeciwwagi Twojego problemu Ci powiem, że swego czasu na jednym z miejskich portali w dużym mieście wojewódzkim, w dziale matrymonialnym pewien facet szukał drugiej połówki. I to dość długo. Gość wyglądał nieszczególnie - auto było wyższe od Niego, do tego całkowity brak szyi i zaawansowany mięsień piwny, sfotografował się na tle swojego nowiutkiego mercedesa. Do tego na jego profilu komentarze dość niewybredne. Czy znalazł partnerkę nie wiem. Ogłoszenie po dość długim czasie zniknęło...
Także jesteś nie pierwszym i nie ostatnim, który ma ten problem. Robienie pojedynczych pseudoeksperymentów i wrzucanie wszystkich nie pasujących do założonej tezy jest nieuczciwe.


  • 2

#47 Valeska

Valeska

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 365 postów

Napisano 07 czerwiec 2020 - 20:48

Założyłem sobie na 3 największych portalach konta.

 

Podejrzewam, że były to portale ogólne, tzn. gdzie większość to osoby zdrowe szukające również zdrowych partnerów. Na iponie Twoja niepełnosprawność nikogo by nie przeraziła i na pewno niejedna by się chciała z Tobą zobaczyć w realu. Ale spójrzmy na to z drugiej strony. Dużo fajnych, niepełnosprawnych dziewczyn ogłasza się w necie, szczególnie tu. Czy próbowałeś nawiązać kontakt np. z osobą na wózku, niewidomą...itp.? Czy po prostu zwyczajnie się to Tobie nie opłaca?


  • 1

#48 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1267 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 08 czerwiec 2020 - 10:00

, same kobiety pisały do mnie.

A co? Jesteś biseksualistą :facepalm: Jeszcze gorzej.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#49 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3296 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 08 czerwiec 2020 - 19:26

A co? Jesteś biseksualistą :facepalm: Jeszcze gorzej.

 

Czy na pewno gorzej? Z matematycznego punktu widzenia, biseksualizm podwaja szanse na udaną randkę... :hehe: :hehe: :hehe:


  • 2

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#50 Majka_Cz

Majka_Cz

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 311 postów
  • Skąd:Poznań

Napisano 01 grudzień 2021 - 18:37

To chyba zależy od człowieka, myślę, że jeśli druga połowa czy to będąca ON czy zdrowa, to mogą się dotrzeć i być szczęśliwi razem mimo schorzeń osoby drugiej, ale może też się im nie udać. Takie życie.

Ja na IPONie próbowałam kiedyś z kimś, nie wyszło nam, może to była kwestia odległości, a może coś innego? 

Nie mam do tego chłopaka żalu, miło go wspominam. 

Myślę, że sama kiedyś kogoś znajdę na stałe, wyjdę za mąż i tej osobie nie będzie przeszkadzać "mój zestaw:)"

(MPD, Epi, urostomia, dyskalkulia, astma, alergie). Życie ostatecznie pokaże... Warto szukać swojej drugiej połowy. Nie ważne, co z tego będzie na przyszłość.


  • 1
Majka_Cz


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych