Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Podziel się dowcipem :)

humor dowcipy

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#21 Al_Bundy

Al_Bundy

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 488 postów

Napisano 24 listopad 2014 - 16:24


  • 0
Bóg dał z kalectwem pokusę nam - i głód,
By się związać w pokręconych sektę.
Partia Potworków! Rząd zatrutej krwi!
Ach, cóż za ulga - unormalnić skazy!
Nakaz szacunku, a nie gest odrazy,
Wystarczy - ja! ja! ja! - zmienić w - my!

#22 Al_Bundy

Al_Bundy

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 488 postów

Napisano 05 grudzień 2014 - 11:49

tusk3.jpg1272874019_by_Sossna_500.jpg3a52cda948a8b65092a3072f7ab37bae6d4eb332


Użytkownik Al_Bundy edytował ten post 05 grudzień 2014 - 11:54

  • 0
Bóg dał z kalectwem pokusę nam - i głód,
By się związać w pokręconych sektę.
Partia Potworków! Rząd zatrutej krwi!
Ach, cóż za ulga - unormalnić skazy!
Nakaz szacunku, a nie gest odrazy,
Wystarczy - ja! ja! ja! - zmienić w - my!

#23 Al_Bundy

Al_Bundy

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 488 postów

Napisano 17 grudzień 2014 - 14:36

Mleczko1.jpgzwolnienie.jpg


Użytkownik Al_Bundy edytował ten post 17 grudzień 2014 - 14:40

  • 0
Bóg dał z kalectwem pokusę nam - i głód,
By się związać w pokręconych sektę.
Partia Potworków! Rząd zatrutej krwi!
Ach, cóż za ulga - unormalnić skazy!
Nakaz szacunku, a nie gest odrazy,
Wystarczy - ja! ja! ja! - zmienić w - my!

#24 Al_Bundy

Al_Bundy

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 488 postów

Napisano 08 listopad 2021 - 15:14

Tekst Księcia Łgarzy

Macieja Gardziejewskiego pt. "Marynarka"

 

 

Aaron Cukierwolt zdążył wejść do biura, ale nie zdążył odstawić mokrego parasola i zdjąć kapelusza, gdy dzwonek telefonu przywołał go do aparatu. 

– Cukierwolt, Dom Bławatów i Konfekcji, raczy się mówić – powiedział do zimnej słuchawki, mimo wszystko, uprzejmym tonem.
– Cynamon. – Piskliwy głos wdarł się do głowy Aarona Cukierwolta, wypełnianej, jeszcze grubo po północy, winem, szampanem i muzyką.
– Izaak Cynamon, Marynarki/Surduty/Fraki. Panie Cukierwolt, pan się u mnie szyjesz, prawda? Więc słuchaj pan, jesteś pan kłamca, kanalia i pijak!
Cukierwolt milczał. Parasol oparł o krzesło, kapelusz położył na blacie biurka i rozpinając płaszcz, ze słuchawką przy uchu, podszedł do zadeszczonego okna.
– Czy pan mnie, może, nie zamierzasz słuchać? – kontynuował Izaak Cynamon.
– Panie Cynamon, ja pana słucham, ja pana pytam, ja pana proszę, o co się pan mnie, z samego rana, nieuprzejmie czepiasz?
– Ale ja już panu mówię! Ja nie po to dzwonię, żeby ukrywać pana nieuczciwość. Pan byłeś wczoraj w restauracji „Pod Złotym Żubrem”?
– Nie pańska rzecz. Byłem. I będę tam dzisiaj. Czy jutro, skoro świt, też pan zadzwonisz by mnie o to zapytać?
– Panie Cukierwolt, pan wczoraj, „Pod Złotym Żubrem”, wypiłeś za dużo głupiej wódki. I mówiłeś, nie zaprzeczaj pan, są świadkowie, że marynarki, które ja – ja! – szyję, to one piją.
– Bo to prawda.
– Co jest prawda, panie Cukierwolt? To że moje marynarki piją, czy to, że pan mówiłeś?
– Jedno i drugie, panie Cynamon. A czy świadkowie powiedzieli panu, że gdy ja piję, to pańska, to znaczy moja, marynarka przestaje. A jak ja przestaję, to ona zaczyna. I dlatego piję. Pan bierzesz tak dużo za garderobę, że jak już człowiek ją kupi, to jedno z dwojga.
– Co pan chcesz przez to powiedzieć?
– Panie Cynamon, jak ja jestem przykładnie trzeźwy (słuchasz pan?), to w pańskiej, bardzo drogo mnie kosztującej, marynarce, nie idzie chodzić. Zwłaszcza pod pachami. A jak ja piję, to pańska marynarka przestaje. Normalnie, rzuca picie. I ja wtedy nic nie czuję, cymes! Rozumiesz pan? To nie jest marynarka dla abstynenta.
– Panie Cukierwolt, pan byś chciał żeby cała Warszawa o tym wiedziała, że moje marynarki wtedy leżą i nie piją, kiedy ich szczęśliwi posiadacze siedzą i piją? Pan chcesz mnie puścić z torbami? Taki wstyd! Co ja mam teraz robić?
– Panie Cynamon, otwórz pan lokal z napojami mocno uderzającymi w głowę.
– W jakim celu?
– … i, gości w marynarkach szytych przez siebie, wpuszczaj pan, powiedzmy, z 10 procentową bonifikatą za konsumpcję. Finansowo wyjdziesz pan na tym jak ten Midas, wiesz pan, ten sztukmistrz-jubiler. I zapisz pan hasło: Ty nie pijesz, ona pije, a Cynamon dobrze żyje. Dla abstynentów. Dobre, nie? Albo tak: To jest geszeft, nie mecyje – zawsze jedno z was nie pije. To możesz być ty. Bo marynarki Izaaka Cynamona leżą mało wstrzemięźliwie”.
W słuchawce zapadło głębokie milczenie. Po chwili Izaak Cynamon nieśmiało zagaił:
– Panie Cukierwolt, pan wiesz, że taka, nałogowo pijąca, marynarka to może być złoty interes?
– A pan wiesz – podjął Cukierwolt – gdzie się najlepiej rozmawia o złotych interesach?
– „Pod Złotym Żubrem”, pojutrze?
– „Pod Złotym Żubrem”, jutro.
– To do zobaczenia się dziś wieczorem, panie Cukierwolt.
– Do zobaczenia, panie Cynamon.


Użytkownik Al_Bundy edytował ten post 08 listopad 2021 - 15:15

  • 0
Bóg dał z kalectwem pokusę nam - i głód,
By się związać w pokręconych sektę.
Partia Potworków! Rząd zatrutej krwi!
Ach, cóż za ulga - unormalnić skazy!
Nakaz szacunku, a nie gest odrazy,
Wystarczy - ja! ja! ja! - zmienić w - my!

#25 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3296 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 09 listopad 2021 - 19:22

W podobnym klimacie:

 


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.




Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: humor, dowcipy

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych