Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Dysleksja - czy to poważny problem? Skutki i konsekwecje.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1 Rufin

Rufin

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 17 grudzień 2019 - 20:17

Liczy się "news" tu i teraz, więc w kąt idzie etyka dziennikarska i poszanowanie ludzkiej godności (np. ofiar wypadków i ich rodzin).

 

Etyka poszła w kąt jeszcze zanim internet stał się dominującym medium. Dla redaktorów brukowców "etyka" była zawsze pustym słowem.

 

 

 

W tekstach (nawet na największych portalach informacyjnych) aż roi się od błędów ortograficznych i interpunkcyjnych.

Bo teraz  wystarczy że kretyn przyniesie do szkoły zaświadczenie że ma dysleksję i to załatwia sprawę. A że jest na tyle głupi że nie potrafi nawet włączyć autokorekty, to oddzielna sprawa.

 

 

 

Dla wydawców, a przez to i dla dziennikarzy, liczą są słupki oglądalności i klikalności, więc starają się sprostać gustom masowego odbiorcy, a ten, co tu kryć, nie jest najwyższych lotów.

W czasach prasy papierowej było podobnie. Czasopisma dla bardziej ambitnych czytelników były wydawane w stosunkowo niewielkim nakładzie, a brukowce którymi zaczytywał się plebs, były drukowane w setkach tysięcy egzemplarzy.

 

 

 

Media rzadko kiedy są czwartą władzą, stojącą na straży praworządności. Wydawcy są powiązani z jakimś ugrupowaniem politycznym.

Znów powtorzę, że to nic nowego. W oiresie IIRP właściciele gazet też byli powiązani z rozmaitymi ugrupowaniami, przez co jedne gazety popierały sanację, inne endeków i tak dalej. Dzisiaj mamy do czynienia z tym samym zjawiskiem.

 

 

 

Wciąż jeszcze pokutuje wiara w słowo publikowane. To, co zobaczył lub przeczytał odbiorca bardzo często traktowane jest przez niego, jako prawda objawiona. Gdzieś znika sceptycyzm, zdolność krytycznego i analitycznego myślenia.

 

To zjawisko też jest starsze od internetu.


Użytkownik Rufin edytował ten post 17 grudzień 2019 - 20:17

  • 1

I gdzie ten milion aut elektrycznych? :devil: :cool:


#2 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5447 postów
  • Skąd:home

Napisano 18 grudzień 2019 - 11:56

Bo teraz  wystarczy że kretyn przyniesie do szkoły zaświadczenie że ma dysleksję i to załatwia sprawę. A że jest na tyle głupi że nie potrafi nawet włączyć autokorekty, to oddzielna sprawa.

 

Z tym kretynem to trochę Cię poniosło. Kretyn: 1. pogard. - człowiek ograniczony, tępy. 2. człowiek dotknięty kretynizmem. Źródło: PWN. W rozumieniu potocznym kretynek, idiota, dureń, wariat, imbecyl, debil, bałwan, głupiec, głupi, głupol, głupek, przygłup, itp., itd. Tego jest bardzo pokaźna lista.   

 

Dyslektycy w szkołach to nie kretyni, a dzieci ze specjalnymi potrzebami nauczania. Takie zaświadczenie to sygnał dla nauczycieli i grona pedagogicznego, że z takim dzieckiem trzeba więcej pracować i poświęcić mu czas. Sam tego przecież nie zrobi, a czy tak naprawdę się dzieje to znowu inny temat, bo nie w każdej szkole tak jest i nie zawsze (zły, niedostosowany system edukacji). Poza tym nie chce umniejszać roli w tym wszystkim psychologów, pedagogów, w tym pedagogów specjalnych, bo oni zawsze będą potrzebni. Problem nie zniknie tylko dlatego, że tego chcemy i nam się, coś nie podoba. Wkraczam, jednak w tym momencie na inny grunt, dlatego wracam do meritum sprawy.

 

Dysleksja to poważne schorzenie, które ma swoje przyczyny. Dziś trudno jest ustalić, kto jako pierwszy zaczął prowadzić badania w tej dziedzinie. Niemniej jednak pewnym pozostaje, że pierwszymi zainteresowanymi tym problemem byli okuliści i lekarze szkolni. W. Pringle Morgan - stworzył pierwszy opis dysleksji, który pojawił się w roku 1896 w czasopiśmie British Medical Journal. Opisywał on czternastoletniego chłopca, który pomimo bardzo wysokiego poziomu inteligencji, nie był w stanie nauczyć się czytać. Słowo pisane lub drukowane zupełnie nie docierało do świadomości badanego. Dopiero, gdy słowo zostało przeczytane na głos, zyskiwało ono znaczenie. Morgan przypuszczał, że schorzenie chłopca może być schorzeniem wrodzonym, określił je mianem ślepoty słownej - tyle z ciekawostek. Źródło: http://www.poradnia2...a/historia.html

 

Dlaczego, tak bronię w tym momencie dyslektyków??! Otóż to bardzo inteligentni ludzie, ale często nie rozumiani z powodu dysleksji. Jeden papierek, ot taki sobie papierek, a ich stygmatyzuje - bo "kretyn", "idiota", "nieuk".., i tak właśnie można jeszcze długo...

Na koniec wśród znanych dyslektyków napotkamy na takie nazwiska, jak Da Vinci, Andersen (ten od baśni), Churchill, Żakowski i wielu, wielu innych, którzy swoje braki spowodowane dysleksją nadrabiają z nawiązką w innych dziedzinach. Poza tym dysleksja, dysleksji nierówna. Błędy można poprawić (i tutaj po raz wtóry - inna bajka). Za to nie ma czego zazdrościć obdarzonym tą przypadłością.

 

Jestem z tego pokolenia, które uważa, że słowo pisane ma ogromną siłę przekazu i swoją moc. Szkoda, że niestosowne, niewłaściwe i totalnie brzydkie, wystarczy ładnie ubrać, jak prezent z kokardą i już nabiera swojego znaczenia. Za dużo jest zbędnych słów, a za mało wartościowej treści, jak i w dziennikarstwie, tak i w życiu.


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#3 Golda

Golda

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 136 postów
  • Skąd:Pleszew

Napisano 18 grudzień 2019 - 12:09

Pisanie o rzeczywistości, o tym co było oraz o tym, co jest wymaga wiele wysiłku. Podstawą pracy dziennikarza jest rzetelność, co wiąże się ze sprawdzaniem informacji, weryfikacją tychże i pisaniem lub pokazywaniem obiektywnych informacji. Niestety, dobry dziennikarz to już gatunek wymarły lub prawie wymarły. 

Moniu, ja nie miałam na myśli tylko dziennikarstwa, bo to dla mnie jest czymś co wymaga  wielokrotnej weryfikacji faktów. Czasami brakuje też autoryzacji wypowiedzi/wywiadu, ale to inna bajka. 
Osobiście odniosłam się do tego, iż Autorzy, którzy umieszczają akcję w realnym świecie muszą się skupić na takim prowadzeniu wątków, by wpasować wszystko w rzeczywistość. Ja chyba jestem za leniwa na to... ;) 

 

Tak to jest, że każdego interesuje co innego. Można cię gdzieś "poczytać"?

Marto "poczytać" mnie można na forum m. in. w dziale poezja proza i w życzeniach do złotej rybki, na fb (jak chcesz namiary na stronkę odezwij się na priv), a także w książkach.  

 

 

Zmieniając nieco temat... to marzyła mi się kariera dziennikarza radiowego czyli DJa. Niestety iponkowe radio padło zanim dojrzałam do wcielenia marzenia w życie, a jakoś żadne inne (Ozmo bez urazy) do mnie nie przemówiło na tyle, by tam spróbować swoich sił.


  • 0

Tak sobie wpadłam do Krainy Fantazji i robię za sekretarkę Lenny'ego i spółki :)
Mam nawet własną chmurkę za rogiem obłoku...


#4 Aribeth

Aribeth

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 152 postów

Napisano 18 grudzień 2019 - 13:51

Z tym kretynem to trochę Cię poniosło


Poniosło go, to fakt. Ale z drugiej strony trochę go rozumiem. Czy ktoś zadał sobie trud sprawdzenia ile z dzieciaków z zaświadczenie o dysleksji ma faktycznie dysleksję? Nie winię tu dzieci, tylko ich rodziców, którzy uważają że papierek załatwi sprawę, obojętnie czy to naprawdę dysleksja czy nie.
  • 0

#5 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 2964 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 19 grudzień 2019 - 04:51

Może trzymajmy się tematu wątku?  O dysleksji, można zawsze założyć nowy w Wolnej Dyskusji. :coffee:


  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#6 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1184 postów
  • Skąd:z wnętrza.

Napisano 19 grudzień 2019 - 11:09

Marder wybacz jeszcze ja. Gdyby dyslektyk włączył autokorektę to nikt by nawet nie wiedział, że jest dyslektykiem i o to Rufin  chodziło.


  • 0
Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.
Piotr Bukartyk.

#7 Rufin

Rufin

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 72 postów

Napisano 19 grudzień 2019 - 21:14

Może trzymajmy się tematu wątku? O dysleksji, można zawsze założyć nowy w Wolnej Dyskusji.


OK, jasne, przepraszam. Chciałbym jednak wyjaśnić pewną kwestię, później można usunąć albo wydzielić post nie na temat.


Najwyraźniej zostałem źle zrozumiany. Nie twierdzę i nie twierdziłem że wszyscy dyslektycy to kretni. Jak jednak nazwać kogoś kto mając możliwość automatycznego sprawdzania pisowni, którą oferuje niemal każda przeglądarka, nie korzysta z niej? Lenistwo czy głupota? Czy jedno i drugie?

Jescze o przynoszeniu zaświadczeń. Zetknąłem się i z takim okazem, w liceum. Jedynym co tego kolesia interesowało była gra na konsoli. Rodzice dostarczyli kupę zaświadczeń o dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i tym sposobem udało im się przepchnąć go przez szkołę średnią. Jakim cudem udało mu się zaliczyć maturę, nie wiem.
Wiem jednak że na studiach zaświadczenia nie miały już tej magicznej mocy. Dzięki koleżance z liceum która poszła na ten sam kierunek, wiem że wraz z pierwszą sesją jego kariera akademicka dobiegła końca. Ciekaw jest co on dziś robi? Pewnie dalej gra na konsoli... Moim skromnym zdaniem gość zasłużył na miano kretyna. Nie był jakiś skrajnie głupi, po prostu wystąpiła zabójcza kombinacja leniwego dzieciaka i rodziców którzy pozwolili wejść sobie na głowę.

Użytkownik Rufin edytował ten post 20 grudzień 2019 - 13:12

  • 0

I gdzie ten milion aut elektrycznych? :devil: :cool:


#8 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5447 postów
  • Skąd:home

Napisano 20 grudzień 2019 - 15:09

Może trzymajmy się tematu wątku? O dysleksji, można zawsze założyć nowy w Wolnej Dyskusji. :coffee:

Zdecydowanie też jestem za tym, dlatego temat wydzieliłam z wątku " Przygoda z dziennikarstwem". Twardo nie jestem za tym, aby dziennikarstwo i ciekawy artykuł zeszedł do dyskusji na temat dysleksji. Sam ten zawód jest bardzo ważny i trudny, a zasady pisowni to nieco odrębny temat. Skoro sama dyskusja dalej się toczy to niech ma ona swoje właściwe miejsca. W ten sposób pogodzimy wszystkich. Dla ułatwienia wstawiam spoiler, gdzie od tego momentu zaczęła się dyskusja o dysleksji. Na ten post odpisał Rufin (jego odpowiedź post nr 1):

Spoiler

W Polsce jest coraz więcej dzieci z dysleksją. Część ekspertów uważa, że to dlatego, iż zaświadczenia wydawane są uznaniowo, dane są więc przekłamane. Inni zaś wskazują, że większy procent związany jest z lepszą diagnostyką. Ogromny wpływ na coraz powszechniejsze występowanie dysleksji ma postęp technologiczny i fakt, że...dzieci coraz mniej czasu spędzają na podwórku. Więcej: https://natemat.pl/1...dczenia-uczniow
Dane statystyczne z 2015 roku:
2325413-najwiecej-dyslektykow-uczy-sie.j
Źródło: https://serwisy.gaze...gnozowaniu.html
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Jeszcze o przynoszeniu zaświadczeń. Zetknąłem się i z takim okazem, w liceum. Jedynym co tego kolesia interesowało była gra na konsoli. Rodzice dostarczyli kupę zaświadczeń o dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i tym sposobem udało im się przepchnąć go przez szkołę średnią.


Rufin, ale czyja to wina? Tego kolesia, że skorzystał z okazji? Nie, to rodzice mu ją stworzyli i to oni zdecydowanie są w tym wszystkim najbardziej winni. Skrzywdzili go tym na lata. Poza tym skoro gra na konsoli była ważniejsza od pracy nad sobą i nad odpowiednimi książkami, to takiemu dziecku tylko współczuć takich rodziców.


Ciekaw jest co on dziś robi? Pewnie dalej gra na konsoli... Moim skromnym zdaniem gość zasłużył na miano kretyna.


Nie interesowałabym się, aż tak cudzym życiem, ale pewnie za coś musi jeść, a więc i pracować. Nawet jeśli zasłużył na takie miano swoim podejściem również, to rzeczy oczywiste nie zawsze trzeba mówić głośno i w takim tonie. Takie jest moje zdanie.


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#9 tomaszek

tomaszek

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 821 postów
  • Skąd:wyspa Wolin

Napisano 20 grudzień 2019 - 16:51

kiedyś, jeszcze w latach 70/80 nie było dyslektyków znaczy może u byli tylko ze niezdiagnozowani,  lecz było uczeń sobie nie radzi itp...a nauczyciele aby mieć takiego ucznia z "głowy" wysyłali Go do szkoły specjalnej.

 inna sprawa że teraz  zdarza się że niektórzy uczniowie   "załatwią " od lekarza zaświadczenie ze sa dyslektykami


  • 0
Eunuch i krytyk z jednej są parafi....obaj wiedzą jak trzeba-żaden nie potrafi. (Boy-Zeleński)

#10 Hircyn

Hircyn

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 32 postów
  • Skąd:Szczecin

Napisano 20 grudzień 2019 - 20:54

Rufin, ale czyja to wina? Tego kolesia, że skorzystał z okazji? Nie, to rodzice mu ją stworzyli i to oni zdecydowanie są w tym wszystkim najbardziej winni. Skrzywdzili go tym na lata. Poza tym skoro gra na konsoli była ważniejsza od pracy nad sobą i nad odpowiednimi książkami, to takiemu dziecku tylko współczuć takich rodziców.




Nie interesowałabym się, aż tak cudzym życiem, ale pewnie za coś musi jeść, a więc i pracować. Nawet jeśli zasłużył na takie miano swoim podejściem również, to rzeczy oczywiste nie zawsze trzeba mówić głośno i w takim tonie. Takie jest moje zdanie.

 

Może pozwolę sobie zaproponować, aby założyć temat ogólnie o graniu nadmiernym i tego skutkach? Myślę że mogłoby być ciekawie. Myślę, też że może offtopuję ale widziałem przypadki moich rówieśników którzy też grali całymi dniami. Potem przeszli na e-sport albo streaming, dostali partnerów na YouTubie i dalej grają całymi dniami i zarabiają na tym lepiej niż przeciętny Kowalski. Może ten Twój znajomy też zamienił to w sposób na życie? Nie żebym pochwalał, takie podejście, ale teraz wielu tak robi...


  • 0

"Noszenie w sercu urazy prędzej zabije ciebie niż tych, którzy są jej powodem." - Robert J. Szmidt


#11 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1616 postów

Napisano 21 grudzień 2019 - 19:31

Rufin, ale czyja to wina? Tego kolesia, że skorzystał z okazji? Nie, to rodzice mu ją stworzyli i to oni zdecydowanie są w tym wszystkim najbardziej winni. Skrzywdzili go tym na lata. Poza tym skoro gra na konsoli była ważniejsza od pracy nad sobą i nad odpowiednimi książkami, to takiemu dziecku tylko współczuć takich rodziców.

Nie interesowałabym się, aż tak cudzym życiem, ale pewnie za coś musi jeść, a więc i pracować. Nawet jeśli zasłużył na takie miano swoim podejściem również, to rzeczy oczywiste nie zawsze trzeba mówić głośno i w takim tonie. Takie jest moje zdanie.


Jesteśmy przekornym narodem - jak da się nagiąć pewne zasady prawa, współżycia społecznego, by z tego mieć jakąś korzyść - idziemy w to jak w dym. I raczej nie przejmujemy się konsekwencjami jak takie postępowanie może na nas wpłynąć... I co smutniejsze, jest przyzwolenie na takie cwaniactwo, bo to źle pojmowana zaradność życiowa...
To jest jeden z takich negatywnych przykładów zaradności, bo kolejnym takim kwiatkiem jest, a raczej są, zwolnienia dzieci z WF-u. Powody ku temu są różne, czasem tak absurdalne, że... szkoda gadać. Tu też robi się dzieciakom krzywdę, a potem za parę lat jest wielkie zdziwienie skąd tyle kłopotów ze zdrowiem i z otyłością u dzieci... Winnych oczywiście brak.
Z drugiej strony patrząc na sprawę, rozwój wielu dziedzin życia powoduje, że wiele dotąd nieznanych czy nie wyjaśnionych chorób, zachowań, postaw w końcu doczekuje się właściwego zdiagnozowania i opracowania metod leczenia, postępowania z taką osobą. Podobnie jest z aktywnością życiową człowieka - jedne zawody i sposoby zarobkowania zanikają, pojawiają się całkiem inne, nowe, które dziś może jeszcze nie stanowią jakiejś masowości, budzą uśmiech na twarzy, ale za parę lat kto wie? Podobnie jak i e-sport. Dziś jest to novum ograniczające się do paru gier. I pytanie do jakich dzisiejszych kategorii sportowych to zaliczyć?
 

Może pozwolę sobie zaproponować, aby założyć temat ogólnie o graniu nadmiernym i tego skutkach? Myślę że mogłoby być ciekawie. Myślę, też że może offtopuję ale widziałem przypadki moich rówieśników którzy też grali całymi dniami. Potem przeszli na e-sport albo streaming, dostali partnerów na YouTubie i dalej grają całymi dniami i zarabiają na tym lepiej niż przeciętny Kowalski. Może ten Twój znajomy też zamienił to w sposób na życie? Nie żebym pochwalał, takie podejście, ale teraz wielu tak robi...


Nie ma problemu, załóż wątek. Ja tylko dopowiem, że wszystko co dobre i przyjemne jest szkodliwe lub uzależnia ;) Uzależnić się można od wszystkiego - od gier także. I w skrajnych wypadkach takiego delikwenta poddaje się terapii w specjalnych ośrodkach tak jak uzależnionego od alkoholu czy narkotyków. Jakiś czas temu głośna była sprawa ojca, który w furii po niepowodzeniach w grze zabił dziecko. Masakra.


  • 0

#12 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 2964 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 24 grudzień 2019 - 21:43

Potem przeszli na e-sport albo streaming, dostali partnerów na YouTubie i dalej grają całymi dniami i zarabiają na tym lepiej niż przeciętny Kowalski. Może ten Twój znajomy też zamienił to w sposób na życie?

 

Życzę znajomemu Rufina, aby tak właśnie było. Faktem jest że z esportu można żyć i to nieźle, o ile reprezentuje się naprawdę wysoki poziom. Gracze pro, o których piszesz Hircynie, to jedna strona medalu. Tutaj mamy drugą stronę: https://wiadomosci.r...ternetowej-grze

Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko graczom i graniu. Sam też lubię czasami pograć w jakiegoś RPGa czy RTSa (ze wskazaniem na RPG). Nie sądzę też, aby to właśnie gry sprawiły że osobnik opisany w podlinkowanym przeze mnie artykule, tak się zachował.


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#13 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5447 postów
  • Skąd:home

Napisano 25 grudzień 2019 - 19:16

W takim razie jeszcze taka historia. Zacieranie się relacji międzyludzkich, bo najważniejsza jest gra. Komentarz p. Katarzyny Kucewicz:
 

"... Konsekwencje grania mogą być tragiczne w skutkach, a nawet śmiertelne. Gry wciągają dorosłych czasem do tego stopnia, że zawalają oni wszelkie aktywności życiowe, łącznie z prawidłowym odżywianiem czy higieną snu. Myślę, że uzależnienie od gier jest nawet niebezpieczniejsze dla dorosłych niż dla dzieci, ponieważ dziecko jest jednak zwykle kontrolowane przez dorosłą osobę. A jeśli nikt nie ma nad nami kontroli to i nikt nie zauważy, że gramy cały czas. Zwłaszcza jeśli np. jesteśmy singlami, pracującymi zdalnie...".

 
Źródło: https://www.uzaleznieniabehawioralne.pl/siecioholizm/ja-on-i-komputer-moj-maz-jest-uzalezniony-od-gier/
 
W 2018 roku Światowa Organizacja Zdrowia wpisała uzależnienia od gier wideo i gier komputerowych na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-11). Warto o tym pamiętać.


  • 0

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#14 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 2964 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 26 grudzień 2019 - 19:03

Ja nie demonizowałbym roli gier, tak jak p. Kucewicz :)  Pamiętajmy że uzależnienia od gier nie są niczym nowym. Różnica polegała tylko na tym, że uzależniony delikwent grał notorycznie w karty czy w kości zamiast w jakąś strzelankę ;)

Ludzie o których ona wspomina, zawsze byli, są i będą. W każdym aspekcie ludzkiej działalności (obojętnie czy chodzi o gry komputerowe, prowadzenie samochodu czy jazdę na rowerze) mamy do czynienia z całą gamą postaw i zachowań, od wzorowych do nagannych.

Dlatego pozwolę sobie zacytować klasyka: "Nic nie jest czarne albo białe, jest tylko mnóstwo odcieni szarości."


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#15 kuba

kuba

    Narrator

  • Super Moderator
  • 1616 postów

Napisano 01 styczeń 2020 - 12:57

I jeszcze coś takiego do przeczytania i zastanowienia się... 10-letnia Zosia jest na odwyku. "Psychiatra powiedziała mi, że to dokładnie tak, jakby była alkoholiczką": http://weekend.gazet...edziala-mi.html


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych