Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Osoby niepełnosprawne a związki.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
61 odpowiedzi w tym temacie

#41 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3 728 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 04 czerwca 2020 - 18:36

@Ryzen, przez Ciebie oplułem monitor... :hehe: :hehe:


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#42 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 06 czerwca 2020 - 13:37

Oczywiście, że mam wyrobiona opinię. Czy to może być prostsze? Nie! Te same zdjęcia. Ten sam człowiek tylko za drugim razem inny fajniejszy opis plus zdjęcie fajnej bryki. Czego to można nie rozumieć? W jaki sposób można nie dojść do kreślonych wniosków? 

 

Toć to chyba bardziej prosto do zrozumienia nie mogłem napisać. Przykre ale prawdziwe. ZA drugim razem przy tym "fajniejszym" opisie miałem całą masę wiadomości. Starsze, młodsze...te same kobiety co wcześniej pisałem. Czy ktoś nie rozumie jeszcze czegoś? :)  To jest przykre ja to wiem. To samo ze strony facetów jak i kobiet. Może gdzieś tam jest jedna na tysiąc co faktycznie szuka czegoś fajnego. To samo mężczyzna. Jeżeli ktoś broni tych kobiet to chyba nie zrozumiał tego co napisałem. Jedyna różnica to fajniejszy opis. Tak mała różnica...prawda? 


  • 1

#43 Boginka

Boginka

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 375 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 06 czerwca 2020 - 18:05

Może gdzieś tam jest jedna na tysiąc co faktycznie szuka czegoś fajnego.

 

I jeśli uznajesz, że takie kobiety jednak istnieją, choćby na zasadzie prawdopodobieństwa logicznego, to powinieneś raczej szukać ich i ew. zastanawiać się, jak uczynić się dla nich bardziej atrakcyjnym (bo jeśli jest ich 0,1%, to nie dostaniesz takiej z automatu za bycie mężczyzną) – to jest Twoja potencjalna pula sukcesu.

 

Oczywiście możesz odpowiedzieć tak, jak już wcześniej powiedziałeś: że się poddałeś i już nie szukasz, że inne drogi Cię nie obchodzą. Tylko że to nie wygląda na prawdę. Organizujesz sobie eksperymenty i spierasz się z obcymi ludźmi w Internecie nie dlatego, że Ci to obojętne. Jak komuś coś jest obojętne, to po prostu nie spędza na tym czasu.

 

Ciebie brak partnerki ewidentnie gryzie, tyle że zamiast szukać sukcesu, szukasz potwierdzenia, że sukcesu nie da się odnieść. Ale choćbyś przeprowadził takich potwierdzeń tuzin, one nie rozwiążą problemu. Rozwiązuje go albo stoicyzm, albo poszukiwanie sukcesu.


  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#44 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 6 415 postów
  • Skąd:home

Napisano 06 czerwca 2020 - 18:40

W takim razie ugryzę ten temat jeszcze raz, ale już konkretniej. Ilekroć natykam się na wypowiedź mężczyzny używającego tego argumentu "materializmu" dla wyjaśnienia swej samotności lub niepowodzeń w związkach, mam przed oczami obraz człowieka, który porusza się po świecie z zamkniętymi oczami. Albo urodził się wczoraj.
Taaak, wszystkie kobiety to materialistki. Można tak powiedzieć i będzie to równie prawdziwe jak zdanie, że „wszyscy faceci myślą tylko o jednym”.
Teoretycznie, kobiety mają biologiczne podstawy do tego, co nazywamy materializmem. Od wieków wybierały one na partnerów tych mężczyzn, którzy posiadali wyższy niż pozostali status społeczny. To z kolei pozwalało na wychowanie potomstwa w najlepszych warunkach. Działa to na tej samej zasadzie, co męskie skupienie na wyglądzie potencjalnych partnerek. Cechy uważane przez nich za atrakcyjne, takie jak gładka skóra, gęste włosy, krągłe piersi i biodra, są również niczym innym, jak zapowiedzią udanego, zdrowego potomstwa.
Tim Kasser, psycholog z Illinois, który szeroko badał temat materializmu, mówi, że to podejście ma solidne podstawy – wszystkie ssaki naczelne gromadzące się w społeczności, są świadome pojęcia statusu (pozycji w stadzie). Tymczasem ludzie (przynajmniej ci z zachodniej cywilizacji) status kojarzą głównie z pieniędzmi, dlatego spora część przedstawicieli płci obojga wierzy, że o wartości mężczyzny świadczą głównie pieniądze, które posiada. Co prawda, w głowach wielu z nas zaczyna świtać, że cały ten materializm jest nie do końca trafionym kierunkiem, bo pieniądze nie są w stanie zaspokoić najwyższych potrzeb, ale przyznanie się do tego przed sobą mogłoby być traumatyczne. To zmusiłoby ludzi do przewartościowania ich całego życia – a generalnie, ludzie nie chcą tego robić – tłumaczy Kasser.
Taka zaskakująca ciekawostka: według psychologów ewolucyjnych, to mężczyźni są większymi materialistami – bardziej skupiają się na pieniądzach i gromadzeniu dóbr po to… żeby móc zaimponować kobietom i mieć szansę na związek, a jeśli nie związek, to dobry seks. Tu można zadać pytanie – co było pierwsze, jajko czy kura, materialista stworzył materialistkę, czy ona jego?
Załóżmy jednak, że niezależnie od intencji, facet zgromadził majątek, pozycję, wszystkie niezbędne oznaki statusu. Teraz można spodziewać się, że na każdą kobietę, którą pozna, będzie patrzył z cieniem podejrzenia, że zainteresowała się nim tylko dla jego pieniędzy. A jak wiadomo – sposób w jaki patrzymy na rzeczywistość, wpływa na nią, sprawia, że częściej wyłapujemy to, co pasuje do naszej teorii i ją potwierdza. Taki facet będzie więc z satysfakcją wytykał każdy przykład związku 80-letniego miliardera i 25-letniej modelki, albo rozwodów, dzięki którym, jak w dowcipie, kobieta z miliardera zrobiła milionera. Smutne? Mam coś smutniejszego.
Badania przeprowadzone w Chinach udowodniły, że mężczyźni, którzy stają się bogaci, niżej oceniają atrakcyjność swoich partnerek i kobiet z otoczenia. Bogatsze kobiety nie zmieniały podejścia do swoich partnerów, ten efekt działał tylko u mężczyzn. Zastanówmy się więc: facet zbija fortunę, ma poczucie wyższego statusu, wygrania wyścigu z innymi samcami. Teraz stać go na lepsze… WSZYSTKO. Dlaczego by nie lepsze kobiety? Modelki, klasyczne 9 i 10, celebrytki Instagrama… Problem z tymi dziewczynami jest jednak taki, że podtrzymanie ich urody zwykle kosztuje, i to słono.
Na pierwszy rzut oka nie widać w ich gładkich buźkach i smukłych sylwetkach karnetu na siłownię, solarium, regularnych wizyt u fryzjerki, kosmetyczki i zestawu luksusowych kosmetyków, których część trzeba wymieniać co miesiąc. To są konkretne wydatki, które mogłyby zadziwić niejednego faceta, pielęgnującego swoje ciało mydłem i szamponem (nawet jeśli mydło jest z Aleppo a szampon z górnej półki w aptece). Chcesz właśnie takiej kobiety, drogi bogaty mężczyzno? Ok, ale licz się z tym, że sam wybierasz sobie partnerkę, która prawdopodobnie już od czasów nastoletnich była dzięki swej urodzie na uprzywilejowanej pozycji i nauczyła się, że zawsze dostanie to, czego chce. Która inwestując tyle w siebie, oczekuje zapewne jakiegoś zwrotu z tej inwestycji… Wiesz o czym mówię, więc otwórz portfel i nie marudź, że wszystkie kobiety to materialistki. Są nimi tylko te, za którymi teraz się oglądasz…
Wiemy już, że większość z nas uwikłana jest w system, w którym konkurujemy o jak najlepszy status i chcąc nie chcąc, porównujemy się z innymi. Załóżmy jednak, że się nie udało i w pewnym momencie budzimy się w wynajętym pokoju z minimalną krajową, sushi jedząc jedynie w Sylwestra, a i to kupione w Biedronce.
Nie każdy jest w stanie przekuć frustrację, jaka wtedy się rodzi, w działanie na rzecz poprawy swojego stanu. Dużo łatwiejsze jest pozostanie w miejscu i poszukanie jakiegoś kozła ofiarnego, którego można by za to obwinić. Tak trafiamy na mężczyzn, czy raczej chłopców, o niskich dochodach i braku chęci do zmian, którzy czują żal do kobiet, że te nie chcą się z nimi wiązać i wesoło rozmnażać. TO MUSI ZNACZYĆ, ŻE KOBIETY TO MATERIALISTKI!
Drogi mężczyzno, nawet jeśli aktualnie klepiesz biedę, ale masz w sobie ambicję, jesteś zaradny, działasz i starasz się zmienić swoje życie, z pewnością nie umknie to uwadze kobiety, o którą się starasz (chyba, że starasz się o złą, o tym zaraz). Ona będzie w stanie przetrwać z Tobą najgorsze, wspierać Cię i trwać obok, jeśli tylko widzi szansę na to, że kiedyś będzie lepiej. Ale gdy kisisz się w swoim sosie, narzekając, że życie Cię oszukało a szef wyzyskuje za psi pieniądz, to nie dziw się, że ogarnięta życiowo kobieta nie widzi w Tobie materiału na życiowego partnera.
Weźmy przykład Andrzeja, który istnieje naprawdę, tyle że pod innym imieniem. Andrzej zarabiał ciut powyżej minimalnej, mieszkał kątem u rodziców i większość swoich pieniędzy po prostu przejadał. Nie myślał o oszczędnościach, zmianie pracy czy inwestycji w siebie (jak choćby wizycie u fryzjera czy kupnie swojej pierwszej koszuli zamiast kolejnej bluzy PROSTO). Bez wahania brał kredyt na zakup nowej konsoli, a w ciągu miesiąca potrafił dziesięć razy zamówić pizzę. Oglądał się wyłącznie za zadbanymi, modnymi dziewczynami i dziwił się, że te nie odwzajemniają jego zainteresowania. Kiedy jednak poznawał te skromniejsze, twierdził, że „szare myszki go nie pociągają”.
Być może Andrzej nie uświadomił sobie prostej rzeczy: "Dwoje ludzi, zakochuje się w sobie nawzajem, kiedy każde z nich ma wrażenie, że natrafiło na najlepszy osiągalny obiekt na rynku zważszywszy na ograniczenia wynikające z kursu jego własnych akcji". /Erich Fromm, O sztuce miłości/.
Brutalne, ale dość prawdziwe. Jeśli więc sam nie reprezentujesz sobą zbyt wiele, nie licz, że zainteresuje się Tobą piękna i ambitna kobieta. I na Boga, nie nazywaj jej wtedy materialistką.
Gdzieś w sieci trafiłam na pojęcie, które chyba najlepiej oddaje podejście wielu kobiet. MATERIALNY REALIZM. Nie materializm, a materialny realizm, czyli racjonalne podejście do kwestii zarobków i perspektyw.
Stereotyp materializmu bierze się być może stąd, że kobiety wchodząc w związki są ostrożniejsze i częściej niż mężczyźni szacują: jakim on byłby partnerem do życia, co by się stało, gdybym miała mieć z nim dzieci, czy on umiałby zaopiekować się rodziną? Nawet jeśli nie w głowie im jeszcze ślub czy potomstwo, takie pytania się pojawiają. A odpowiedzi na nie udzielają w POŚREDNI sposób aktualne zajęcie i ambicje mężczyzny. Mówią one wiele o jego dojrzałości i życiowym ogarnięciu.
Kolejna rzecz – za pieniędzmi (niekoniecznie bogactwem, albo całkowitym bezpieczeństwem finansowym) często idzie też większa pewność siebie. A ta cecha zawsze mocno pociągała kobiety, zdecydowanie bardziej niż pieniądze.
W dzisiejszych czasach "trzeba umieć się sprzedać, zareklamować". Dotyczy to zarówno w przypadku, kiedy starasz się o pracę, jak i o partnerkę. Nic za darmo nie ma! Ani wcześniej, ani teraz, ani potem, ale to ZWYCZAJNIE trzeba chcieć ZROZUMIEĆ.
  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/

 

"Śmiech jest masażem dla brzucha! Uśmiech jest masażem dla serca!".

 

 


#45 MarkoI

MarkoI

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów

Napisano 07 czerwca 2020 - 12:34

Napisze jeszcze raz bardzo prosto bo co niektórzy nie zrozumieli i chcą pisać prace mgr o tym a to jest cholernie proste. Serio. Ta sama osoba, te same zdjęcia....tylko inny opis (jako sponsor) i mamy wiele wiadomości, same kobiety pisały do mnie. Bez różnicy wieku. 90% tych kobiet. Te same....więc do kur...nędzy co tutaj jest do nie rozumienia? Zwykły obrzydliwy materializm. W sumie to prawda stała się dziś obrzydliwie niepopularna. Prawda stałą się kłamstwem. 

 

To jest prawdziwe. Serio na tych portalach ...wszystkich. Często się czyta.."szukam prawdziwego związku, bez przygód...itp" piszesz i nikt ci nie odpisuje. Nagle po zmianie opisu dostajesz odpowiedz na każą wiadomość. Od 30 do 60 lat. ja nie będę pisał doktoratu na ten temat bo nie ma o czym. Prawda stała sie kłamstwem. Rzeczywistość stała się iluzją. Nie chcemy prawdy. Okrutne. Rozumiem was , że na każdy możliwy sposób próbujecie to wytłumaczyć ale nie ma czego. 


  • 0

#46 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1 793 postów

Napisano 07 czerwca 2020 - 20:41

Zacznij wreszcie pisać coś normalnego i z głową, bo ten wątek coraz bardziej staje się żenujący i przypomina posty z gatunku nie karmić trolla... Jeśli nie wiesz czym jest trolling zapytaj Google. Cierpliwość administracji też ma swoje granice.
Skoro stwierdziłeś, że wszystkie dziewczyny to materialistki, dlaczego w swoich anonsach nie dodałeś klauzuli: "paniom szukającym sponsora dziękuję"? Ograniczyłoby to zapędy hord materialistek, a Tobie bezproduktywnego bicia piany.   
Możesz na to się zżymać, ale czy Ci się podoba czy nie, wszystko jest mniej lub bardziej zawoalowaną sprzedażą - trzeba umieć "sprzedać się" zarówno pracodawcy jak i dziewczynie na randce. Skoro wszędzie chcesz być do bólu szczery, napisz w swoim CV pracodawcy, że nie chce wstawać Ci się na 7 rano, że masz dwie lewe ręce do roboty, a w ogóle to nie chcesz sobie rąk brudzić... Na pewno staniesz się pośmiewiskiem na lokalnym rynku pracy. Oczywiście tego nie zrobisz...
Internet i wszystko co tam się znajdzie jest bardzo relatywne: pełne skrajności i sprzeczności. Nie ma prostych podziałów: to czarne, a to białe - jest kupa odcieni szarości. Podobnie jak i w realnym życiu. Stron dla randkowiczów jest bez liku i każdy podbarwia swoje piórka. Myślisz, że Matka natura jest inna? Dziewczyny czekają na swojego księcia z bajki co przyjedzie na białym koniu jak i faceci marzący o długonogich do szyi blondynkach. Tyle, że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo jak się czasem popatrzy na pary, nie raz ma się wrażenie, gdzie Ci ludzie mieli oczy. Weryfikacja tego co się pisze w sieci i tak musi być w realu, bo na odległość, to dobre jest słuchanie radia, a nie pilnowanie partnera. Życie, to nie bajka i bez umiejętności podtrzymania relacji po obu stronach daleko się nie zajedzie - o czym niejedna para przekonała się w ostatnim, pandemicznym czasie. I Ty pewnie też, bo jak napisałeś ileś tam postów wcześniej jesteś po przejściach i z tej nieudanej relacji powinieneś wyciągnąć odpowiednie wnioski. Pytanie czy wyciągnąłeś.
Kryteriów jakimi ludzie się kierują są dziesiątki, lecz podstawowym jest ogarnięcie życiowe. Tyle tylko, że i to nie gwarantuje sukcesu. Dla przeciwwagi Twojego problemu Ci powiem, że swego czasu na jednym z miejskich portali w dużym mieście wojewódzkim, w dziale matrymonialnym pewien facet szukał drugiej połówki. I to dość długo. Gość wyglądał nieszczególnie - auto było wyższe od Niego, do tego całkowity brak szyi i zaawansowany mięsień piwny, sfotografował się na tle swojego nowiutkiego mercedesa. Do tego na jego profilu komentarze dość niewybredne. Czy znalazł partnerkę nie wiem. Ogłoszenie po dość długim czasie zniknęło...
Także jesteś nie pierwszym i nie ostatnim, który ma ten problem. Robienie pojedynczych pseudoeksperymentów i wrzucanie wszystkich nie pasujących do założonej tezy jest nieuczciwe.


  • 2

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom, a większość z nich jest w Polsce...   Piotr Bałtroczyk.

Dlaczego Państwo ma nas w nosie i vice versa? :dodgy:


#47 Valeska

Valeska

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 379 postów

Napisano 07 czerwca 2020 - 20:48

Założyłem sobie na 3 największych portalach konta.

 

Podejrzewam, że były to portale ogólne, tzn. gdzie większość to osoby zdrowe szukające również zdrowych partnerów. Na iponie Twoja niepełnosprawność nikogo by nie przeraziła i na pewno niejedna by się chciała z Tobą zobaczyć w realu. Ale spójrzmy na to z drugiej strony. Dużo fajnych, niepełnosprawnych dziewczyn ogłasza się w necie, szczególnie tu. Czy próbowałeś nawiązać kontakt np. z osobą na wózku, niewidomą...itp.? Czy po prostu zwyczajnie się to Tobie nie opłaca?


  • 1

#48 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1 566 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 08 czerwca 2020 - 10:00

, same kobiety pisały do mnie.

A co? Jesteś biseksualistą :facepalm: Jeszcze gorzej.


  • 0

Z każdego dnia wynoszę coś wartościowego.


#49 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3 728 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 08 czerwca 2020 - 19:26

A co? Jesteś biseksualistą :facepalm: Jeszcze gorzej.

 

Czy na pewno gorzej? Z matematycznego punktu widzenia, biseksualizm podwaja szanse na udaną randkę... :hehe: :hehe: :hehe:


  • 2

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#50 Majka_Cz

Majka_Cz

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 335 postów
  • Skąd:Poznań

Napisano 01 grudnia 2021 - 18:37

To chyba zależy od człowieka, myślę, że jeśli druga połowa czy to będąca ON czy zdrowa, to mogą się dotrzeć i być szczęśliwi razem mimo schorzeń osoby drugiej, ale może też się im nie udać. Takie życie.

Ja na IPONie próbowałam kiedyś z kimś, nie wyszło nam, może to była kwestia odległości, a może coś innego? 

Nie mam do tego chłopaka żalu, miło go wspominam. 

Myślę, że sama kiedyś kogoś znajdę na stałe, wyjdę za mąż i tej osobie nie będzie przeszkadzać "mój zestaw:)"

(MPD, Epi, urostomia, dyskalkulia, astma, alergie). Życie ostatecznie pokaże... Warto szukać swojej drugiej połowy. Nie ważne, co z tego będzie na przyszłość.


  • 1
Majka_Cz

#51 Dominik336

Dominik336

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 8 postów

Napisano 31 marca 2025 - 20:15

mógłbym  nie mieć nóg itp ale jak bym miał kasę to od razu mam wspaniałą kobietę.

Tak "miałbyś" kobietę, ale to by było do momentu aż skończą się pieniądze. Wspaniałą ?? Może wizualnie piękną, ale w środku byłaby przeciwieństwem wspaniałości. Nie chciałbym nawet najpiękniejszej wizualnie kobiety, jeśli nie miałaby prawdziwej miłości do mnie. 

 

Tak jak bogactwo przyciąga fałszywych przyjaciół, tak i bycie z kimś dla pieniędzy jest zaprzeczeniem miłości - prawdziwej miłości która jest na dobre i na złe. Nawet gdybym miał góry złota, to wolałbym być sam, niż kimś kto tylko udaje że mnie kocha ................... "Miłość jest cierpliwa, jest życzliwa. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą; (5) Nie postępuje nieprzyzwoicie, nie szuka swego, nie jest porywcza, nie myśli nic złego; (6) Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale raduje się z prawdy; (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko przetrzyma. (8) Miłość nigdy nie ustaje." - 1 List apostoła Pawła do Koryntian 13:4-8a Uwspółcześniona Biblia Gdańska

 

O fałszywej przyjaźni : "Bogactwo zjednywa wielu przyjaciół, lecz ubogiego przyjaciel opuszcza." - Księga Przypowieści Salomona 19:4 Biblia Warszawska

 

O prawdziwej przyjaźni : "Przyjaciel zawsze okazuje miłość; rodzi się bratem w niedoli." - Księga Przypowieści Salomona 17:17 Biblia Warszawska

 

Pozdrawiam i wszystkiego co prawdziwie dobre w Bożych oczach :)


Użytkownik Dominik336 edytował ten post 31 marca 2025 - 20:19

  • 1

#52 Adam90

Adam90

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 14 kwietnia 2025 - 14:12

Wszystko się da. Jestem niepełnosprawny i żona moja też. I jesteśmy szczęśliwi. :)

 

sorki ale dla mnie to bez sensu. Nawet jak się da, to jest na siłe...I naprawdę nie polecam niepełnosprawnym szukania żony/męża.


Użytkownik Adam90 edytował ten post 14 kwietnia 2025 - 14:12

  • 0

#53 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1 793 postów

Napisano 14 kwietnia 2025 - 17:08

I naprawdę nie polecam niepełnosprawnym szukania żony/męża.

 

Wymienisz argumenty?


  • 0

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom, a większość z nich jest w Polsce...   Piotr Bałtroczyk.

Dlaczego Państwo ma nas w nosie i vice versa? :dodgy:


#54 RobRoy

RobRoy

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 40 postów

Napisano 24 kwietnia 2025 - 11:23

Wymienisz argumenty?


Raczej się nie doczekasz. Założę się że to ten sam koleś, który wcześniej pisał tu o samobójstwie i marudził coś że związki OzN powinnny być zakazane. Usunął później konto, ale widać wrócił...
  • 2

#55 Valeska

Valeska

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 379 postów

Napisano 06 grudnia 2025 - 15:05

Może lekko zmienię temat, ale nadal będę trzymać się wątku. Pewnie ktoś z Was jest w związku z osobą zdrową, lub zdrowszą, sprawniejsza...itp. Czy nie macie obawy, że przez Waszą chorobę partner jest nieszczęśliwy? Ja mam widoczną niepełnosprawność i do tej pory jestem powodem do wstydu dla mojego przyjaciela. W młodości nie raz wypominał mi, że musiał się za mnie bić, gdy słyszał o mnie niewybredne żarty i że jest już tym zmęczony. To był pierwszy sygnał do tego, żeby odejść i dać mu wolność. On też nigdy ode mnie nie odszedł, gdyż zawsze ja i moja rodzina pomagaliśmy mu finansowo. Cały czas zresztą mieszkamy w mieszkaniu, które nam po dziadkach. Znamy się prawie ćwierć wieku, ale ślubu nie było i nie będzie, bo nie ma na czym budować... Ani z jednej ani z drugiej strony nie ma żadnych uczuć. On jest wiecznie nieszczęśliwy i tęskniącym wzrokiem patrzy na zdrowe kobiety. Czy miał inną na boku nie wiem. Nigdy nie przyłapałam, a ludzie też nie wszystko powiedzą. Od kiedy udało mi się znaleźć pracę to łącznie z rentą moje dochody przekraczają 3-krotnie jego zarobki. Ale to nie ma znaczenia...jestem jak zepsuta lalka w której próżno szukać śladu kobiecości. I może po części zgodzę się z moim przedmówcą, że lepiej mieć trochę godności i spróbować żyć samemu.
  • 0

#56 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Narrator

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1 566 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 07 grudnia 2025 - 11:02

 jestem powodem do wstydu dla mojego przyjaciela. W młodości nie raz wypominał mi, że musiał się za mnie bić, gdy słyszał o mnie niewybredne żarty i że jest już tym zmęczony. To był pierwszy sygnał do tego, żeby odejść i dać mu wolność. On też nigdy ode mnie nie odszedł, gdyż zawsze ja i moja rodzina pomagaliśmy mu finansowo. Cały czas zresztą mieszkamy w mieszkaniu, które nam po dziadkach. Znamy się prawie ćwierć wieku, ale ślubu nie było i nie będzie, bo nie ma na czym budować... Ani z jednej ani z drugiej strony nie ma żadnych uczuć. On jest wiecznie nieszczęśliwy i tęskniącym wzrokiem patrzy na zdrowe kobiety. Czy miał inną na boku nie wiem. Nigdy nie przyłapałam, a ludzie też nie wszystko powiedzą. Od kiedy udało mi się znaleźć pracę to łącznie z rentą moje dochody przekraczają 3-krotnie jego zarobki. Ale to nie ma znaczenia...jestem jak zepsuta lalka w której próżno szukać śladu kobiecości. I może po części zgodzę się z moim przedmówcą, że lepiej mieć trochę godności i spróbować żyć samemu.

 

To nie jest Twój przyjaciel! Bliska relacja z kimkolwiek czy to mężczyzna czy kobieta wyklucza wstyd. Przyjaciel/łka jest i niczego nie wypomina,czasami tylko ma prawo się zdenerwować jak każdy, nie jest robotem, ale nie moze wypominać uczynków dla Ciebie, jeśli gniecie go to, to niech nie robi nic.

Twoje mieszkanie tez brzydko pachnie.  
 


  • 0

Z każdego dnia wynoszę coś wartościowego.


#57 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 6 415 postów
  • Skąd:home

Napisano 17 grudnia 2025 - 17:09

Czy nie macie obawy, że przez Waszą chorobę partner jest nieszczęśliwy?

Nie, bo gdyby był nieszczęśliwy, to już dawno nie bylibyśmy razem. Dla mnie jest to oczywiste. W tym wszystkim trzeba nie zapominać o jednym: każdego człowieka może dotknąć choroba, zarówno tego chorego partnera, jak i zdrowego. Choroby są wpisane w nasze życie. Z biegiem lat, musimy się pilnować, robić kontrolne badania i po prostu dbać o siebie. Z tego powodu, nie identyfikuję człowieka przez chorobę. Bo choroba nie powoduje, że przestaję kogoś kochać, tylko cierpimy razem, ale próbujemy sobie poradzić z tym wszystkim najlepiej jak się da.
Widziałam już nie raz, jak z osoby zdrowej, raptem ktoś stał się poważnie chory i trzeba mu się było zmierzyć z chorobą. Postawa wobec choroby, to jest połowa sukcesu na wyzdrowienie. Psychika i podejście do problemów zdrowotnych, np: do raka, ma ogromne znaczenie. Pacjent nastawiony na leczenie, na proces leczenia i rozciągnięcie go w czasie, skupiony na tym, co trzeba zrobić, a nie siedzący i rozpaczający nad swoim losem, jest pacjentem pożądanym z takim podejściem do procesu chorobowego.
W rodzinie mamy bardzo chorą osobę (choroba Leśniewskiego-Crohna). Żyje dzięki swojej sile i walce. Właśnie się zaręczyła i planuje swoje życie ze zdrowym narzeczonym. A jeszcze kilka miesięcy temu przeszła prawdziwy bój o swoje życie i komfort tego życia.
 

Ja mam widoczną niepełnosprawność i do tej pory jestem powodem do wstydu dla mojego przyjaciela.

 
Twoje niepełnosprawność jest powodem wstydu? Serio? W takim razie sorry, ale będę teraz brutalna. Ten przyjaciel nie był nigdy przyjacielem, to jest jakaś toksyczna i zawiła relacja. Nie powinna tak długo trwać. Z całą pewnością niekorzystna dla Ciebie. Ja z takiej relacji wypisałabym się w trybie natychmiastowym. Moja niepełnosprawność jest częścią mnie i nie zamienię jej "na lepszy model".
 

Ale to nie ma znaczenia...jestem jak zepsuta lalka w której próżno szukać śladu kobiecości.

 

To zdanie najbardziej mnie zmroziło... Valeska Ty nie jesteś lalką. Lalka jest martwa, pusta, zimna i bezosobowa. Ty jesteś osobą, która czuje, myśli i żyje (i nie chodzi tu o jakiekolwiek uczucia do niego; ogólnie odczucia i uczucia). Skoro, Ty siebie samą tak postrzegasz, w takich ramach, to nie ma się co dziwić, że ten pseudo przyjaciel, ma takie podejście do Twojej niepełnosprawności i kobiecości. Straszne i nieakceptowalne dla mnie.

Prawdziwy przyjaciel to taki człowiek, który akceptuje Twoje słabości, Twoje problemy zdrowotne i całą Ciebie, a nie określony fragment samej Ciebie. Nie wykorzystuje tego, że zarabiasz więcej (pachnie mi tu tym na odległość...). To właśnie on jest moją dźwignią, a nie hamulcem. I najważniejsze: dba o mój komfort i stan psychiczny. Pomaga jak jest taka potrzeba, a nie wbija w fotel. Inaczej patrzę na przyjaźń, ona jest czymś dobrym..., a nie budzącym niepokój i strach. Życzę Ci, abyś z czasem otworzyła oczy i przemyślała solidnie całą waszą relację. Zrób to, bo naprawdę warto.


  • 0

"Stań twarzą zwróconą do słońca, a cień pozostanie za tobą". /Teresa Lipowska/

 

"Śmiech jest masażem dla brzucha! Uśmiech jest masażem dla serca!".

 

 


#58 jacek1771

jacek1771

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 7 postów

Napisano 20 maja 2026 - 19:38

Uuuuu, ale wątek. Ja myślę że zwiazki to zawsze jest ciężki temat, niezależnie od tego czy ktoś jest niepełnosprawny czy pełnosprawny. Są na tym świecie ludzie którzy od zawsze kogoś mieli i poza związkiem zwyczajnie czują się dziwnie. A są i tacy którzy nigdy w związku nie byli i przez to nawet nie za bardzo wiedzą jak taki związek zacząć.

Ja na ten przykład w ciągu mojego 30 letniego życia w związku byłem przez 2 tygodnie. Później próbowałem jeszcze sobie znaleźć jakąś partnerkę ale za każdym razem odrzucała mnie sztuczność poznawania nowych osób w celach matrymonialnych. Nie wiem, ja jestem człowiekiem raczej konkretnym i nigdy zwyczajnie nie rozumiałem tej całej gry w podchody. Nie rozumiem flirtów, w większości przypadków nawet ich nie rozpoznaje, nie rozumiem dlaczego ludzie szukając partnerów często podchodzą do tego jak do rozmowy o pracę. Zupełnie tak jakby ktoś już na początku znajomości podejmował decyzje o małżeństwie.

Nie wiem, może to ja trafiałem na takie osoby które jakoś tak bardzo szybko potrafiły mnie zaszufladkować. Nie ma prawa jazdy > nie ma samochodu > fajtłapa. Zupełnie jakby posiadanie samochodu było jakimś rycerskim wyznacznikiem, jak posiadanie konia. Żyje w mieście, zakupy zamawiam z dostawą do domu - po co mi samochód? Żeby pojechać nad jezioro? Taniej mi wyjdzie zapłacić za pociąg/autobus niż utrzymywać samochód :D

Też bardzo bawiło mnie takie podejście niektórych dziewczyn, gdzie dopiero się poznajecie a ona pyta o kariere albo o stan posiadania. Samochód masz? Dom masz? A może chociaż kawalerke? No nie mam. Mogę kupić ale koszty posiadania mieszkania były by wtedy wyższe od kosztów wynajmowania mieszkania komunalnego. A ty masz? :D "Ty jesteś facet, ty powinieneś mieć". A jak się takiej zapyta czy umie zrobić bigos to się oburza że ona nie jest od stania przy garach. A ja na przykład bigos umiem zrobić :D

Myślę też że związek związkowi nie równy. Niektórzy w związkach szukają oparcia, drugiej osoby z którą to drugą osobą mogą łatwiej realizować swoje cele. Niektórzy po prostu nie radzą sobie z samotnością więc kogoś mieć muszą. A jeszcze inni po prostu chcą mieć kompana.

Ja na przykład nie potrzebuje nikogo żeby łatwiej realizować swoje cele. Radzę sobie też z samotnością. Ale właśnie znalezienie kompana mnie interesuje. Bo życie samemu jest zwyczajnie nudne i przewidywalne. A we dwójke zawsze było by raźniej. Dlatego mimo wszystko się rozglądam, bo co mi szkodzi. A nóż się ktoś trafi na tym łez padole kto myśli podobnie do mnie i będzie nam razem fajniej.


Użytkownik jacek1771 edytował ten post 20 maja 2026 - 19:43

  • 0

#59 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3 728 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 20 maja 2026 - 20:52

A ja na przykład bigos umiem zrobić

Mój drogi, bigos to łatwizna. Żeby wywrzeć wrażenie, trzeba zrobić jakieś bardziej skomplikowane danie np. cassoulet  :cool:  :hehe: 


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#60 ktamara

ktamara

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 62 postów

Napisano 21 maja 2026 - 14:25

Mój drogi, bigos to łatwizna. Żeby wywrzeć wrażenie, trzeba zrobić jakieś bardziej skomplikowane danie np. cassoulet  :cool:  :hehe:

@Marder, nooo, zabrzmiało światowo, zabrzmialo .... czyli dobór słów też ważny..... :)

 

 

Czy  mam coś do dodania w kwestii samego głównego tematu wątku....?

 

Jak zawsze , wszystko zalezne jest od tego na kogo się trafi... Taki ogólnik niby ale prawdziwy. :)


Użytkownik ktamara edytował ten post 21 maja 2026 - 14:26

  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych