Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Epilepsja lekooporna


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 izap23

izap23

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 5 postów

Napisano 19 grudzień 2019 - 09:08

Witam

choruję na epilepsję lekooporną, od dłuższego czasu leki mi już nie pomagają, często są zmieniane, i nie daję już rady, nie chce mi się żyć, psychicznie nie daję rady. Proszę napiszcie mi jakie bierzecie leki, jak dajecie radę z epilepsją lekooporną - gdzie w ciągu dnia około 10 napadów z dejavu - tego nie jestem w stanie wytrzymać już, nie wiem gdzie szukać pomocy, jaki lekarz jest najlepszy przy tym rodzaju epilepsji, czy ktoś z Państwa leczy się u doktora Rejdaka Lublin?

proszę napiszcie jak sobie dajecie radę, czy pracujecie?

Dziękuję, czekam na Wasze opinie dot. Waszego sposobu leczenia.


  • 0

#2 Golda

Golda

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 136 postów
  • Skąd:Pleszew

Napisano 19 grudzień 2019 - 09:56

Witaj Izo

Też choruję na epi lekooporną, choć na szczęście (odpukać) ataki u mnie to głównie utrata świadomości.

Co do metod leczenia/pomocy to mi najbardziej pomogły wizyty u bioenergoterapeuty.

Przez dwa lata co miesiąc, ale warto było...

Od silnych drgawkowych z halucynacjami po kilka razy na dzień "przeszłam" na utraty świadomości.

Sporadycznie zdarzają się też inne ataki, ale... nie zwracam na nie uwagi i kropka. ;)

Nie ja wybierałam chorobę, tylko ona mnie, więc niech się nie wpie**** w moje życie.

 

Pracuję w domu na własny rachunek, choć nie ukrywam, że rozglądam się również za etatem, ale bez tego ciśnienia, że muszę.

 

PS: faszeruję się 2x dziennie Lamotrixem 100mg i doraźnie, w ciągu dnia, jeszcze ćwiartuchną, czyli Lamotrix 25mg


  • 1

Tak sobie wpadłam do Krainy Fantazji i robię za sekretarkę Lenny'ego i spółki :)
Mam nawet własną chmurkę za rogiem obłoku...


#3 iwa372

iwa372

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 153 postów
  • Skąd:Środek Polski

Napisano 04 styczeń 2020 - 16:19

Mam ten sam problem.  Od ponad 50 lat choruję na padaczkę lekooporną. Przez całe życie leczyłam się u różnych lekarzy w  całej Polsce (podróżująca rodzina) . W zasadzie leczenie polega na żonglowaniu  różnymi lekami. Czasami lekarzowi udało się trafić w lek i zmniejszała się ilość ataków, ale po czasie organizm się przyzwyczajał  i znowu nie wiadomo dlaczego pojawiały się napady.  Szukałam też niekonwencjonalnych metod leczenia ,ale bardziej jako wspomaganie, bo  nigdy nie odważyłabym się zrezygnować z leków. Były jakieś seanse z energią, zioła ale zawsze efekt ZERO. Dwa lata temu, za namową siostry wzięłam udział w spotkaniu z Alicją Rogińską -lekarzem z wykształcenia ,nutricjologiem z wyboru, która poszukuje przyczyn choroby i twierdzi że nasz organizm jest tak zbudowany, że powinien sobie sam poradzić  z chorobą. Pani Alicja wychodzi z założenia, że skoro organizm nasz zbudowany jest w 70% z wody to wystarczy dostarczyć dobrą wodę, nawodnić komórki , oczyścić z pasożytów i toksyn i efekt powinien być widoczny i odczuwalny. Z dużym niedowierzaniem podchodziłam do jej wykładu, bo jak można uwierzyć ,że woda mnie uzdrowi??? Ale słusznie  powiedziała Alicja -spróbuj i będziesz wiedziała. Kupiłam saszetki i w kwietniu 2018 roku zaczęłam regularnie pić wodę z naturalnymi, organicznymi minerałami z koralowca .  Po prawie 2 latach widzę następujące efekty: przestały mnie dopadać comiesięczne ataki migreny, odczuwam wewnętrzny spokój, czuję się mocniejsza psychicznie, a  ilość ataków też  znacząco się zmniejszyła. Przed piciem wody miałam mocny atak raz na 3 tygodnie, a teraz słaby napad raz na 3 miesiące.

Iza jeśli jesteś zainteresowana tym tematem to daj znać. Skontaktuję Cię z Alicją lub moją siostrą . Może tam gdzie mieszkasz też odbywają się takie zdrowotne spotkania , a Ty nawet o tym nie wiesz. Pozdrawiam serdecznie  i życzę dobrego , zdrowego Nowego Roku

 


  • 1
Iwa 372
Tylko dla miłości nie ma przeszkód.(M.Gogol)

#4 jandrzejczak73

jandrzejczak73

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 05 styczeń 2020 - 12:36

Witam,chciałabym dodać,że leczenie padaczki obecnie nie jest takie proste i trzeba się uzbroić w cierpliwość.Kiedyś gdy zmieniano lek to szło się do szpitala na kilka dni bo nie wiadomo było jak pacjent będzie reagował na nowy lek.Teraz natomiast można usłyszeć,że Fundusz Zdrowia nie zwraca pieniędzy za leczenie padaczkowców zwłaszcza tych lekoopornych do których ja należę i lek testuje się w domu.No i bywa różnie.Ja obecnie biorę BRIVIACT ale wspieram się olejkiem CBD z konopii.Grunt to się nie poddawać.Też mam nieraz doła zwłaszcza gdy ataki trzymają po kilka dni ale mam wsparcie najbliższych,przyjaciół a to jest najważniejsze czego życzę wszystkim chorym nie tylko z padaczką.Pozdrawiam Aśka.


  • 0

#5 izap23

izap23

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 5 postów

Napisano 07 styczeń 2020 - 14:25

Witam jestem po wizycie u polecanego lekarza z Lublina, dodał nowy lek, napady dejavu zmniejszyły się z nazwijmy to dwu minutowych do kilkusekundowych, i po kilku dniach nie było ich w ogóle przez dwa dni i znów wszystko wróciło do poprzedniego stanu napadów około 15 w dzień - mniejszych ale taka ilość, nie daję rady, nie chce mi się dosłownie żyć:( obecnie cezarius 1000mg, został mi dołożony lek karbagen 300, - nie daję rady, czy ktoś z Państwa też ma napady dejavu?jakie bierzecie leki błagam o informację.
Życzę wszystkim zdrowia:)jak sobie radzicie z takimi napadami? życzę wszystkim zdrowia i pozdrawiam.


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych