Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Osoby niepełnosprawne a związki.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#1 MATRIX266

MATRIX266

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 05 luty 2020 - 14:14

Chciałem poruszyć temat związków niepełnosprawnych ale nie wiem czy tutaj jest dobre miejsce jak nie to mnie upomnijcie.Jesteście w związkach?Jak tak to jakie macie schorzenia.Sam mam rozszczep kręgosłupa chodzę o kulach i nigdy nie zastanawiałem się nad czy mógłbym z kimś być raczej się z tym pogodziłem.Jaka jest waszym zdaniem szansa na znalezienie partnerki przy takim poważnym schorzeniu.


  • 0

#2 Hircyn

Hircyn

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów
  • Skąd:Szczecin

Napisano 05 luty 2020 - 18:05

Wszystko się da. Jestem niepełnosprawny i żona moja też. I jesteśmy szczęśliwi. :)


  • 1

"Noszenie w sercu urazy prędzej zabije ciebie niż tych, którzy są jej powodem." - Robert J. Szmidt


#3 MATRIX266

MATRIX266

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 06 luty 2020 - 14:06

Wszystko się da. Jestem niepełnosprawny i żona moja też. I jesteśmy szczęśliwi. :)

Jaka to niepełnosprawność jeśli mogę wiedzieć? Myślę że łatwiej jest znaleźć druga osobę niepełnosprawną, niż zdrową.


Użytkownik __ANIOLEK__ edytował ten post 07 luty 2020 - 18:52
spacja.

  • 0

#4 Hircyn

Hircyn

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów
  • Skąd:Szczecin

Napisano 06 luty 2020 - 14:56

Jaka to niepełnosprawność jeśli mogę wiedzieć?

 

 

Jeżeli już pytasz to odpowiem. Ja mam niepełnosprawność związaną z chorobą psychiczną, żona z MPD. 

 

 

 

Myślę że łatwiej jest znaleźć druga osobę niepełnosprawną, niż zdrową.

 

 

Najlepsza odpowiedź w tym przypadku to: To zależy... byłem w związku z osobami zdrowymi i żona też. Ale widać miało być tak jak jest, :)


  • 0

"Noszenie w sercu urazy prędzej zabije ciebie niż tych, którzy są jej powodem." - Robert J. Szmidt


#5 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3000 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 07 luty 2020 - 08:01

Mogę tylko potwierdzić słowa Hircyna. Moją drugą połówkę poznałem tutaj, na IPON. Żyjemy sobie razem i jesteśmy szczęśliwi :)


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#6 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5520 postów
  • Skąd:home

Napisano 07 luty 2020 - 12:18

Osób niepełnosprawnych w takich związkach tutaj na Iponie nie brakuje. Nawet z tak długim stażem, jak prawie 20 lat, ale bywają i po 5 lat, po 7 lat, czy 10 lat. Prawdę powiedziawszy to kto chce być szczęśliwy to po prostu będzie :)


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#7 Boginka

Boginka

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 294 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 07 luty 2020 - 15:38

Żyję w pojedynkę i mi to nie przeszkadza. Po tylu latach nawet nie wiem, czy chciałabym inaczej. :) Może to kwestia niepełnosprawności, może charakteru, a może czegoś jeszcze innego.

 

Znam zarówno ludzi niepełnosprawnych w związkach (dobrych i złych), jak i np. takich, którzy związków celowo nie zawierali (znajomy z chorobą genetyczną uznał, że nie będzie w ogóle zakładał rodziny), a także takich, którzy ich nie mają, choć by chcieli.

 

Ostrożnie podchodziłabym do twierdzenia np. że „kto chce być szczęśliwy to po prostu będzie”, jeśli to miałoby znaczyć, że nasze nastawienie psychiczne odpowiada za 100% okoliczności życia, bo życie tak nie działa – nie zawsze daje nam to, czego akurat sobie życzymy (Kto życzył sobie niepełnosprawności?). A skoro można inne rzeczy w życiu dostać wbrew woli, to może być też tak, że ktoś jest bez związku mimo chęci.

 

Powiedziałabym natomiast, że owszem – nawet osoby z poważnymi niepełnosprawnościami bywają w związkach, w tym związkach dobrych (bo to taki ważny szczegół :)). Przy czym każde życie jest indywidualne i np. w zakresie związku wynika chociażby z tego, kogo się w życiu tak w ogóle spotkało. Bo to  nie jest tak, że „facet spotkał dziewczynę” tylko że na przykład „Patryk spotkał Agatę”, czyli spotkały się dwie bardzo konkretne osoby, w bardzo konkretnych okolicznościach.


  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#8 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5520 postów
  • Skąd:home

Napisano 07 luty 2020 - 17:41

Ostrożnie podchodziłabym do twierdzenia np. że „kto chce być szczęśliwy to po prostu będzie”, jeśli to miałoby znaczyć, że nasze nastawienie psychiczne odpowiada za 100% okoliczności życia, bo życie tak nie działa – nie zawsze daje nam to, czego akurat sobie życzymy (Kto życzył sobie niepełnosprawności?). A skoro można inne rzeczy w życiu dostać wbrew woli, to może być też tak, że ktoś jest bez związku mimo chęci.

Boginko Droga przede wszystkim szczęście jest pojęciem względnym. Szczęście nie jest stanem wiecznym, ani nawet okresowym. To taka chwila całkowitego uniesienia, kiedy czujemy, że jesteśmy w najwspanialszym otoczeniu, jaki znał świat. To niewysłowiona radość, która trwa ułamek sekundy, może jedną..., a nawet ciut dłużej ;) Szczęśliwy czas to ten, kiedy każda drobna uciecha daje nam tę sekundę szczęścia. Tak mi się wydaje... Szczęście odbija się w oczach. Błyszczą tak, jak nigdy w żadnym czasie. I nie musisz mieć na twarzy szerokiego uśmiechu, by druga osoba dostrzegła w Tobie szczęście, które cię wypełnia.

 

A ludzie, jak to ludzie niekiedy mają dosłownie wszystko i wiecznie psioczą oraz narzekają, bo każdy powód jest do tego dobry, nawet taki banalny i przyziemny. Niekiedy nie doceniamy tego, co mamy. Tym czasem mamy dach nad głową, pracę, święty spokój, pasję, dzieci, realizujemy się na wielu polach, przyjaciół, bliskich i po prostu siebie... Nie wszyscy mają to szczęście, niektórzy tęsknią za jego choćby namiastką... Nie chcę się sprzeczać, ale bez pozytywnego nastawienia wszystko może być szare, bure i ponure... Wszystko wymaga wysiłku i choćby minimalnego zaangażowania z naszej strony, bez tego nic się nie zadzieje i nie zdarzy.... Tak to czuję i tak też piszę :) Szczęścia, bez względu na okoliczności, (a dokładniej chodziło mi bardziej o to, czy jesteśmy w związku, czy też nie) :) O tym tutaj mowa...., a całego życia i różnych w nich okoliczności nie da się tutaj dopisać, czy wymienić, bo to zupełnie odmienne stany emocjonalne i historie o różnym zabarwieniu.


Użytkownik __ANIOLEK__ edytował ten post 07 luty 2020 - 18:58
dopisek.

  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#9 Boginka

Boginka

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 294 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 07 luty 2020 - 18:31

Na chwilę schodzimy z tematu wątku... Tak, żeby było jasne – wiem (z postów), że dla Ciebie kwestia pozytywnego nastawienia jest ważna. I mnie też nie chodzi o „sprzeczanie się”, a po prostu o inny punkt widzenia. Ty myślisz tak, ja inaczej i tyle. :)

Szczęścia, bez względu na okoliczności

 

Z całą sympatią - takie szczęście byłoby z mojego punktu widzenia nieludzkie. Bo musiałabym np. być szczęśliwa w obliczu cierpienia bliskich (skoro bez względu na okoliczności).

 

Przerabiałam taki okres w życiu, że gdyby mi ktoś wtedy takiego szczęścia życzył, korciłoby mnie do różnych czynów karalnych (musiałam kogoś bliskiego pochować zdecydowanie ze wcześnie - nijak nie było w tym żadnego szczęścia ani dla mnie, ani dla osoby zmarłej).

 

I właśnie z tej perspektywy - doświadczenia zarówno szczęścia, jak i zdecydowanie sporego nieszczęścia, a także pewnej liczby stanów pośrednich - powiedziałabym, że pozytywne nastawienie jest ważne i należy je pielęgnować, jeśli jest to psychologicznie realne, ale nie jest to zjawisko magiczne.

 

A zatem np. autorowi wątku ogólnie życzyłabym powodów do szczęścia. Posunęłabym się nawet do twierdzenia, że z pozytywnym nastawieniem pewnie łatwiej znaleźć partnera do związku. Ale nie obiecam mu, że akurat w nagrodę za "dobre zachowanie" ten związek do życia "dostanie". Ani że jakby z jakiegoś powodu był tymczasowo całkiem nieszczęśliwy, to sam jest sobie winien.

 

Bo w życiu bywa różnie.

 

EDIT: Dopisek, że życzenie szczęścia dotyczy konkretnie szczęścia niezależnie od tego "czy jesteśmy w związku, czy też nie" trochę zmienił wymowę rozmowy, bo pierwotnie życzenie potraktowałam bardziej ogólnie i ogólnie odpowiedziałam. Posta zostawiam, bo nie będę kasować. :)

 

A poza tym jakkolwiek np. ja nie mam problemu z byciem szczęśliwą bez związku, potrafiłabym sobie wyobrazić, że dla kogoś brak związku jest także dopuszczalnym powodem do złego samopoczucia. Czyli tak czy siak, "w życiu różnie bywa." Konkluzja pozostaje. :)


Użytkownik Boginka edytował ten post 07 luty 2020 - 18:56
poprawiony cytat.

  • 2

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#10 MATRIX266

MATRIX266

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 11 postów

Napisano 07 luty 2020 - 20:31

Może zacznijmy od tego na co jestem chory otóż mam rozszczep kręgosłupa od urodzenia poruszam się o kulach a dalsze terasy na wózku jak wiadomo z taką chorobą wiążą się też schorzenie urologiczne i neurologiczne także poważna sprawa.Mam 30 lat i do tej pory nie szukałem nikogo bo uznawałem to za bez sens i można powiedzieć że się z tym pogodziłam i raczej sporadycznie o tym myślałem.Od pewnego czasu czytając różne fora trochę się zaskoczyłem czytając historie jak faceci na wózku znajduję zdrowe kobiety.Osobiście jakoś nie mogę sobie poukładać w głowie aby zdrowa ładna kobieta mogłaby ze mną stworzyć związek ale to tak z mojej perspektywy.Założyłem konto tutaj i na portalu randkowym dla zwykłych ludzi zobaczymy co się stanie.

 

Tak w ogóle chciałbym znać statystyki ile osób na wózku zawiera związki i czy to są też osoby chore bo mam jakieś nieodparte wrażenie że związki typu osoba na wózku i osoba zdrowa raczej się rzadko zdarzają ale mogę się mylić.


Użytkownik MATRIX266 edytował ten post 07 luty 2020 - 20:35

  • 0

#11 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1191 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 08 luty 2020 - 10:50

 chciałbym znać statystyki ile osób na wózku zawiera związki i czy to są też osoby chore bo mam jakieś nieodparte wrażenie że związki typu osoba na wózku i osoba zdrowa raczej się rzadko zdarzają ale mogę się mylić.

 

To zależy na jaki portal zajrzysz. Jeśli wejdziesz np. na portal czysto dla O.N. to wiadomo, że tam łączą się raczej sami niepełnosprytni natomiast jeśli wejdziesz na portal dla zdrowych to czasem O.N. może tam zajrzeć z ciekawości, tak jak Ty np.

Każdy portal dla reklamy ma swoje statystyki,przyjrzyj się im i pomyśl co chcesz zrobić.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#12 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5520 postów
  • Skąd:home

Napisano 08 luty 2020 - 13:15

Tak w ogóle chciałbym znać statystyki ile osób na wózku zawiera związki i czy to są też osoby chore bo mam jakieś nieodparte wrażenie że związki typu osoba na wózku i osoba zdrowa raczej się rzadko zdarzają ale mogę się mylić.

Ale, co Ci dadzą te statystyki? Czy zmienią Twój bezsens?! Przecież to tylko statystyki i nie obejmują całej grupy społecznej, a tylko jej cześć. Poza tym statystyki nie zawsze są miarodajne. Dobrze, że oprócz samych statystyk wprowadziłeś również czyny w ruch i założyłeś konta :) Cierpliwości, bo same konto to za mało, musi na nim nastąpić odpowiedni ruch ;)


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#13 MarkoI

MarkoI

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 26 luty 2020 - 20:07

Jestem niepełnosprawny. Chodzę mam zdrowe nogi mam 184cm normalna budowa ciała...mam uszkodzone rękę, drży i.. itp...szukałem bardzo długo kobity do poważnego związku. Założyłem sobie na 3 największych portalach konta. To co tam się dzieje (tak dotyczy to również mężczyzn) to jest obłęd. Nie wiem co powiedzieć nawet na ten temat. Materializm leje sie strumieniami, mógłbym  nie mieć nóg itp ale jak bym miał kasę to od razu mam wspaniałą kobietę. Szukałem normalnej...zwykłej dobrej kobiety. Mogła by jeździć na wózku czy nie mieć rąk nawet...(dziwnie to zabrzmiało) nigdy mi to nie robiło różnicy. Niektórzy mówią że miłość sama przyjdzie...no cóż to frazes. Nie szukam na siłę ale poddałem się już. Serio...nie mam już sił. Szkoda bo człowiek ma dopiero 46 lat. Moja rada omijać wszystkie takie portale randkowe. Szkoda nerwów i czasu. Pozdrawiam. 


  • 0

#14 Hircyn

Hircyn

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 39 postów
  • Skąd:Szczecin

Napisano 27 luty 2020 - 07:37

Cześć Markol

Wiesz portale randkowe to temat na osobną dyskusję. Wiem bo sam kiedyś spędziłem, wiele czasu siedząc na nich i szukając miłości. Fakt rozmawiałem z wieloma kobietami, umawiałem się, część z nich napisała do mnie pierwsza, część mi nie odpisała w ogóle, jakoś to szło. Miłość znalazłem jednak w myśl zasady sama przyjdzie, więc to nie frazes. Po prostu pojawiła się sama w nieoczekiwanym momencie. 

Druga sprawa, wiadomo że zdarzają się materialistki, ale znaczna część kobiet na portalach wcale nie oczekuje od Ciebie kasy, samochodu i willi z basenem. Myślę, że kobiety patrzą bardziej na to, czy pracujesz, czy jesteś zaradny, czy jesteś w stanie zapewnić jej bezpieczeństwo. Czytając profil, w którym ktoś napisze "jestem jaki jestem" to może im nie wydać się ani atrakcyjne, ani trafiające w to czego oczekują. Na jakich portalach siedziałeś? Bo to też ma duże znaczenie. Są portale typowo randkowe i duże jak na przykład Sympatia, ale i portale bardziej o zawężonych charakterze np. randki katolickie, sex randki, do wyboru do koloru. Mogę zaproponować żebyś pokazał co napisałeś o sobie w profilu. Zobaczymy i może uda się poradzić co w nim zmienić, żeby kobiety bardziej się Tobą zainteresowały?


  • 2

"Noszenie w sercu urazy prędzej zabije ciebie niż tych, którzy są jej powodem." - Robert J. Szmidt


#15 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3000 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 27 luty 2020 - 09:31

I znów muszę zgodzić się z Hircynem ;) Owszem trafiają się materialistki, ale to raczej zjawisko marginalne. Kobiety oczekują raczej, że mężczyzna zapewni im poczucie bezpieczeństwa i stabilizację życiową. Jeżeli ktoś (nie mam na myśli nikogo konkretnego, żeby było jasne) pisze w swoim anonsie na portalu coś typu "jaki ja jestem biedny, niepełnosprawny, jak ja mam ciągle pod górkę", a później w wiadomościach też pisze na taką samą modłę, to po prostu zostaje zaszufladkowany jako fajtłapa i nieudacznik. I jest później omijany szerokim łukiem, bo rzadko która kobieta ma ochotę matkować komuś takiemu...


  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#16 MarkoI

MarkoI

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 27 luty 2020 - 10:08

No cóż dzięki za odzew. Ktoś napisał, że to zjawisko marginalne (materializm) byłem na kilku randkach. Powiem, iż spotykało mnie ciągle to samo. Niby wszystkie kobiety mówiły : szukamy prawdziwego związku, stałego i nie na jedną noc...hmm okazywało się to szybko po prostu kłamstwem. BYłem 2 dwóch związkach. Jeden 3 tygodnie a drugi 2 miesiące oraz 3 randki. Zawsze starałem się zrozumieć drugiego człowieka. Wyjśc mu na przeciw. Jednak ludzie nie szukają czegoś innego choć nazywają to budowaniem związku ale to jest kłamstwo. Nie kupujesz, zapraszasz, nie starasz się, nie masz dobrej posady najlepiej jakieś ważnej, bardzo szybko takie związek upada. 

Choć jak mówiłem ja chodzę ale mam inne problemy (natury fizycznej) ale mniejsza z tym. Jestem zwykłym normalnym facetem. Mam dużo hobby i nawet prowadzę swój samochód jeszcze heheh xd. Te wszystkie portale to iluzja. Ludzie chcą budować związki ale nie dopuszczają myśli że to trudne. Chcą się bawić, zaszaleć, zwiedzać...Nie chcę demonizować czy coś ale poddałem się. Serio. Tak będzie lepiej. Czy sama miłość przyjdzie -nie sądzę. To dla mnie frazes. Mieszkam w małej miejscowości. Na takim jakby zadupiu. Sprzątam, mam w domu czysto i ładnie. Nie piję i nie palę. Szukałem kobiety i było mi to bez znaczenia czy na wózku czy nie...Oczywiście każdy ma jakieś preferencje ale to schodzi na drugi plan. Chciałem zbudować coś fajnego, stałego. Nie mam jednak już sił. Oczywiście samotność daje w kość ale chyba tak musi być. Pozdrawiam. 


  • 0

#17 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5520 postów
  • Skąd:home

Napisano 27 luty 2020 - 12:42

Bardzo ciekawa dyskusja :) Trafne uwagi Hircyn, po raz kolejny.... :) Postaram się krótko ;) Materializm to dla mnie czysty egoizm i wygodnictwo, więc taka panna za daleko nie zajedzie... Na pewnym etapie życia też mi nic nie wychodziło, byłam podobnie zrezygnowana, jak Ty Markol. Profil na portalach randkowych uważałam za totalną desperację i poddałam się tej desperacji ;) Miałam profil na Fotce, Iponie i chyba Sympatii. Fotka okazała się najgorszym wyborem, Ipon - z perspektywy czasu najlepszym. Pamiętam, że spodobał mi się jeden profil na randkach Ipon-u właśnie, weszłam sobie na niego, by go obejrzeć. Pierwsza moja myśl "nie, z nim to ja nie będę", bo przecież byłam nastawiona na totalne NIE! I co? Zapierałam się, a jakże by nie, nawet wypierałam, jak żaba błota, a wpadłam, jak śliwka w kompot :P ;)  Ja taka twarda, ale tylko na początku :hehe:, a potem poległam. Dzisiaj jest moim mężem i dzielimy razem życie, a przy okazji śmiejemy się z tego nieraz. Na wszystko w życiu potrzeby jest czas i odpowiednia dla Nas osoba  :)

Z resztą nie każda osoba, to właśnie ta...., właściwa osoba. Nie ta, to inna, żadna tam strata. Nie ma, co się "łamać" takimi rzeczami.

Marder ma rację z tym bezpieczeństwem i stabilizacją życiową. Ja dodam od siebie, że mi bardzo imponują mężczyźni silni, pewni siebie i zdecydowani. Mężczyzna powinien umieć prowadzić rozmowę z kobietą, zainteresować ją sobą, dać jej do myślenia i być odrobinę tajemniczym, by ona chciała go odkrywać i spotykać się z nim dalej. Musi się coś dziać i aby, jak najdalej od nudy, stagnacji i biadolenia na swój los.

Miałeś "krótkie" związki (oczywiście na podstawie tych słów - "byłem w 2 dwóch związkach. Jeden 3 tygodnie a drugi 2 miesiące oraz 3 randki"), że tak to nazwę i jeszcze nie za duże doświadczenie. Szkoda, że na samym początku tak negatywne, ale każde doświadczenie czegoś nas uczy. To, czego doświadczyłeś, to nie jest obraz kobiet jako "całości", (co pewnie wiesz, ale chciałam to ponownie podkreślić) tylko właśnie wspomniany margines. Kobiety też spotykają nie do końca miłe historie z mężczyznami, bo tak to już jest i jakoś musi się wyrównywać. Najważniejsze to nie brać tego za pewnik, że tak będzie zawsze. Zgodnie z myślą w głowie - "to, co złe to tylko mi się przytrafia". Nie, tak nie będzie. Po prostu źle się rozpoczęło i źle się stało, ale próbować trzeba nadal. Frazes, ale prawdziwy - nadejdzie ten nieoczekiwany moment. Nie daj się samotności, bo ona nie jest dla Ciebie, to jeszcze nie ten czas na nią. Dla mnie życie we dwoje jest tym, czego nie powinniśmy sobie odmawiać i poddawać się zniechęceniu. Samotność jest najgorsza i największemu wrogowi jej nie życzę.


  • 2

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#18 MarkoI

MarkoI

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 27 luty 2020 - 14:33

Dla mnie życie we dwoje jest tym, czego nie powinniśmy sobie odmawiać i poddawać się zniechęceniu. Samotność jest najgorsza i największemu wrogowi jej nie życzę.

 

Mam juz 46 lat. Po rozwodzie. Każdy ma jednak pewną odporność psychiczną. Nie mam sił próbować ponownie. Choć, ci co mnie znają mówią, że jestem ciekawym pełnym fantazji pomysłów facetem a nawet przystojnym heheh. To nie jest dziwne ani złe. Po prostu tak musi być.


Użytkownik __ANIOLEK__ edytował ten post 27 luty 2020 - 15:59
zmniejszony cytat.

  • 1

#19 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5520 postów
  • Skąd:home

Napisano 27 luty 2020 - 16:49

Mam juz 46 lat. Po rozwodzie. Każdy ma jednak pewną odporność psychiczną. Nie mam sił próbować ponownie. Choć, ci co mnie znają mówią, że jestem ciekawym pełnym fantazji pomysłów facetem a nawet przystojnym heheh. To nie jest dziwne ani złe. Po prostu tak musi być.


Dobra, w porządku... Miałam Cię za nieco młodszego, ale to raczej opis mnie zmylił ;) Zresztą to nawet i lepiej, dla Ciebie oczywiście. W tym wszystkim nie chodzi o wiek, on jest dodatkiem jedynie. Mając 31 lat też byłym już po rozwodzie i nie było lekko. Potrzebowałam czasu na przegadanie tematu, przetrawienie go i chyba w jakimś stopniu wybaczenie sobie tego wszystkiego, co się stało... Dobrze, że miał mnie kto słuchać i kto znosić te moje (wtedy) "smutasy". W tym wszystkim to największe moje szczęście. Każdy ma swoją odporność psychiczną i wtedy "świat mi się zawalił"..., bo wszystko, co budowałam z takim mozołem - runęło. Jednak z popiołów idzie wstać jak "Feniks". Jeśli nie masz sił, to odpocznij, bo masz zwyczajnie do tego prawo. Przestań "patrzeć na licznik" i upływający czas...Pomyśl o sobie, co chciałbyś zrobić i jak chciałbyś zrobić, i zrób to! Nie wiem, wyjedź gdzieś, kup sobie ulubioną książkę, idź do kina lub spotkaj się z przyjaciółmi. Po prostu żyj, tylko inaczej, po swojemu. Wiesz (to już ostatnie wyznanie, bo za dużo ich na dzisiaj), wtedy i w tamtym czasie myślałam sobie, "facet to tylko kupa problemów i wiecznie, coś do wyprania, zrobienia, naprawienia dla niego lub koło niego". Kojarzył mi się negatywnie, bo to bolało, a na ból potrzebny czas i oderwanie się od tego... (zostawienie wszystkiego w przeszłości!). Właśnie tak byłam rozżalona i zła, do tego stopnia, siedziało to we mnie. Na wierzchu uśmiech, a w środku mnie, na duszy ciężar...". Myślałam, że mi będzie lepiej bez tego wszystkiego... Nie było, ale zrozumiała to wtedy, kiedy "poczułam się samotna w tłumie ludzi", bo każdy ma swoje życie - ułożone, czy nie, ale jednak swoje. Nie mamy prawa żyć życiem innych, czy stanąć w miejscu, dlatego trzeba budować swoją historię dalej, mimo ruin... Wtedy dojrzałam do zmian i byłam gotowa na nie, a one przyszły potem... Choć tego, że tak będzie nie mogłam wiedzieć..., po prostu poszłam swoją drogą. Pozdrawiam Cię!
  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#20 MarkoI

MarkoI

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 29 luty 2020 - 09:43

Widzisz nie jestem desperatem czy coś hehe ani nie zawalił mi się świat. Zyję, cieszę się życiem bo ono jest. Wierzę w Boga. Mówię tylko o potrzebie bycia z kimś o zwykłej samotności i o tym jak kogoś znaleźć. To co się dzieje na tych portalach randkowych to jest absurd. Takie jest moje zdanie. Nie wiesz już czy patrzysz na prawdę czy kłamstwo. To jest brutalna rzeczywistość. Pozdrawiam. 


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych