Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Walka o swoje


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 agula1

agula1

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 28 październik 2019 - 20:11

Cześć, witam wszystkich serdecznie :-) 

 

To na początek krótko i konkretnie...Mam niepełnosprawność ruchową, więc, co tu kryć, widoczną. Nie uważam się za osobę konfliktową, nie szukam problemów czy zaczepki. Ale kiedy się o swoje upominam - w końcu czasem trzeba, nie? :-) to się często okazuje, że ONA uważa że jej się wszystko należy, wszyscy mają JEJ ustępować, bo ONA jest niepełnosprawna... Spotkaliście się z takimi reakcjami?


  • 0

#2 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3055 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 29 październik 2019 - 05:05

Czasami. Wtedy spokojnie zwracam uwagę, że jestem asertywny a nie roszczeniowy :)


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#3 Ziutek777

Ziutek777

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 70 postów

Napisano 29 październik 2019 - 06:52

Jest pewien typ ludzi-bardzo duży odsetek, którzy atakują drugiego, obgadują go, próbują zniszczyć, a jak w końcu "ofiara" się postawi, to agresor stawia się w roli ofiary...Więc jeśli ty nie bruździsz nikomu, masz do czegoś prawo,to nie przejmuj się ujadaniem prymitywów. Takich ludzi jeszcze bardziej "trafia", jak się ich lekceważy...


  • 0

#4 Rufin

Rufin

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 85 postów

Napisano 31 październik 2019 - 07:09

to się często okazuje, że ONA uważa że jej się wszystko należy, wszyscy mają JEJ ustępować, bo ONA jest niepełnosprawna...

 

Agula, bądź konsekwentna. Ignorowanie takich uwag, jest ważną częścią walki o swoje. Rób swoje i się nie przejmuj.


  • 0

I'm pickle Rick :devil: :cool:


#5 Ziutek777

Ziutek777

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 70 postów

Napisano 31 październik 2019 - 08:09

Ja od kilku lat jestem nękany przez rodzinę i sąsiadów, że wyłudzam rentę, jak tylko przyjedzie kontrola to wezwą policję, pogotowie, zawiadomią prokuraturę..."Powiemy, że nam groził", zgłosimy groźby-wszyscy nam potwierdzą, prawdopodobnie robią co chwile donosy do ZUSu, zniknę, zgniję w Rybniku, zniszczą mnie, wyląduje na ulicy...itp, itd.Tak jest codziennie na okrągło...Póki co dwa razy udało mi się przyłapać ich na dyktafonie...A ja na to, jak na lato...Najlepsza rada na takie kreatury, to starać się lekceważyć...


  • 0

#6 agula1

agula1

    Widz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 01 styczeń 2020 - 23:30

Dziękuję wszystkim za odzew i pomocne sugestie.


  • 0

#7 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3055 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 09 styczeń 2020 - 20:03

Nie ma za co ;) A sytuacja jakoś się poprawiła, czy nadal spotykasz się z sarkastycznymi uwagami?


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#8 Gość_Kotek12345_*

Gość_Kotek12345_*
  • Gość

Napisano 13 styczeń 2020 - 18:17

Hej wam. Miał ktoś z was tak że starał się o prawko na osobówki[B1] mając wpisane w papiery jak ja: wodogłowie [gdzie ja operowana byłam na nie jak miałam rok,czyli 21 lat temu],oraz nabytą epilepsję czy też prościej padaczkę przy której ataki miałam tylko w nocy[piszę miałam bo od 5 lat lub 6 lat biorę leki i od jakiś 3 lub 4 lat ataków nie mam],a lekarz z zakładu w którym chcieliście się zapisać na kurs odesłał was po wypełnieniu ankiety i zbadaniu do waszego neurologa,a z kolei ten lekarz mimo że nie mielibyście ataków jak ja to i tak wam jak mi nie chciał wystawić papierów pozytywnych w sprawie możliwości zdawania prawa jazdy? Pytam bo to pilna sprawa.


  • 0

#9 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3055 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 13 styczeń 2020 - 19:17

czy też prościej padaczkę przy której ataki miałam tylko w nocy[piszę miałam bo od 5 lat lub 6 lat biorę leki i od jakiś 3 lub 4 lat ataków nie mam],a lekarz z zakładu w którym chcieliście się zapisać na kurs odesłał was po wypełnieniu ankiety i zbadaniu do waszego neurologa,a z kolei ten lekarz mimo że nie mielibyście ataków jak ja to i tak wam jak mi nie chciał wystawić papierów pozytywnych w sprawie możliwości zdawania prawa jazdy?

 

Prowadzenie samochodu przy epilepsji, jest skrajną nieodpowiedzialnością. Piszę to sam jako epileptyk.

Po drugie, nawet jeśli nie masz ataków bo bierzesz leki, nie znaczy to że możesz prowadzić. Sam fakt przyjmowania leków może uniemożliwiać prowadzenie pojazdów (z powodu np. pogorszenia refleksu).


  • 1

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 


#10 Golda

Golda

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 161 postów
  • Skąd:Pleszew

Napisano 13 styczeń 2020 - 19:19

Heyka

Nie chcę się powtarzać, ale temat prawka przy epi był poruszany wielokrotnie i to nie tylko tutaj.

Moim skromnym zdaniem każda osoba z epi powinna zapomnieć o prawie jazdy. I to bez względu na to jak bardzo by się przydało w codziennej egzystencji.

 

Z tego co się orientuję to nie ma czegoś takiego jak wyleczona padaczka.

Mogą być  tylko "wyeliminowane" ataki, ale nigdy się nie wie czy definitywnie czy może jednak tylko czasowo...

 

pozdro

Ewa


  • 2

Tak sobie wpadłam do Krainy Fantazji i robię za sekretarkę Lenny'ego i spółki :)
Mam nawet własną chmurkę za rogiem obłoku...



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych