Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Lęk przed schodami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#1 Bella20

Bella20

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 16 lipiec 2013 - 13:32

Witam mam takie pytanie jak radzić sobie z lękiem  na schodach bo ja mam obecnie taki okres w życiu że zaczełam bać się schodów i nie mogę go pokonać gdy prubuję schodzić lub wchodzić po schodach to robię się cała sztywna i nie mogę się rozluźnić proszę o odpowiedź :)


  • 0

#2 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Moderator
  • 1122 postów
  • Skąd:Małopolska.

Napisano 16 lipiec 2013 - 14:01

Bella20 Ja jeżdżę na wózku ale polecam ci te wątki:-podobne do twojego problemu.

Schody bez poręczy.

Jak pokonać lęk przy chodzeniu o kulach.

Schody

O schodach sejmowych.


Użytkownik kaska_zaborze edytował ten post 16 lipiec 2013 - 14:04

  • 0

Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.

Piotr Bukartyk.


#3 Ivona

Ivona

    Podpowiadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPip
  • 257 postów

Napisano 16 lipiec 2013 - 14:20

Przede wszystkim nie panikuj, kiedy widzisz schody.

To strach uaktywnia wszystkie fizyczne aspekty, które odczuwasz.

Wiem, że to nie jest proste, ale musisz sama siebie przekonać, że nie ma się czego bać, że dasz sobie radę.

Wcześniej miewałam ataki paniki w miejscach publicznych, z zatłoczonym autobusie czy banku. Zawsze trudniej było mi wtedy złapać oddech, przez co i atak stawał się mało komfortowy. Zdałam sobie jednak sprawę, że to ja do tego doprowadzam. Zaczęłam więc sobie tłumaczyć (w myślach), że za chwilę poczuję się lepiej, bo opuszczę te miejsca, że dyskomfort jest tylko chwilowy i to pomagało.

 

Podejrzewam, że Twoja dysfunkcja nie pomaga Ci w pokonaniu lęku przed schodami. Tym bardziej nie powinnaś dobijać sobie do głowy podobnych słabostek. Staraj się zawsze czegoś przytrzymać - barierki, nawet ściany, a jeśli trzeba, nawet osoby trzeciej, która również schodzi. Nie wstydź się prosić o pomoc, jeśli trzeba. Najlepiej jednak wypracować taki sposób, w którym nie będziesz zależna od innych przy schodzeniu/wchodzeniu, bo nie zawsze znajdzie się osoba w Twoim otoczeniu. Nie śpiesz się - przede wszystkim. Pośpiech może dawać wrażenie przymusu wykonania danej czynności, co dodatkowo spina mięśnie, a dodatkowy stres jest zbędny. Pomału, a wszystko się uda. Takie samodzielne przejście po schodach to niezła motywacja, małe zwycięstwo, które przecież każdy mistrz chce obronić. Uwierz mi, uda Ci się raz, a już później inaczej spojrzysz na stopnie. Dasz radę. :) Pamiętaj, że lęk to Twoje wyobrażenie o nim.


  • 2

#4 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5264 postów
  • Skąd:home

Napisano 16 lipiec 2013 - 16:29

Strach przed schodami towarzyszył mi w dzieciństwie, potem w okresie nastoletnim i oczywiście zdarza się dziś przy moich trudnościach z ogólnym utrzymaniem równowagi. Objawiało się to wówczas zawrotami głowy, tzw. miękkimi nogami", aż do utraty przytomności tuż przed końcem schodów, czyli ostatnie dwa schodki. Kończyło się sromotnym upadkiem, obrazowo od kilku siniaków, aż po zszywanie głowy i łuków brwiowych. Takie doświadczenia tylko potęgowały strach i lęk. Nie można tego jednak zostawić samemu sobie. Czasami trzeba stawić temu czoło. Pomogłam sobie w ten sposób, że po prostu wracałam w to feralne miejsce, na te "pechowe" schody w towarzystwie osoby drugiej i wchodziłam oraz schodziłam po kilka razy, aż do wyraźnego zmęczenia. Najważniejsze to opanować się, swoją panikę i "przestać myśleć, co będzie gdy ..." . Każdy krok i każdy ruch zależny ode mnie (muszę w to wierzyć!)..., byle tylko spokojnie, bez pospiechu zrobić swoje. Inni mogą gdzieś pędzić, ja nie muszę. I najważniejsze - gdy czujesz, że nie dasz rady to nie zmuszaj się na siłę. Omiń schody, pójdź okrężną drogą (w poszukiwaniu podjazdu/zjazdu dla wózków), albo poproś kogoś o pomoc. 

Żaden to wstyd tylko zwyczajnie zdrowy rozsądek, jakże potrzebny w takim momencie.


  • 2

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#5 Bella20

Bella20

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 17 lipiec 2013 - 10:33

Dziękuję wam za rady i postaram się do nich dostosować :)


  • 0

#6 Bella20

Bella20

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 17 lipiec 2013 - 10:48

Przede wszystkim nie panikuj, kiedy widzisz schody.

To strach uaktywnia wszystkie fizyczne aspekty, które odczuwasz.

Wiem, że to nie jest proste, ale musisz sama siebie przekonać, że nie ma się czego bać, że dasz sobie radę.

Wcześniej miewałam ataki paniki w miejscach publicznych, z zatłoczonym autobusie czy banku. Zawsze trudniej było mi wtedy złapać oddech, przez co i atak stawał się mało komfortowy. Zdałam sobie jednak sprawę, że to ja do tego doprowadzam. Zaczęłam więc sobie tłumaczyć (w myślach), że za chwilę poczuję się lepiej, bo opuszczę te miejsca, że dyskomfort jest tylko chwilowy i to pomagało.

 

Podejrzewam, że Twoja dysfunkcja nie pomaga Ci w pokonaniu lęku przed schodami. Tym bardziej nie powinnaś dobijać sobie do głowy podobnych słabostek. Staraj się zawsze czegoś przytrzymać - barierki, nawet ściany, a jeśli trzeba, nawet osoby trzeciej, która również schodzi. Nie wstydź się prosić o pomoc, jeśli trzeba. Najlepiej jednak wypracować taki sposób, w którym nie będziesz zależna od innych przy schodzeniu/wchodzeniu, bo nie zawsze znajdzie się osoba w Twoim otoczeniu. Nie śpiesz się - przede wszystkim. Pośpiech może dawać wrażenie przymusu wykonania danej czynności, co dodatkowo spina mięśnie, a dodatkowy stres jest zbędny. Pomału, a wszystko się uda. Takie samodzielne przejście po schodach to niezła motywacja, małe zwycięstwo, które przecież każdy mistrz chce obronić. Uwierz mi, uda Ci się raz, a już później inaczej spojrzysz na stopnie. Dasz radę. :) Pamiętaj, że lęk to Twoje wyobrażenie o nim.

Też mam ataki paniki  w miejscach publicznych zwłaszcza w sklepach  i  w  kolejce do lekarza  obecnie nie jestem w stanie  wyjść gdziekolwiek nawet na spacer jakiś czas temu moje lęki zmalały do tego stopnia że pokonywałam je bez problemu a teraz znowu się nasiliły i to z potęgą no i teraz chce się wziąść w garść i zacząć je pokonywać na nowo choć to będzie trudne 


  • 0

#7 Piotr M

Piotr M

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 419 postów
  • Skąd:Bystra Krakowska

Napisano 17 lipiec 2013 - 20:14

Też mam ataki paniki  w miejscach publicznych zwłaszcza w sklepach  i  w  kolejce do lekarza  obecnie nie jestem w stanie  wyjść gdziekolwiek nawet na spacer jakiś czas temu moje lęki zmalały do tego stopnia że pokonywałam je bez problemu a teraz znowu się nasiliły i to z potęgą no i teraz chce się wziąść w garść i zacząć je pokonywać na nowo choć to będzie trudne 

A myślałaś  o psychologu  w końcu   to wszystko siedzi w  głowie.  Nie wiem jak  u ciebie  ale  u mnie w  mieście jest  punkt pomocy w sytuacjach  kryzysowych .  I jest tam  doraźną co  ważne darmowa pomoc psychologa.długotrwałej  terapii nie przeprowadzi ale  kilkutygodniową  pomoc pewnie  tak Myślę zresztą  że wiecej ci nie   potrzeba


  • 0

Piotr M
(...)Jeżeli bro­nisz się, znaczy: czu­jesz się ata­kowa­ny. Jeżeli czu­jesz się ata­kowa­ny, znaczy: jes­teś cel­nie tra­fiony. Miej to na uwadze. Edward Stachura


#8 Marta S

Marta S

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 769 postów
  • Skąd:tam gdzie wrony zawracają...

Napisano 17 lipiec 2013 - 21:46

skąd ja to znam. Swoje 8 schodów w bloku jeszcze przejdę, ale wyżej to tylko przy poręczy, chociaż wiem, że jestem w stanie przejść o kulach. Z poręczą wejdę. Strach jest kiedy są schody bez poręczy. Na początek najlepiej iść w asyście. wcale się nie przewrócisz, ale kiedy wiesz, że masz ze sobą kogoś, mniejszy jest strach bo poczujesz się bezpieczniej. Powoli. Powodzenia


  • 0

Jeśli mam na coś ochotę robię to ...
Nie zastanawiam się czy dam radę. Może nie dam...przynajmniej spróbuję


#9 Paulla

Paulla

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 894 postów
  • Skąd:Gniezno

Napisano 17 lipiec 2013 - 23:21

Ja tak mam, że jak długo po schodach nie chodzę, to potem niekiedy jak zobaczę schodki, dopada mnie lęk.  Wtedy mówię sobie:

Jasny gwint! Skoro tyle razy wtaszczyłam się na górę to teraz też muszę! Nie ma innej opcji, a w najgorszym wypadku walą mnie te schody! Paulla zawsze daje czadu!

I strach jakoś sam mija.


  • 0
"Wszystkie niejasne pojęcia muszą upaść nim uczeń może nazwać siebie mistrzem..." Bruce Lee
"Trzeba mieć niemało odwagi, aby się ukazać takim jakim się jest naprawdę." Søren Aabye Kierkegaard

#10 Bella20

Bella20

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 18 lipiec 2013 - 11:29

A myślałaś  o psychologu  w końcu   to wszystko siedzi w  głowie.  Nie wiem jak  u ciebie  ale  u mnie w  mieście jest  punkt pomocy w sytuacjach  kryzysowych .  I jest tam  doraźną co  ważne darmowa pomoc psychologa.długotrwałej  terapii nie przeprowadzi ale  kilkutygodniową  pomoc pewnie  tak Myślę zresztą  że wiecej ci nie   potrzeba

Nie jestem przekonana do takiego typu pomocy jaką oferuje psycholog


  • 0

#11 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5264 postów
  • Skąd:home

Napisano 18 lipiec 2013 - 16:20

Nie jestem przekonana do takiego typu pomocy jaką oferuje psycholog

 

Ba ..., nawet mnie to nie dziwi. W końcu nadal jeszcze tkwi głęboko zakorzenione przekonanie, które odnosi się nierzadko zarówno do psychologów, jak i psychiatrów. Zmierzam do faktu, że jak ktoś korzysta z takich wizyt to zapewne ma jakieś problemy ze sobą. Dalej za tym idą myśli choćby typu "coś ma z głową", albo zwyczajnie "czegoś mu brak". Wiem, co niektórych potrafi ponieść "fantazja" ..., ale cóż tak bywa i już. Z resztą ja sama niekiedy słyszę takie opnie, które są zdecydowanie mylne i krzywdzące. W końcu jak ktoś szuka wsparcie u specjalisty to ewidentna oznaka, że jest świadom własnych "niedoskonałości", a taki krok to tylko wyraźny sygnał chęci zmiany zaistniałej sytuacji na lepsze. Więc pomyślałam sobie po małym zastanowieniu, że może warto, abyś poszła choć raz do takiego psychologa w tej konkretnej sprawie. Jeśli uznasz, że nie ma to sensu zawsze możesz przerwać takie spotkanie i po prostu nigdy więcej się nie zjawić. Nikt nie jest wstanie do niczego Cię zmusić. Poza tym takie doświadczenie, albo jeszcze głębiej utwierdzi Cię w swoich przemyśleniach oraz przekonaniach, albo też obali pewne opinie. Ostatecznie nic nie tracisz, a możesz zyskać i to jest w tym wypadku najważniejsze. Tak, czy siak - powodzenia!


Użytkownik __ANIOŁEK__ edytował ten post 18 lipiec 2013 - 17:04

  • 2

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#12 Paulla

Paulla

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 894 postów
  • Skąd:Gniezno

Napisano 18 lipiec 2013 - 20:11

Ja też jestem zdania, że warto wybrać się do dobrego psychologa. To nie jest plama na honorze, jak niestety część społeczeństwa sądzi. Specjalista zerka zwyczajnie na problem z innej perspektywy i może coś rozsądnego poradzi, A tak żartobliwie to do psychologów wybierają się lekarze, terapeuci, celebryci to My też bądźmy na topie :D


  • 1
"Wszystkie niejasne pojęcia muszą upaść nim uczeń może nazwać siebie mistrzem..." Bruce Lee
"Trzeba mieć niemało odwagi, aby się ukazać takim jakim się jest naprawdę." Søren Aabye Kierkegaard

#13 Piotr M

Piotr M

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 419 postów
  • Skąd:Bystra Krakowska

Napisano 18 lipiec 2013 - 20:52

Ba ..., nawet mnie to nie dziwi. W końcu nadal jeszcze tkwi głęboko zakorzenione przekonanie, które odnosi się nierzadko zarówno do

Nic  dodać nic ująć dokładnie   tak.


  • 0

Piotr M
(...)Jeżeli bro­nisz się, znaczy: czu­jesz się ata­kowa­ny. Jeżeli czu­jesz się ata­kowa­ny, znaczy: jes­teś cel­nie tra­fiony. Miej to na uwadze. Edward Stachura


#14 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Moderator
  • 1122 postów
  • Skąd:Małopolska.

Napisano 19 lipiec 2013 - 13:15

sama sobie przeczysz tym co piszesz do Bella20

Mówisz:

 

Więc pomyślałam sobie po małym zastanowieniu, że może warto, abyś poszła choć raz do takiego psychologa w tej konkretnej sprawie. Jeśli uznasz, że nie ma to sensu zawsze możesz przerwać takie spotkanie i po prostu nigdy więcej się nie zjawić. Nikt nie jest wstanie do niczego Cię zmusić.

Najpierw Bella20 namawiasz na terapie ze jej pomoże,ze sama zobaczy jak to jest a potem mówisz ze do niczego nie zmuszasz. Ok no na silę nie ciągniesz ale to jest post w stylu: "Terapia była by jednak najlepsza"

Do takich spraw,poważnych spraw człowiek musi dojrzeć sam bo Ty za Bella20 do gabinetu psychologa nie wejdziesz.


Użytkownik kaska_zaborze edytował ten post 19 lipiec 2013 - 14:01

  • 1

Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.

Piotr Bukartyk.


#15 Bella20

Bella20

    Statysta

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 17 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 13:35

Ba ..., nawet mnie to nie dziwi. W końcu nadal jeszcze tkwi głęboko zakorzenione przekonanie, które odnosi się nierzadko zarówno do psychologów, jak i psychiatrów. Zmierzam do faktu, że jak ktoś korzysta z takich wizyt to zapewne ma jakieś problemy ze sobą. Dalej za tym idą myśli choćby typu "coś ma z głową", albo zwyczajnie "czegoś mu brak". Wiem, co niektórych potrafi ponieść "fantazja" ..., ale cóż tak bywa i już. Z resztą ja sama niekiedy słyszę takie opnie, które są zdecydowanie mylne i krzywdzące. W końcu jak ktoś szuka wsparcie u specjalisty to ewidentna oznaka, że jest świadom własnych "niedoskonałości", a taki krok to tylko wyraźny sygnał chęci zmiany zaistniałej sytuacji na lepsze. Więc pomyślałam sobie po małym zastanowieniu, że może warto, abyś poszła choć raz do takiego psychologa w tej konkretnej sprawie. Jeśli uznasz, że nie ma to sensu zawsze możesz przerwać takie spotkanie i po prostu nigdy więcej się nie zjawić. Nikt nie jest wstanie do niczego Cię zmusić. Poza tym takie doświadczenie, albo jeszcze głębiej utwierdzi Cię w swoich przemyśleniach oraz przekonaniach, albo też obali pewne opinie. Ostatecznie nic nie tracisz, a możesz zyskać i to jest w tym wypadku najważniejsze. Tak, czy siak - powodzenia!

Dziękuję


  • 0

#16 CZARNYANIOL

CZARNYANIOL

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 451 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 13:48

sama sobie przeczysz tym co piszesz do Bella20

Mówisz:

Najpierw Bella20 namawiasz na terapie ze jej pomorze,ze sama zobaczy jak to jest a potem mówisz ze do niczego nie zmuszasz. Ok no na silę nie ciągniesz ale to jest post w stylu: "Terapia była by jednak najlepsza"

Do takich spraw,poważnych spraw człowiek musi dojrzeć sam bo Ty za Bella20 do gabinetu psychologa nie wejdziesz.

Kasia święta prawda, jak pacjent nie jest przekonany do metody leczenia to i medycyna jest bezradna. Druga sprawa, nie można podjąć terapii " na próbę", bo efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Jedna, dwie sesje z psychologiem, to za mało aby dotrzeć do podstawy lęku. tu albo decydujemy się konkretnie na terapię, nie zależnie ile ona potrwa albo lepiej w ogóle dać sobie z tym spokój. Po takim eksperymencie z sesjami " na próbę", można nie tylko nie rozwiązać głównego problemu, lęku przed schodami a do tego jeszcze,  wyrobić sobie, złą opinie, co do pomocy psychologicznej i kompletnie się do niej zrazić.

Bella20, tak na prawdę, nikt Ci nie doradzi, jak pozbyć się lęku, bo każdy radzi sobie jak widzisz inaczej. Jedni w myśl zasady, " jak spadniesz z konia to wsiądź na niego i jedz dalej", inni wolą mieć asekurację, są tacy, co przeszkody omijają szerokim  łukiem a jeszcze inni, szukają pomocy specjalistycznej. Musisz, niestety sama opracować sobie metodę, pokonywania swoich lęków, metodę, która będzie Tobie pasować i da Ci poczucie bezpieczeństwa.

Dodam jeszcze, pewną kwestię, która nie została poruszona, inne problemy ze schodami mają osoby, które poruszają się samodzielnie, inne Ci co używają wsparcia a jeszcze inne osoby na wózkach. Metoda , która świetnie sprawdzi się u jednych jest zupełnie nie przydatna u drugich. Tak więc, najlepiej, wypracować sobie własną :)


Użytkownik CZARNYANIOL edytował ten post 19 lipiec 2013 - 14:32

  • -1
Błogosławiony ten, co nie ma nic do powiedzenia, a pomimo to milczy.

#17 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5264 postów
  • Skąd:home

Napisano 19 lipiec 2013 - 17:21

Kasia dlatego moja wypowiedź nie jest jednoznaczna i namawiająca tylko i wyłącznie na terapię, a dająca jedynie możliwość wyboru oraz przeanalizowania tego, co ujęłam w swoim poście poprzez słowa: " ..., że może warto ..". Podchodzę do tego z dużą dozą ostrożności. W końcu psycholog psychologowi nierówny, jak też hydraulik hydraulikowi, to tym bardziej sama terapia. Każdy ma prawo zdecydować, co dla niego lepsze. Zaś wspomniane "próby", w jakiejkolwiek sferze życia uczą nas "na własnych błędach". Nie da się ich uniknąć nawet w tym wypadku, bo nic nie jest łatwe. Ostatecznie Bella20 czyta i rozumie nasze "podpowiedzi" zostawiając od siebie odpowiedzi. Wierzę, że sama sobie najlepiej poradzi, nawet jeśli na początku wszystko wydaje się nie do ogarnięcia ... 


Użytkownik __ANIOŁEK__ edytował ten post 19 lipiec 2013 - 17:55

  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —


#18 kaska_zaborze

kaska_zaborze

    Gawędziarz

  • Moderator
  • 1122 postów
  • Skąd:Małopolska.

Napisano 19 lipiec 2013 - 20:27

No nie zgadzam się Aniołku w tej kwestii z Tobą.Tak jak mówiłam,terapia czy to dotycząca schodów czy inna to już bardzo poważna sprawa,nie równa się radom/wskazówkom forumowym i nie można jej proponować jak cukierka na lepsze samopoczucie.


  • 0

Wciąż ma się mało lat a już się tyle przeżyło.Powoli dogasa blask tych co już nie wrócą dni.

Piotr Bukartyk.


#19 Piotr M

Piotr M

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 419 postów
  • Skąd:Bystra Krakowska

Napisano 19 lipiec 2013 - 21:34

No nie zgadzam się Aniołku w tej kwestii z Tobą.Tak jak mówiłam,terapia czy to dotycząca schodów czy inna to już bardzo poważna sprawa,nie równa się radom/wskazówkom forumowym i nie można jej proponować jak cukierka na lepsze samopoczucie.

 Nikt tego  tak  nie  proponuje. . Dziewczyna napisała ze ma problem  ze schodami i lek  przed wychodzeniem z domu Zarówno ja jaki  i wydaje mi się Aniołek daliśmy  dziewczynie  takie rozwiązanie pod rozwaga. Taka sama  rada jak na komunikat   "złamałem rękę" Odpowiedz na  taki   komunikat  jest   idź do chirurga. Aniołek dodatkowo wykazał  się  (  typowo  kobiecą ) empatią. Oboje zakładamy że rozmawiamy z dorosłą swiadomą osobą. Wiec wybacz Kasia ale troszeczkę się moim zdaniem  czepiasz


  • 2

Piotr M
(...)Jeżeli bro­nisz się, znaczy: czu­jesz się ata­kowa­ny. Jeżeli czu­jesz się ata­kowa­ny, znaczy: jes­teś cel­nie tra­fiony. Miej to na uwadze. Edward Stachura


#20 __ANIOLEK__

__ANIOLEK__

    Orator

  • Super Moderator
  • 5264 postów
  • Skąd:home

Napisano 19 lipiec 2013 - 21:40

I nie oczekuję od Ciebie - Kasiu "nienaturalnej" zgody. Dobrze, że masz swoje zdanie. Ja mam inne doświadczenia  (zapewne też z racji wykształcenia) i czasami nieprzymusowy kontakt z w/w specjalistami. Znam ich wkład i wysiłek w pracy z autopsji. Nie zmienia to faktu, że nie warto żyć z lękiem tylko go pokonać wszelkimi "dostępnymi" sposobami. Zaś wyraźne różnice między nami, nie dzielą tylko wzbogacają, o "coś" z kolei nowego :) Oby dobrego i jakże pożądanego ...


  • 1

Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi — Ann Landers —



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych