Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Osoby niepełnosprawne a związki.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#21 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5998 postów
  • Skąd:home

Napisano 29 luty 2020 - 12:49

Widzisz nie jestem desperatem czy coś hehe ani nie zawalił mi się świat. Żyję, cieszę się życiem bo ono jest. Wierzę w Boga. Mówię tylko o potrzebie bycia z kimś o zwykłej samotności i o tym jak kogoś znaleźć. To co się dzieje na tych portalach randkowych to jest absurd. Takie jest moje zdanie. Nie wiesz już czy patrzysz na prawdę czy kłamstwo. To jest brutalna rzeczywistość. Pozdrawiam. 

 

Owszem i nigdzie nie napisałam, że nim jesteś ;) Piszę jedynie o odczuciach i myślach, które ewoluują pod wpływem tego, czego doświadczamy w życiu. Dokładnie tak jest, że to, co kiedyś wydawało się desperacją, dzisiaj staje się normalnością. Posiadanie profilu na portalu randkowym stało się normalnością i nie ma w tym nic złego. Po prostu takie czasy ;) Sam napisałeś, że każdy ma swoją odporność psychiczną i tym właśnie ona jest, kiedy to jednemu „zawali się świat”, a komuś innemu nie. To jest dokładnie to, tylko inaczej ujęte, więc nie wiem, dlaczego teraz tego nie rozumiesz. Mówi się trudno... Jeśli, ktoś jest z natury bardziej wrażliwy, to coś takiego „jak rozwód”, będzie dla niego ciężkim przeżyciem. Ja nie wstydzę się swoich odczuć, bo nie mam czego. Jeśli coś piszę lub tłumaczę, to angażuje się w to, jak najlepiej umiem w danej chwili i piszę dokładnie tak, jak myślę. Gdyby miało być to „konfabulacją” lub nieco „koloryzowane” to przestaje to mieć sens. Szkoda czasu i wysiłku.

Nie ma gotowej instrukcji na to, jak kogoś znaleźć i to najlepiej uczciwą osobę :) Oczywiście są różne poradniki, historie i rady (tak, jak tutaj: https://zwierciadlo....sc-po-rozwodzie). Szczerze jednak powiem, że nigdy coś takiego mnie nie pociągało. Sucha porada, która ma mało wspólnego z moim nie suchym, ale autentycznym życiem. To nie dla mnie. Mogę przeczytać, ale to, co zrobię to już moja sprawa.

Prawda i kłamstwo są częścią naszego życia od zawsze. Zarówno w kontaktach czysto koleżeńskich, jak i towarzyskich, czy uczuciowych. Nie unikniesz tego i nie uciekniesz od tego. Nawet obca osoba na ulicy albo Cię okłamie, ale powie prawdę. Sami musimy to zweryfikować. W tym momencie przypomnę pewną historię, jak dobrze kojarzę to z kilku ostatnich tygodni, głośna w telewizji, chyba na Polsacie... Kobieta poznała Amerykanina za pomocą Facebooka i aplikacji Messenger. Na początku zauroczyła się nim, a potem jak sama powiedziała „zakochała się w człowieku, którego nigdy nie widziała na własne oczy”. Przesyłał jej swoje zdjęcia i filmiki, relacjonował, jak spędził kolejny dzień. Przyzwyczajał ją do siebie, a z czasem uzależnił od siebie. Zaczęła chcieć więcej i więcej. Obiecywał złote góry – zaręczyny, małżeństwo i bardzo bogate we wrażenia życie, bez martwienia się o przyszłość. Zanim jednak to się stało, poprosił o pożyczkę dla chorej matki. Zaczął od małych sum, a skończyło się na 100 000 tysięcy złotych (szok!). Kobieta przelała wszystkie swoje oszczędności zbierane przez lata i samo to nie jest najgorsze. Zaciągnęła trzy kredyty w parabankach, a jak wiadomo, tam odsetki są bardzo wysokie, bo potrafią wynosić nawet 150% wartości samego kredytu. Każdy dzień to jak 'pętla na szyi. Kobieta została nie tylko ze złamanym sercem, ale także z kupą długów i problemów, które teraz musi rozwiązać sama. Niebawem grozi jej eksmisja z własnego mieszkania za długi. A Amerykanin się rozpłynął jak kamfora. Mieszkanie ze zdjęć i filmików w nim zrobionych, nie było jego prywatnym mieszkaniem. Samochody również nie należały do niego. Nawet on sam wygląda już inaczej..., ponoć!
Zawsze trzeba mieć, oczy i uszy dookoła głowy. Opisana bohaterka straciła zimną krew, wyłączyła myślenie i straciła o wiele więcej, niż inna potencjalna osoba na jej miejscu... Każdy profil, czy to na portalu randkowym, czy też w serwisach społecznościowych ma dwa bardzo przydatne przyciski. Mam na myśli „usuń” i „blokuj”. Dzięki nim prowadzimy naturalną selekcję i pozbywamy się podejrzanych i niechcianych osób. Jeśli po użyciu ich nikt nam nie zostanie, to trudno - bywa i tak. Lepsza taka strata niż o wiele większa. Nigdy nie wyłączajmy myślenia, bo ona jest naszą „naturalną tarczą ochronną” w walce z wszelkim oszustwem i kłamstwem, niezależnie od tego pod jaką postacią.


  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#22 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 29 luty 2020 - 13:07

Sorrki że nie pisze tak duzo jak ty, dla mnie wszystko jest proste. Jestem może człowiekiem prostym ale i jakby może za mocno uporządkowanym. To chyba nic złego. Pisałem tylko o tym że odradzam portale randkowe. Nastąpiła ogromna materializacja życia a ludzie ( w tym wypadku kobiety) nie widzą co to znaczy budowanie związku i że jest to trudne. każdy tylko chce się bawić, zwiedzać, przy najmniejszych problemach ludzie nie chcą dyskutować czy rozwiązywać problemów. 

tak posiadanie profil;u na portalu randkowym to nic złego. jakoś trzeba próbować, prawda? Sam to roniłem i kilka ładnych razy spotkało mnie to samo..identycznie. 

Po prostu człowiek uczy się na błędach więc ja odradzam. Takie jest moje zdanie. Więc co robić w tym wypadku? Na razie nie wiem. Zastanawiam się :) 


  • 0

#23 Valeska

Valeska

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 365 postów

Napisano 29 luty 2020 - 16:08

Moim zdaniem Markol ma dużo racji, chociaż...może najpierw wypadałoby uświadomić sobie czym tak naprawdę są portale randkowe. Każdy zakładając profil liczy, że dzięki tej potencjalnej drugiej osobie polepszy mu się życie nie wykluczając również sfery materialnej, tylko że jedni są jeszcze w stanie dać coś od siebie, natomiast inni liczą na totalny konsumpcjonizm. jedynym portalem randkowym na którym miałam konto jest właśnie ipon i kiedyś naiwnie wierzyłam, że tu są ludzie mądrzejsi, bardziej doświadczeni przez życie i dzięki temu bardziej empatyczni. Jednak po kilku znajomościach tu zawartych (większość z nich była realna) doszłam do wniosku, że ten portal wcale nie różni się wiele od innych. Tu też panuje podział na lepszych i gorszych a każdy chce "wyhaczyć" jak najlepszy towar. My sami poprzez dolegliwości, widoczne kalectwo, czy też choroby nijako zmuszeni jesteśmy szukać wśród swoich jeżeli nie chcemy być sami, ale jeżeli do końca nie akceptujemy siebie to i niepełnosprawność drugiej osoby będzie dla nas uciążliwa lub żenująca. A nawet jeżeli jesteśmy w miarę ze sobą pogodzeni to i tak w skrytości serca marzymy, że poznamy tu kogoś ekstra, niby też chorego, ale najlepiej żeby wyglądał i zachowywał się jak zdrowy lub posiadał jakiś ledwo widoczny defekt a najlepiej jakby niepełnosprawność miał tylko na piśmie. Dzięki temu nas nie odrzuci bo też coś mu tam dolega, a nas rozpiera duma że znaleźliśmy ideał (oczywiście na miarę naszych możliwości).

 

Teraz trochę o moich przeżyciach. Wydaje mi się że popełniałam błąd sama pierwsza odzywając się do facetów, których sobie wybrałam, a bywali to przede wszystkim faceci z drugiego końca Polski (to nie było w żaden sposób zamierzone, tacy wpadali mi w oko). Zapewniałam że odległość nie ma dla mnie znaczenia, nie liczę na kasę, bo jestem samowystarczalna...itp. Natomiast oni narzekali, że nie mają mieszkania, renty ledwo im starcza, mają kredyty...itp., więc jeżeli chcę z nimi być to ja mam przede wszystkim zapewnić im dach nad głową. Oczywiście pytania o mój stan majątkowy były zawsze może nie wprost ale. np. czy mieszkasz sama? Czy jesteś moblina? Jak wygląda twój dom, bo chcę go zobaczyć przez google maps (!). Czasami naprawdę można było się pośmiać. Odzywali się do mnie również faceci z bliska i z daleka, ale ja uważałam ich za natrętów, mimo iż wcale nie byli brzydcy na fotkach, po prostu uważałam ich za zbyt banalnych, a sama wolałam uganiać się za tym wymarzonym, który też był niepełnosprawny, no ale sama go sobie wybrałam...

Zauważyłam że jest u facetów (nie wiem jak w przypadku płci przeciwnej) głupia moim zdaniem moda żeby na pierwsze spotkanie przyjeżdżać od razu do domu kobiety i to najlepiej na dłuższy czas, a jak "będzie nam ze sobą dobrze to mogę zostać na zawsze". A co jak nie będzie? Facet zawinie się tak szybko jak przyjechał, być może do następnej u której już ma zaplanowane następne "wczasy", a kobieta zostanie ze wstydem i zepsutą opinią.

Z moich kilku znajomości przytoczę jedną, może dlatego że najbardziej zapadła mi w pamięć i serce. Wypatrzyłam sobie kiedyś w Noc Sylwestrową przystojnego faceta na iponie i moim marzeniem noworocznym stało się zdobycie jego (mieszkał 700 km ode mnie) .Wszystko przebiegało jak we śnie, powiedziałam mu od razu co mi dolega, nie odrzucił mnie i powiedział że dla niego to "pikuś", często dzwonił, pisał, wymieniliśmy dziesiątki zdjęć i filmików, skype...itp. Fizycznie nic mu nie dolegało, tyle że chorował.

Długo był mi "wierny virtualnie", bo gdy jednego roku nie mogłam przyjechać na zaplanowane spotkanie poczekał do następnego. Tzn. nie wiem czy był zupełnie wierny, ale w każdym razie nie olał i czekał. Fakt był czasem trochę dziwny w rozmowie, ale tłumaczył że to przez chorobę miewa takie stany. A gdy już wreszcie doszło do wymarzonego spotkania, (na które jechałam całą noc wpatrując się w niebo i licząc gwiazdy) myślałam że śnię. Okazał się jeszcze ładniejszy niż na fotkach, co się chyba rzadko zdarza, natomiast on po chłodnym powitaniu powiedział: "Myślałem, że jesteś ładniejsza". Widząc że jestem smutna zaczynał mnie pocieszać, później znowu tworzyć bariery i tak minęło to nasze 2-dniowe spotkanie w grodzie nad Wisłą. Na koniec życzył mi szczęścia i żebym mimo wszystko się nie załamywała. W sumie do jego zachowania nie można się było przyczepić, a że wyśmiewał moje kilogramy (wtedy faktycznie byłam gruba) i moje ciuchy...po prostu był szczery. Cały czas jednak do mnie dzwonił i pytał jak się czuję a nawet zaproponował jeszcze jedno spotkanie żeby się lepiej poznać, tym razem ja miałam wybrać miejsce. Ucieszyłam się ze znowu go zobaczę, trochę to irracjonalne ale cóż byłam zakochana...Na następnym spotkaniu wbijał mi coraz to nowe szpilki, oczekiwał że tak jak poprzednim razem będę za wszystko płacić. Ja jednak powiedziałam ze tym razem każdy płaci za siebie. Wtedy moją widoczna niepełnosprawność skwitował jako "masakra" a przecież widział i wiedział. Dziwił się że mam pieniądze a ubieram się jak dziad i nie inwestuję w siebie. On natomiast na dowód tego jaki jest biedny przywiózł ze sobą dokumenty na kredyty które musi spłacać. Cieszyłam się że to kolejne tym razem 3-dniowe spotkanie dobiegło końca, bo wiedziałam że i tak nic z tego nie będzie. On jednak dalej dzwonił i pisał że chce mnie zaprosić do domu i zapoznać z rodziną, bo oni już o mnie wiedzą i nie mają nic przeciwko i myśli nawet żeby się ze mną ożenić, bo porządny z niego facet i nie zamierza zbyt długo zawracać w głowie dziewczynie. Ale najpierw chciał żebym koniecznie przyjechała. Pomyślałam może jednak jest fajny i zbyt surowo go oceniłam. Zaczynałam nawet powoli planować wyjazd, tym bardziej że bardzo kocham wieś a on mieszkał w pięknych stronach. Ale równolegle z tym zaczął coraz częściej pytać o pożyczenie kasy. Tego było już za wiele, skończyłam znajomość, bo inaczej bym zupełnie zgłupiała. On podobno trochę to przeżył, w co jednak wątpię, by był zbyt cyniczny. A ja jeszcze przez długi czas wyrzucałam sobie że nie walczyłam o moja chociaż trudną lecz jakże wielką miłość. Dzisiaj emocje już wygasły i z wielu jego tekstów i zachowań, które wtedy sprawiały mi smutek chce mi się po prostu śmiać. Pozdro dla P. gdziekolwiek jesteś i dla wszystkich, którym się chciało to przeczytać :)


Użytkownik Valeska edytował ten post 29 luty 2020 - 17:46

  • 3

#24 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 01 marzec 2020 - 11:31

Valeska...no gratuluję cierpliwości. Fajnie opisane. Ja chyba bym tak nie potrafił. Szukałem dobrej kobiety. Obojętne czy by jeździła na wózku czy nie. Każdy ma jakieś preferencje i kobieta musi sie spodobać to normalne ale nie najważniejsze. Już dziś nie szukam. Odpuściłem. Jestem spokojnym facetem. Nie lubię jakiś przygód, umiem wyjść człowiekowi na przeciw. 


  • 0

#25 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 374 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 01 marzec 2020 - 14:23

Wątek zszedł pokątnie na wymagania wobec potencjalnych partnerów... w związku z czym sobie głośno myślę.

 

Zdarzyło mi się kiedyś odrzucić czyjeś awanse (zupełnie „w realu” – żadna część tych znajomości nie była internetowa). Czy dużo by z nich wyszło, nie wiem, ale wiem że dokonałam selekcji negatywnej. Tak się składa, że był to okres kiedy byłam najładniejsza, jaka w życiu będę i w pewnym sensie najbardziej poukładana życiowo. Złoty wiek. :) Pojawiały się więc już wtedy uwagi, że trzeba brać i nie dyskutować. Tyle, że mnie„jakiś związek” nie satysfakcjonował – związek warto mieć wyłącznie dobry, a nie „jakiś”.

 

Dlatego jest kilka osób w moim życiu, o których mogłam powiedzieć, że to dobrzy znajomi, ale absolutnie nie kwalifikowaliby się jako partnerzy. W znajomym mogę znosić różne mankamenty, które byłyby nie do przyjęcia w partnerze, bo mogę go cenić za jakieś inne cechy, a jak się na skutek swoich braków wykolei, to być może jakoś mu pomogę, ale nie mam obowiązku się poświęcać. Tym się (między innymi) różni znajomy od partnera, a kumplowanie się od związku - brakiem wzajemnych zobowiązań.

 

I odwrotnie – byli mężczyźni, z którymi całkiem fajnie mi się kumplowało na gruncie np. wspólnych zainteresowań, ale jako partnerka ja bym ich nie interesowała kompletnie. Z różnych powodów, w tym także dlatego, że jestem widocznie i trwale niepełnosprawna. I to też miało sens. Bo związek to nie działalność charytatywna – jeśli to, co ja sobą reprezentuję, nie uszczęśliwia gościa, to ma święte prawo być mną niezainteresowany i znaleźć pannę lepszą: ładniejszą, z lepszym charakterem, bogatszą, bardziej opiekuńczą itd., wedle gustu.

 

Ani ja nie chciałabym dostać „zapchajdziury” zamiast dobrego związku, ani nie chciałabym dla kogoś tym być (i nie muszę dla biologicznego przetrwania).

 

Załóżmy, że są kobiety, które koniecznie chcą żeby ich partner miał na koncie zawsze co najmniej sumy sześciocyfrowe (bez zer po przecinku :)) albo mężczyźni, którzy chcą mieć jednocześnie matkę i partnerkę (zaopiekuje się nim jak mama, utrzyma go, a do tego jeszcze z nim będzie). Nawet tu nie powiedziałabym, że błędem jest to, że chcą dużo, a że takich ludzi, jakich oni chcą, jest bardzo mało i pan bogaty albo pani opiekuńcza wcale nie musi wybrać akurat tej osoby. Ale chcieć im wolno – najwyżej nie trafią.


  • 1

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#26 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 02 marzec 2020 - 12:32

Jest czas by podejmować decyzje. Ja podjąłem bo nie chcę znowu słuchać kłamstw i iluzji. Dziś nikt nie chce budować prawdziwych związków bo to trudne. Kobiety które spotkałem ciągle mówiły tylko o jednym i tym samym choć zarzekały się że chcą budować prawdziwe związki.A kiedy się wreszcie zaangażujesz to dostaniesz po kilku miesiącach wiadomość  na sms że szuka ta osoba "jeszcze kogoś lepszego"...tia...no cóż za mało człowiek kupował, organizował itp...Może to wygląda stronniczo ale starałem się serio kogoś znaleźć bez spiny czy czegoś podobnego i dzisiaj już nie chcę. Będą człowiekiem niepełnosprawnym (choć ja akurat chodzę) wydaje mi się że to jest jakiś obłęd. Prawda nazywana jest kłamstwem i na odwrót. Miałem na sympati i innych...praktycznie nikt do mnie nie pisał. W opisie napisałem nie jestem sponsorem, nienawidzę kłamstwa bo ono i tak szybko wyjdzie, chcę coś zbudować a to jest trudne..więc chyba to jest powód. Przecież to wszystko prawda. Nie mam powodu bykłamać czy zmieniać definicje. 

Dziś już jest jak jest. Trudno. :) Hehh Cieszę się życiem i dziekuję Bogu za każdy dzień. 


  • 0

#27 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 374 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 02 marzec 2020 - 15:41

W to, że akurat Ciebie wszystkie kobiety które spotkałeś odrzuciły tylko z powodów finansowych to powiedzmy, że uwierzę (zwłaszcza w przypadku zawierania znajomości przez Internet). Ostatecznie to zresztą nie moja sprawa – pisałam ogólnie, a Twojego przypadku nie znam i nic mi do tego. Więc załóżmy, że tak jest. Ale co innego jednak uważam za stronnicze w sposób zupełnie oczywisty:

 

Dziś nikt nie chce budować prawdziwych związków bo to trudne.

 

Znam szczęśliwe małżeństwa. Nie wybieram się ich drogą, ale je znam – na pewno więc nie jest tak, że „dziś nikt”. Bo gdyby naprawdę „dziś nikt” to absolutnie żadnych szczęśliwych małżeństw poniżej wieku mocno średniego w całej Polsce by nie było. Jestem świadkiem naocznym że są.

 

Oczywiście człowiek bez nogi nie musi chodzić i mówić „No, nie mam nogi, ale Kowalski jest zawodowym sprinterem, a córka Nowaków świetną baletnicą. Bardzo się cieszę.” Ale jak zacznie mówić „Wszyscy nie mamy nóg”, to jednak mówi nierozsądnie. Ba, jakbym była bezczelna, to powiedziałabym że kłamie. :)

 

I żeby było jasne: nie namawiam tą drogą do żadnych dalszych wysiłków ku związkom. „Ja już nie chcę szukać” to zupełnie sensowna decyzja i opinia. Ale „nikt nie znajdzie, bo ja nie znajduję” już nie. Ktoś znajdzie – gwarantuję statystycznie. Najwyżej nie ja (albo nie Ty). No ale to jeszcze nie koniec świata.


Użytkownik Boginka edytował ten post 02 marzec 2020 - 15:43

  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#28 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 03 marzec 2020 - 10:04

Jestem jakby prostszym człowiekiem. Zawsze gdy ktoś mnie zapytał odpowiadałem, że szukam dobrej kobiety. To określenie utożsamia wszystko. Niby wydaje się to łatwe ale nie dziś. Wszystko się zmieniło. Ja nazywam to obłędem. Odniosłem się tylko do szukania kogoś na tych portalach. Nic więcej. Pewnie jakaś para gdzieś tam udało się ale jak pisałem wcześniej każdy ma pewną odporność psychiczną. Dziś samotność doskwiera. Oczywiście ale można żyć i cieszyć się tym kolejnym dniem pomimo wszystko nawet będąc samemu. Tak po prostu musi być. 


  • 0

#29 Gość_tristan_*

Gość_tristan_*
  • Gość

Napisano 22 maj 2020 - 16:11

Jedynym prawdziwym kalectwem (nie mylić z niepełnosprawnością) jakie znam (które naprawdę dyskwalifikuje w temacie związku, także już istniejącego) jest niezdolność do Miłości.
Nie mam tu na myśli "miłości fizycznej". Chodzi o niezdolność do Kochania samego siebie, drugiej osoby i innych ludzi. Nie chodzi o nieumiejętność. Miłości, tej prawdziwej, trzeba się nauczyć. I jest to trudne, tym bardziej, że coraz częściej nie mamy od kogo się tego uczyć.
Zakochanie zdarza się samo. Miłość to wybór. To postawa ukierunkowana na wspólne szczęście i dobrobyt, to praca, wysiłek. Tak jak budowanie związku.
Takie jest moje zdanie. I tyle w teorii, bo w praktyce za słowem musi iść czyn. A w związku nawet przed słowem.

Psuje się kran, chłop bez gadania powinien wziąć w rękę śrubokręt (mały żarcik: nie mam tu na myśli "miłości fizycznej") i ten kran naprawić.
Wraca "kobita" do domu: "Zapomniałam ci przed wyjściem powiedzieć, że kran w kuchni cieknie..".
"Już nie cieknie. Naprawiłem, kiedy cię nie było." ("ba dum tss")

Można nie mieć kasy na kupienie domu. Można nie mieć kupionego domu. Można nie móc zbudować domu, bo nie ma się wiedzy, umiejętności, sił i zdrowia. Ale nie można nie mieć chęci zaopiekowania się druga osobą. Można nie mieć nic, z różnych powodów, ale nie można nie dążyć do osiągnięcia czegoś. Nie musi to być od razu coś wielkiego. Czasami trzeba zacząć od naprawienia kranu. Wkręcić jedną śrubkę, potem następną, a potem nagle się okazuje, że mieszkacie w najoryginalniejszym domu na świecie... zbudowanym ze śrubek. Albo i nie, bo po prostu wkręciłem dwie śrubki.

Przez wiele lat nie potrafiłem, a nawet nie chciałem tego zrozumieć: Miłość to Służba ukochanej osobie (którą się wcześniej WYBRAŁO). Dlatego to takie trudne, bo w pierwszej kolejności trzeba "zaprzeć się samego siebie" nie licząc na jakieś odwzajemnienie w tej samej czy następnej chwili. A to, że poświęcenie czasu, energii, uwagi i pieniędzy bywa (wzajemnie) niedoceniane, to już temat na inną dyskusję.

PS To, że to wszystko w ten sposób rozumiem, to jeszcze nie znaczy, że z łatwością wcielam to w życie.
Teoria piękna, praktyka to mordęga. Przynajmniej na początku. Tym bardziej, że przez kilkanaście ostatnich lat nie miałem pojęcia jak to działa.
Z Miłością jest trochę tak, jak z kulturystyką, zanim wszystko będzie ładnie-pięknie wyglądać, to trzeba się naszarpać z ciężarami. Ze SWOIMI ciężarami. I nie ma dróg na skróty. Zdrowy efekt tylko zdrowymi metodami. Nie jestem kulturystą, nigdy nie byłem na siłowni. Dopiero zaczynam uczyć się Miłości. I wbrew pozorom nie zawsze mam na to ochotę. Bo żeby nauczyć się kochać, muszę przepracować, przebudować swoje serce, a to wymaga bycia szczerym do bólu z samym sobą. I przepraszam za taki "ekshibicjonizm", ale lepszego (gorszego ;) ) przykładu niż ja sam, nie mam.


Użytkownik tristan edytował ten post 22 maj 2020 - 16:29

  • 3

#30 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 31 maj 2020 - 10:41

Może zostanę za to "pojechany" ale przeprowadziłem eksperyment z moim przyjacielem pewien. 

 

Szukałem dobrej kobiety, byle by miałą dobre serce nic więcej Sam jestem niepełnosprawnym (mam uszkodzoną rękę) na popularnych portalach randkowych. Długo. napisane miałem, że mam ręntę, nie mam samochodu. Po prostu prawda. jestem wysokim mężczyzną. Normalna budowa ciała.  Taki normalny po prostu. Zero odzewu. 99% pań nie odpowiedziało nawet. Nawet te kobiety, które też tak jak ja miły napisane, iż szukają wyłącznie prawdziwego, poważnego związku na dłużej. napisałem o sobie prawdę. Mój przyjaciel zasugerował mi bym zlikwidował ten profil i założył drugi. Te same zdjęcia itp. Napisałem, że mieszkałem wiele lat poza granicami kraju. Dodaliśmy zdjęcie ładnego Audi oraz opis że chciałbym podróżować z kimś, odwiedzić znane restauracje, fajne kraje...itp.  Cóż za odmiana! Masakra. Nie żartuję. Powtarzam, te same zdjęcia moje. Codziennie po 10 wiadomości, ciekawe gadki, sympatyczne rozmowy. Te same kobiety co wcześniej nie odpowiedziały nawet. Starsze i młodsze. Bez różnicy. 

 

Wiec moje pytanie takie: co jest powodem tego nagłego zainteresowania?  Pewnie panie mnie oskarżą teraz o kłamstwa czy coś ale na prawdę tak było. Chciałbym mieć kogoś. BYć z kimś i być odpowiedzialny za kogoś a ten ktoś za mnie ale...tutaj nasuwają się wcześniejsze wnioski. Proszę sobie darować rady odnośnie jak znaleźć kobietę inaczej. To tutaj nie istotne. Napisałem tylko o tych portalach i o naszym że tak powiem eksperymencie. To przykre jest ale prawdziwe. 


  • 0

#31 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5998 postów
  • Skąd:home

Napisano 31 maj 2020 - 11:51

Wiec moje pytanie takie: co jest powodem tego nagłego zainteresowania? Pewnie panie mnie oskarżą teraz o kłamstwa czy coś ale na prawdę tak było. Chciałbym mieć kogoś. BYć z kimś i być odpowiedzialny za kogoś a ten ktoś za mnie ale...tutaj nasuwają się wcześniejsze wnioski. Proszę sobie darować rady odnośnie jak znaleźć kobietę inaczej. To tutaj nie istotne. Napisałem tylko o tych portalach i o naszym że tak powiem eksperymencie. To przykre jest ale prawdziwe.


A czego Ty oczekiwałeś? Tworząc pierwszy profil, piszesz na dzień dobry o swojej niepełnosprawności, o ręce, o rencie, o braku samochodu, czyli wszystkie możliwe minusy... Żadnego plusa. I czym, lub kim, tutaj się zainteresować?! Robisz z siebie biedaka, takiego nieogarniętego. Spójrz, ile rzeczy nie ma, ale za to mam dobre serce. Tylko z tym samym sercem na tacy dania (wcześniej nie ugotujesz, a potem) nie podasz, zainteresowań nie rozwiniesz, a hobby nie zgłębisz bardziej, niż wcześniej. W życiu trzeba być zaradnym, trzeba umieć rozwiązywać problemy i zarobić na swoje utrzymanie samemu, by marzyć o związku, a potem będąc z kimś, odpowiadasz za niego, troszczysz się, kochasz, a nie liczysz tylko na drapane. Tymczasem Ty masz tylko rentę, nie piszesz o pracy, o zainteresowaniach, o planach, marzeniach i tak dalej. Z Twojego opisu wyłania się smutny, zmęczony życiem człowiek, który desperacko szuka kobiety, a tak naprawdę, chyba praczki, sprzątaczki i kucharki. W życiu bym do Ciebie nie odpisała, bo kompletnie niczym do tego nie zachęcasz...
Drugi profil, to człowiek przebojowy, który kocha życie i czerpie z tego życia garściami. Skoro podróżuje i zwiedza świat, to musi w najmniejszym stopniu znać choć jeden język obcy, np: angielski, bo trzeba się jakoś z ludźmi dogadywać za granicą. Skoro ma samochód, to musi mieć na jego utrzymanie, bo nie jest tania zabawka, czyli jakoś radzi sobie w życiu i pracuje. Skoro tyle krajów chce zwiedzić i miejsc, to znaczy, że ma głowę na karku, pełną marzeń i planów, czyli z nim nie zginę. Nie ma takiej rzeczy, której by nie zaplanował i zrealizował, czyli ma poukładane w głowie to, co trzeba. Może nie będziemy parą, ale przynajmniej coś fajnego razem przeżyjemy i będziemy mieli potem, co wspominać. Który opis Ci się bardziej podoba?
Szczerość jest ważna, ale nie tak jaskrawe i bijące szarością. A u Ciebie wszystko jest szare. Ciągle biadolisz na swój los. Czytając Ciebie, wiem, że mi Ciebie szkoda, bo największą krzywdę wyrządzasz sobie Ty sam. Obrazem siebie samego i oceną siebie. Męczysz sobą w takim wydaniu. Powiem to, choć bardzo nie lubię, być tak stanowcza: to już jest nudne. Zmień płytę, bo ta już się zdarła. Jeśli nie zmienisz podejścia, jeszcze długo jedyną towarzyszką Twojego życia będzie samotność...
  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#32 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 31 maj 2020 - 11:57

Wiedziałem że takie komentarze będą. Mam to gdzieś. ja zawsze uważałem że prawda o sobie jest najważniejsza. Nikogo z siebie nie robiłem. To po prostu prawda. 

Choć faktycznie akurat takiego postu się spodziewałem jak Twój _Aniolek_  Serio. Pozdrawiam. 


  • 0

#33 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5998 postów
  • Skąd:home

Napisano 31 maj 2020 - 12:09

Wiedziałem że takie komentarze będą. Mam to gdzieś. ja zawsze uważałem że prawda o sobie jest najważniejsza. Nikogo z siebie nie robiłem. To po prostu prawda. 

Choć faktycznie akurat takiego postu się spodziewałem jak Twój _Aniolek_  Serio. Pozdrawiam. 

 

W takim razie, zmień coś, a wtedy zobaczysz tego efekty. Musisz dostać "przysłowiowego kopa", żebyś zaczął myśleć i działać inaczej. I jeszcze jedno: my za Ciebie tego tutaj nie zrobimy. Przestań narzekać, a wiedziałem, a byłem pewien, itd...

Ja też byłam pewna, że tak napiszesz, ale to Twoje życie i Ty jesteś jego narratorem. Życie daje każdemu tyle, ile sam ma odwagę sobie z niego wziąć.


  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#34 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 31 maj 2020 - 12:22

Zwykły pie....materializm i nic tutaj dodać. To proste. Ja nazywam rzeczy po imieniu. Pozdrawiam. 


  • 0

#35 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 374 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 31 maj 2020 - 15:37

Wiec moje pytanie takie: co jest powodem tego nagłego zainteresowania?

 

Markol – Ty nie masz pytania. Masz dawno wyrobione zdanie: że kobiety wyraziły zainteresowanie ze względu na Audi, restauracje i podróże, bo w ogóle kobiety tak mają. A jako że materialistki płci żeńskiej jak najbardziej istnieją, to właśnie sobie potwierdziłeś tezę, którą prezentujesz od samego początku.

 

Tak, to ja bym mogła udawać „zdziwioną” gdyby mnie podkusiło, żeby mieć portal randkowy i na jednym wstawić swoje prawdziwe zdjęcie, a na drugim jakiejś modelki i oburzać się, gdyby na to drugie odpowiedziało więcej facetów („Dla nich wszystkich ma znaczenie tylko, czy mięcho dobrze wygląda!”).  Tylko wtedy co mam zrobić z kimś takim, jak Ty, kto twierdzi, że to dla niego nieistotne?

 

Są inne populacje kobiet, np. takie które męża poznały w trakcie współpracy w zakresie wyznawanych wartości i akurat to było najważniejsze: „On musi być wierzący, on musi też kochać góry, on musi być intelektualistą”. Od zawsze istnieje też metoda podrywania na głodnego, ale uduchowionego artystę, na przykład. Gdyby cała populacja kobiet na ziemi to były materialistki, te metody nie miałyby prawa działać.

 

Ale jak sam piszesz: „To tutaj nieistotne.” Miałeś tezę, potwierdziłeś ją sobie na wybranej grupie. Obyś był dzięki temu szczęśliwszy (chociaż nie wiem jaką drogą).


Użytkownik Boginka edytował ten post 31 maj 2020 - 15:38

  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#36 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 01 czerwiec 2020 - 10:37

Nie ma co filozofować. Serio. Zwykły cholerny materializm i sponsoring. Po co kombinować? Ludzie? Sprawa jest jasna. Te same zdjęcia, tylko inny fajniejszy opis. Ja rozumiem kobiety, że tak teraz piszecie ale dla mnie to proste. Przykre to ale prawdziwe. 


  • 0

#37 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5998 postów
  • Skąd:home

Napisano 01 czerwiec 2020 - 11:40

Nie ma co filozofować. Serio. Zwykły cholerny materializm i sponsoring. Po co kombinować? Ludzie? Sprawa jest jasna. Te same zdjęcia, tylko inny fajniejszy opis.

 

To jest już żenada i wstyd. Mi byłoby wstyd! Ty biedaku jeden! Wszystkie swoje niepowodzenia towarzysko-kobiece musisz na kimś wyładować i kogoś konkretnemu przypiąć "łatkę". Lepiej Ci z tym? Kobiety, nie rozpłaczą się z tego powodu, co najwyżej będą się trzymać z daleka od Ciebie, jak się tak naczytają tych mądrości. Tymczasem najwidoczniej materialistki Cię kochają, a może po prostu jesteś krótkowzroczny i widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Na szczęście są jeszcze na tym świecie kobiety, które znają swoją wartość i wcale nie ma to związku z kasą. Po prostu nie wiążą się z byle kim, byle tylko być w związku... Ale, tak, tak, wiem nie będę Ci już tylko tego tłumaczyć, bo przecież Ty wiesz lepiej...
I jeszcze jedno, skoro Ty możesz sobie eksperymentować i badać określoną grupę kobiet, to ktoś inny może filozofować. Zresztą ta filozoficzna odpowiedź jest bardzo trafna i w punkt. Lepiej bym tego nie ujęła. Nie trudź się już, mało kto Ci teraz współczuje. Utopiłeś siebie całkowicie i do reszty. Tutaj nie ma krzty faceta, tylko "ofiara losu". Ostatnio słyszałam, że są nowe castingi do "Chłopaków do wzięcia", doskonała okazja by zabłysnąć jeszcze bardziej... Klękajcie narody!


  • 1

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/


#38 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 02 czerwiec 2020 - 09:50

"Ty biedaku jeden..."- To się akurat zgadza. heheh :) . Potwierdza się teoria moja. Prosta sprawa. Powiedziałem o sobie prawdę. Fajnie, że tak odpowiedzieliście na mój post bo utwierdzam się w mojej teorii po przeprowadzeniu tego małego eksperymentu. Choć inwektywy można sobie darować. Zwykły materializm i sponsoring. Nic dodać i nic ująć. Nie ma co dywagować. Upadek jakichkolwiek wartości. Dzięki raz jeszcze za odpowiedzi. Pozdrawiam.


  • 0

#39 elagra

elagra

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 119 postów
  • Skąd:zachodniopomorskie

Napisano 03 czerwiec 2020 - 22:20

Markol, nie wiem czy jest sens pisać jeszcze, bo Boginka ma chyba rację, że masz już wyrobioną opinię, ale spróbuję. Przeczytałam Twoje posty i odpowiedzi  innych i nawet w pewnym stopniu rozumiem Twoje podejście…  Jest to jednak z Twojej strony  generalizowanie i wrzucanie wszystkich kobiet do jednego worka.  

Zrób jeszcze jeden eksperyment i załóż profil z tymi samymi zdjęciami i prawdziwym opisem, ale przedstaw się w jaśniejszym świetle. Zamiast pisać: "nie jestem sponsorem, nienawidzę kłamstwa bo ono i tak szybko wyjdzie, chcę coś zbudować a to jest trudne" napisz o swoich zainteresowaniach i o tym, co lubisz robić. Napisz, że chcesz docelowo założyć długotrwały związek, ale najpierw musicie się dobrze poznać (takie wczesne deklaracje o poważnym związku mogą odstraszyć).  A jak już dojdzie do spotkania, to też daj coś od siebie i nie mam tu na myśli materialistycznych rzeczy. Napisałeś: "Nie kupujesz, zapraszasz, nie starasz się, nie masz dobrej posady najlepiej jakieś ważnej, bardzo szybko takie związek upada."  i dalej "…"Chcą się bawić, zaszaleć, zwiedzać..." A dlaczego nie masz się starać? Co w tym złego, że kobieta oczekuje, że postarasz się zorganizować i zaplanować ten wspólny czas? Wspólny spacer lub kino, to doskonałe tło do lepszego wzajemnego  poznania się. Nie musi to się wiązać z wielkimi wydatkami, wystarczy trochę kreatywności i pomysłowości z Twojej strony. Nie od razu Kraków zbudowano i żeby można było mówić o poważnym związku, to potrzeba nieco pracy. Powodzenia i więcej wiary w... kobiety ;) Pozdrawiam


  • 1

"Kiedy przeskoczysz, to i wtedy nie mów hop. Zobacz najpierw w co wskoczyłeś." ~ Julian Tuwim


#40 Ryzen

Ryzen

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 04 czerwiec 2020 - 16:41

Przeczytałem całość. Uf.
Gościu, Ty masz naprawdę problem. Ale może zamiast podnosić ciśnienie ludziom w necie, kup sobie flashlighta, może to Ci pomoże? Bo narzekanie na forum na pewno nic nie zmieni.
  • 1

*****

***



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych