Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Tu Święty Mikołaj!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 basiak

basiak

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 716 postów

Napisano 06 grudzień 2003 - 11:57

Dołączona grafika

Dzień Dobry!

Tu Święty Mikołaj!

Dołączona grafika

- Czy w tym roku byłeś grzeczny?
- Nie kradłeś?
- Nie kombinowałeś?
- Nie naciągałeś Urzędu Podatkowego?

:shock: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :shock:

- To się k ... a naucz!!!

- Bo ja Ci wiecznie prezentów robić nie będę!!!

(ble) :D :D :D :D :D :D :D (ble)
  • 0

#2 anusia

anusia

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 54 postów

Napisano 06 grudzień 2003 - 17:27

Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka do Św. Mikołaja. Jako ze list bez znaczka nie miał szans nigdzie dojść, więc z koleżankami stwierdziły, że go przeczytają.
"Drogi Święty Mikołaju, Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stać mnie nawet na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie stać nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzyłem Św. Mikołaju, żeby dostać pod choinkę: narty, łyżwy i kombinezon narciarski, i piszę ten list bo może tym razem stanie się cud i spełnią się moje marzenia..."
Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia, i postanowiły że zrobią mu niespodziankę, i kupią mu prezenty pod choinkę. Uzbierały trochę pieniędzy i kupiły Jasiowi narty i łyżwy, ale brakło im pieniędzy na kombinezon narciarski. Trudno, wysłały Jasiowi taki prezent jaki miały. Za jakiś czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Św. Mikołaja, więc znowu wzięła list i z koleżankami czytają:
"Drogi Święty Mikołaju, Dziękuje Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuje za narty, łyżwy i ten kombinezon którego nie dostałem, ale który na pewno wysłałeś. Nie przejmuj się Św. Mikołaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te babsztyle z poczty go wzięły..."
  • 0
Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy.
Charles Chaplin

#3 basiak

basiak

    Gawędziarz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 716 postów

Napisano 11 grudzień 2003 - 08:20

:D
Święty Mikołaj przeciska się przez komin do dziecięcego pokoju, aby zostawić prezenty. Zamiast dziecka, zastaje śpiącą, nagą, ponętną blondynkę. Mówi do siebie:
-Jeśli wykorzystam okazję, to nie będę mógł wrócić do nieba. Jeśli zaś tego nie zrobię, to - Mikołaj spogląda na swoje spodnie - jak się przecisnę przez komin z powrotem na dach?

:D
Na Biegunie Północnym spotykają się dwaj Święci Mikołajowie.
- Dlaczego jesteś taki smutny?
- Bo w tym roku znów wypadło na mnie, że mam roznosić prezenty w Polsce.
- Przecież Polacy to wspaniali ludzie!
- Możliwe, ale jak wrócę od nich, to znów przez cały rok będę miał kaca!

:D
Tata pyta Jasia:
- Dlaczego chcesz, aby św. Mikołaj przyniósł ci dwa komplety kolejki elektrycznej?
- Bo ja też chcę się bawić, kiedy jesteś w domu.

:D
Nauczycielka pyta uczniów:
- Kto mi poda przykład zwierzęcia, które tak jak niedźwiedź zapada w sen zimowy?
Jasio:
- Święty Mikołaj, tylko on zapada w sen latem!

:D
Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i mówi:
- Panie doktorze, z moim tatą coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się Mikołaj!

:D
  • 0

#4 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 3376 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 04 grudzień 2004 - 18:38

Żadne znane stworzenie z gatunku reniferowatych nie jest zdolne do latania, JEDNAKOWOŻ istnieje ok. 300.000 rodzajów organizmów, które pozostały jeszcze do sklasyfikowania i chociaż zasadniczo chodzi tu o insekty i bakterie, to jednak nie wyklucza to z całkowitą pewnością istnienia latających reniferów, które dotychczas widzieć mógł jedynie Mikołaj. Na świecie jest 2 miliardy dzieci (ludzi poniżej 18 lat). JEDNAKOWOŻ z uwagi na to, że Mikołaj (najwyraźniej) nie obsługuje muzułmanów, hinduistów, żydów i buddystów, jego obowiązki zawężają się do ok. 15% tej liczby - 378 milionów dzieci (zgodnie z danymi statystycznymi). Przy średniej rzędu 3.5 dziecka na gospodarstwo domowe otrzymamy 91.8 miliona gospodarstw. Należy przy tym założyć iż w każdym gospodarstwie domowym mamy do czynienia z przynajmniej jednym grzecznym dzieckiem. Święty Mikołaj ma 31-godzinny dzień pracy (uwarunkowanie wynikające z różnic czasowych podczas podróżowania przez strefy czasowe z założeniem podroży ze wschodu na zachód - założenie takie wydaje się logiczne). Tym samym otrzymuje się 822.6 odwiedzin na sekundę, a zatem Mikołaj posiada jedynie 1/1000 sekundy czasu aby wykonać w każdym chrześcijańskim gospodarstwie domowym swoją pracę: zaparkować, wyskoczyć z sań, wdrapać się na komin i wejść do mieszkania, napełnić skarpetki, pozostałe prezenty ułożyć pod choinką, ponownie przedostać się przez komin i udać do następnego domu. Zakładając, że wszystkie z 91.8 miliona przystanków rozłożone są na powierzchni Ziemi w równych odległościach (co oczywiście, jak wiadomo nie ma miejsca, jednak założenie takie należy zaakceptować dla uproszczenia obliczeń), otrzymamy tym samym 1.3 km odległość z domu do domu, co daje razem 120.8 miliona kilometrów, które należy pokonać w ciągu 31 godzin, nie wliczając przerw na czynności fizjologiczne i jedzenie. Oznacza to, że sanie Mikołaja poruszać się musza z prędkością 1040 km na sekundę, tzn. 3000-krotną prędkością dźwięku. Dla porównania: najszybszy zbudowany przez człowieka pojazd - sonda Ulysses, przemieszcza się ze śmieszną prędkością 43.8 km na sekundę. Zwykły renifer osiąga najwyżej 24 kilometry na GODZINĘ. Problem ładunku sań prowadzi do dalszych interesujących przemyśleń. Zakładając, że każde dziecko nie dostanie więcej niż średniej wielkości zestaw Lego (ok. 1 kg), to ładunek sań wyniesie 378.000 ton (nie wliczając masy Mikołaja, aczkolwiek jest on opisywany zwykle jako osoba z nadwagą). Zwykły renifer nie jest w stanie uciągnąć więcej niż 175 kg. Zakładając nawet, że "latający renifer" (p. pkt 1) mógłby uciągnąć DZIESIĘCIOKROTNIE tyle, to do pociągnięcia sań potrzeba nie osiem czy dziewięć, ale 216.000 reniferów. Podnosi to masę zaprzęgu (nie wliczając masy samych sań) do ok. 410.400 ton. Ponownie dla porównania: jest to więcej niż czterokrotna masa transatlantyka Queen Elisabeth II. 410.400 ton podróżujących z prędkością 1040 km/s musi pokonać niezły opór atmosfery, tym samym renifery rozgrzeją się (podobnie jak statek kosmiczny powracający w atmosferę). Pierwsza para reniferów będzie musiała zaabsorbować energie równoważną 16.6 TRYLIONA dżuli. Na sekundę. Każdy z nich.... Inaczej mówiąc - w mgnieniu oka muszą one spłonąć, następnie spłonie kolejna para reniferów itd. Cały zaprzęg reniferów odparuje w przeciągu ok. 5/1000 sekundy. Mikołaj wystawiony zostanie w tym samym czasie na przeciążenie rzędu 17.500 krotnego ciążenia ziemskiego. 120 kg Mikołaj (co w porównaniu z opisem wydawać się może nieco śmieszne), zostanie przypchnięty przez przeciążenie do oparcia sań - z siłą ok. 20.6 miliona newtonów. Tym samym dochodzimy do logicznego wniosku: JEŻELI Mikołaj kiedykolwiek udał się rozwozić prezenty, to w tej chwili jest on już martwy.
  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 

 

Ziewanie, to cichy krzyk o kawę.


#5 Slonko32

Slonko32

    Mruk

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 124 postów

Napisano 07 grudzień 2004 - 06:10

Święty Mikołaj naprawdę istnieje?!

Mikołaju bez Ciebie nie ma Świąt
Bardzo mnie poruszyly naukowe dowody inzynierskie na nieistnienie Sw. Mikolaja, ktorymi zajmuje sie na koszt podatnikow Szczecinska Politechnika. Sa jak slusznie zauwazyliscie zwykla kalumnia i niewatpliwym swiadectwem braku finansow u nas na badania naukowe.
Sw. Mikolaj istnieje bo -

Po pierwsze - pokazały go "Wiadomosci Telewizyjne" po wyladowaniu na Okeciu. Mowil po angielsku - to normalka - lekko belkoczac po paru drinkach. Potem wsiadl do wynajetego samochodu, ktory mu sie zaraz zepsul. Wzywal pomocy i jakos nikt nie zwracal na to uwagi, co jest u nas typowe. Telewizja pokazala klopoty Mikolaja obiektywnie, koncentrujac sie na faktach. Caly kraj mogl zobaczyc na wlasne oczy, jak Mikolaj pokonawszy przejsciowe trudnosci odjechal samochodem w kolorze srebrny metalik w kierunku Placu Trzech Krzyzy.

Po drugie - Sw. Mikolaj ma konkretny adres z kodem pocztowym, co potwierdzic moze kazdy listonosz. Listy wyslane do niego nie tylko nie wracaja z adnotacja "adresat nieznany", ale Mikolaj odpowiada na nie! Wprawdzie czesto dopiero w polowie czerwca - ale odpisuje. Czy ktos, kto nie istnieje, wydawalby pieniadze na znaczki?

Po trzecie Sw. Mikolaj rozwinal na tyle sprawnie dzialajacy network, ze dzis w kazdym supermarkecie mozna spotkac faceta w czerwonym garniturku i takiej ze szlafmycy z siwa broda i krzaczastymi brwiami. Taki facet zapytany przez nas jak sie nazywa, odpowiada: "Swiety Mikolaj, nice to meet you". Czy to mozliwe, zeby ktos, kto ma dowod osobisty, czy nawet wizytowki, odpowiadal w ten sposob? I jeszcze rozdawal krowki lub landrynki? Mozna wiec nie tylko zobaczyc Mikolaja w telewizji, napisac do niego ale pomacac osobiscie w pierwszym lepszym wiekszym sklepie. Empiria sie klania inzynierowie.

Po czwarte - i tu dowod nie wprost - Mikolaj niestety nie wszystkim dzieciom przynosi prezenty, a to oznacza, ze firma podarunkowa Swietego Mikolaja nie dziala sprawnie. A jak cos nie dziala tak jak powinno, to oznacza, ze jednak faktycznie istnieje. Niech ktos powie otwarcie, ze po wprowadzeniu u nas roznych reform w rzeczywistosci ich nie ma. Sa. I ktos za nie odpowiada. Wiemy na pewno, ze to akurat nie Sw. Mikolaj.

Po piatej - Sw. Mikolaj korzysta w pelni z dobrodziejstw wirtualnej rzeczywistosci, co calkowicie tlumaczy nie tylko latajace renifery, ale i rozwijana przez nie predkosc. Tu mozna zgodzic sie z inzynierami, ze predkosc ta jest ograniczona, ale i tak pokonanie w kwadrans 400 milionow kilometrow dla Mikolaja jest zupelnie wystarczajace. Inzynierom polecamy wycieczke do USA, do Atlanty w stanie Georiga, gdzie na serwerach najwiekszych i najszybszych komputerow Mikolaj Swiety zadomowiony jest bardzo. Nikt tak naprawde nie wie, ile ma skrzynek poczty elektronicznej i ile wirtualnych latajacych reniferow. Swiat biznesu traktuje go bardzo powaznie. Rozwinela sie bardzo produkcja podobizn Mikolaja na roznych dlugosciach i szerokosciach geograficznych. Czesc z nich mozna powiesic na choince, czesc skonsumowac. Czasem mozna zrobic jedno i drugie. Tak czy siak, trzeba za to zaplacic.

Po szoste - i tu jest dowod koronny! - Kosciol katolicki wykreslil Mikolaja z rejestru swietych. Oznacza to ni mniej ni wiecej, ze Swiety Mikolaj stal sie postacia znaczaca i wielce komus niewygodna. Swoistej lustracji zostal poddany nie w okresie zacietrzewionej inkwizycji, stosow, topionych czarownic, ale w 1969 roku, a wiec zaledwie 30 lat temu! Nikt przy zdrowych zmyslach nie moglby twierdzic, ze kosciol zajety polityka, swoimi finansami i organizacja papieskich wizyt, zabral sie za wykoszenie goscia, ktory nie istnieje! Gdyby Mikolaj nie istnial, kosciol katolicki nie zawracalby sobie nim glowy!
  • 0
CzAsEm SłoŃcE,cZaSeM dEsZcZ


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych