Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

No name

Jan Kuff

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 goslaw

goslaw

    Milczek

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 41 postów

Napisano 02 czerwiec 2019 - 00:19

No name

 

Pożar przed oczyma zabiera mnie do gwiazd

W przestrzenie, w których mogę błądzić po omacku

To nie jest pierwszy wyskok, to nie jest pierwszy raz

Każdy oddech prowadzi z cienia w świat jaskrawych blasków

Zagłuszam głos sumienia, które mówi, że czas wiać

Zmienić przyzwyczajenia i uciekać z tonącego statku

Kamień na kamieniu budulcem, który trwa

Dlatego we krwi potrzeba mi tych dodatków

Angażować myśli, które błądzą gdzie się da

To najtrudniejszy projekt podpisany własną ręką

Choć tak bardzo pragnę, to nie mam więcej, choćbym chciał

Tamuję odpływ funduszu, gdy nie ma ich pod ręką

Smak rywalizacji bębni 0-1, 0-2

Zadyszka na półmetku zadaje wierze kłam

Stawiać czoła problemom do skutku raz po raz

Dlatego brnę w to G., bo kto jak nie ja

A anulowany przelew znowu mówi: „Nie masz szans”

Brak pieniędzy na życie, gasi w oczach blask

Trzask, prask i tak znowu lecisz z roboty

Masz drogi kolego zbyt duże z głową kłopoty

Praca daję kasę, kasa życiem rządzi

I błądzi ten kto sądzi, że tak sądzić równe błądzić

I znów chwytam się w nieformalny motyw

Napiszę dla Ciebie za stawkę ledwie 8 złotych

Może w taki sposób dotnę nieco prostoty

Stałe z pieniędzmi kłopoty, to dla mnie całkiem zwykły motyw

A już dawno powinienem się ścigać

Po ulicach Monako śmigać

A ja wciąż buduje pre pre pre prototyp

Zasilany paliwem na rakietowy trotyl

Co ma ostre zęby jak Dundee Krokodyl

Lecz w kieszeniach wciąż zero złotych

I czy wyjdzie coś z niego, gdy wciąż zmieniam plan

Z nowym planem sam na sam, każdego dnia

Z nową siłą, z nową mocą, z mocnym wiatrem w żaglu

Zmieniam swe oblicze jak diabelskie Diablo

Zmieniam image na koszuli i wskakuje w nowe spodnie

Więc nie ma już nic z tego, co było tu pierwotnie

I choć nie raz się potknę, nieraz Słońca dotknę tarczy

Wciąż będę walczył, wciąż będę walczył, wciąż będę walczył

Niestety to nie wystarczy

Trzeba czasem z życiem pójść na kompromis

Niezależnie co robisz

Czy wiarę nową głosisz, czy stale o coś prosisz

Czy po prostu idziesz, byle dojść dalej

A może za karę, byle tylko nie obejść się smakiem

Uczepiony jednej ścieżki, jak pospolity Klakier

Podążać można zawsze jedną drogą z rabatem

Byle tylko nie skończyć gry pieprzonym patem

Gdybyś tylko tak naprawdę poszedł drogą swoją

Gdybyś to pojął, sam byłbyś swoją najlepszą zbroją

Bez potrzeby spoglądania w jaskrawe blaski

Które za trochę kaski imitują świat ludzi odważnych

Rzeczywisty i własny, tak całkiem osobisty

Jak Ty w czasie przyszłym

Czy go pokochasz, czy znienawidzisz

Czy chciałbyś się sobą brzydzić

Z samego siebie szydzić

Czy będzie może lepiej – myślisz?

Drżysz i śnisz. O! Królu złoty

Nie taki znowu złoty ten król biedoty

 

 

 


  • 0



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Jan Kuff

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych