Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Czy warto uczyć się dwóch języków naraz?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 pier1987

pier1987

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 152 postów
  • Skąd:Słupca

Napisano 14 kwiecień 2019 - 07:39

Umiejętność posługiwania się językami obcymi to w dzisiejszych czasach wymóg, ułatwiający zdobycie wymarzonej pracy. Dodatkowo dzięki znajomości kilku języków, w tym angielskiego można skutecznie się porozumieć z ludźmi na całym świecie. Nauka jednego języka nie jest rzeczą prostą, natomiast uczenie się dwóch naraz stanowi nie lada wyzwanie. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na przyswajalność języka obcego jest ilość wolnego czasu, który możemy poświęcić na naukę. W przypadku jednoczesnej nauki dwóch języków jest on zdecydowanie bardziej ograniczony. Ponadto różnorodna wiedza zdobywana podczas uczenia się dwóch języków obcych, powinna być uzależniona od poziomu chęci i motywacji do nauki, a także od tego czy te języki przydadzą się nam w przyszłości. Te które stanowią dla nas chwilową fascynację wynikającą z przebytych podróży, bądź kontaktu z ludźmi o odmiennej kulturze powinny być poważnie przemyślane. Często podejmowanie próby nauczenia się języków, które są oryginalne i mało popularne, kończy się fiaskiem. Dlatego należy wybrać te, z którymi będziemy mieć kontakt w przyszłości. Chcąc przyswoić jednocześnie dwa języki naraz warto wybrać takie, które nie są do siebie w zbyt dużym stopniu podobne, np. włoski i hiszpański, ponieważ na wczesnym etapie nauki mogą się one mylić. Warto najpierw poznać lepiej jeden język, a dopiero po jakimś czasie włączyć do swojej edukacji lekcje tego drugiego drugiego.Co o tym myślicie?
  • 0

#2 Boginka

Boginka

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 225 postów
  • Skąd:Warszawa

Napisano 16 kwiecień 2019 - 16:03

Co o tym myślicie?

 

Z punktu widzenia kogoś po filologii: sporo zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem „nauczyć się języka". Docelowo chcemy w tym języku umieć zamówić kawę? Napisać maila do kolegi (komunikatywnie, ale z oczywistymi błędami)? Wysłuchać szkolenia? Prowadzić płynną rozmowę? (Na jaki temat?) Umieć napisać w języku obcym skomplikowany dokument tak, że nie będzie tam prawie nic do poprawienia i może on oficjalnie reprezentować firmę na zewnątrz? To są zupełnie różne poziomy, a o każdym z nich można powiedzieć „znam język x”.

 

Generalnie im wyższy zamierzony poziom języka, tym mniej sensu ma uczenie się kilku naraz. Są studia językowe, które zakładają naukę więcej niż jednego języka do bardzo wysokiego poziomu i – z tego co się orientuję – ludzie skutecznie przechodzą je głównie wtedy, kiedy jeden z tych języków już tylko szlifują. Jeśli muszą się naprawdę uczyć więcej niż jednego od podstaw, rzadko są w stanie posługiwać się oboma płynnie pod koniec studiów, mimo że są to programy bardzo intensywne i idą tam raczej ludzie z uzdolnieniami filologicznymi.

 

Jeśli wystarczy niższy poziom, to podzielenie uwagi między dwa języki jest bardziej wykonalne, ale wtedy z kolei mam wątpliwości, czy to aby zawsze droga do zdobycia „wymarzonej pracy”.

 

Jeśli czyjś wymarzony pracodawca ma konkretne, realne wymagania (np. chce, żebyśmy się umieli dogadać z portugalskim klientem po portugalsku, ale nie gramatycznie poprawnie albo żebyśmy czytali dokumenty po francusku i sporządzali z nich raporty po polsku) to dałoby się tak nauczyć niektórych języków naraz. Natomiast jeśli chce się swoją zdolność językową zareklamować pracodawcy w ciemno, byłabym ostrożna.

 

Znam płynnie angielski i dosyć dobrze posługuję się niemieckim – do tych języków się przyznaję. Ciekawi mnie hiszpański i się nim bawię (oglądam hiszpańską telewizję, może umiałabym zamówić kawę) ale nie powiedziałabym o tym normalnie potencjalnemu pracodawcy bez konkretnego powodu. Mówienie ot tak, że „znam hiszpański” byłoby wciskaniem kitu, bo nie umiałabym nawet sensownie porozmawiać z klientem (na przykład). Moja znajomość hiszpańskiego sprawia mi przyjemność prywatnie, ale zawodowo jest póki co właściwie bezużyteczna.

 

W kwestii tego, jakich języków się uczyć, sugerowałabym uczenie się języków wzajemnie pokrewnych, jeśli chcemy z nich szybko realnie korzystać (dlatego moim drugim językiem obcym jest niemiecki). Owszem, człowiek się myli w trakcie nauki, ale też szybciej dochodzi do poziomu, na którym może do czegoś tego języka używać. Teoretycznie mogłabym jako drugiego języka uczyć się np. greckiego (który mnie prywatnie interesuje). Ba, w czasach kiedy byłam na studiach miałabym do tego najlepsze możliwe warunki, bo na naszych uniwersyteckich lektoratach mogliśmy wybierać z naprawdę egzotycznej oferty. Ale musiałabym uczyć się kompletnie nowego pisma, wymowy, gramatyki – wszystko od zera, a więc bez perspektyw, że w jakimkolwiek sensownym czasie coś praktycznie z tego wyniknie. Na dodatek po zakończeniu studiów kontynuacja nauki byłaby trudna – stacjonarnych kursów języka greckiego nawet w Warszawie nie ma dużo. Z praktycznego punktu widzenia wybór niemieckiego miał znacznie więcej sensu.

 

A greki mogę się zawsze zacząć uczyć porządnie gdzieś po pięćdziesiątce (jeden język na dekadę), dla własnej przyjemności. I wtedy to już wszystko jedno, czy mi się to przyda. :)


Użytkownik Boginka edytował ten post 16 kwiecień 2019 - 16:04

  • 0

boginka (rzecz. mit.) – duch opiekuńczy lub wiedźma; jakże to ludzkie. :)


#3 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Moderator
  • 1117 postów
  • Skąd:Małopolska.

Napisano 17 kwiecień 2019 - 10:10

Piotrek nie zgadzam się z tezą postawioną w Twoim poście, że podobnych języków trudniej jest się uczyć.

Angielski to grupa języków germańskich, więc łatwiej skojarzyć słówka niemieckie z angielskimi i na odwrót przez co nauka idzie przynajmniej ciut łatwiej.


  • 0

Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.

Piotr Bukartyk.



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych