O Amedeo Modiglianim dowiedziałam się z poprzedniej książki Sylwii Zientek. Ten włoski, ekscentryczny malarz był jednym z wielu artystów mieszkających, a właściwie koczujących, na paryskim Montparnasie. "Lunia i Modigliani" jest powieścią opisująca relację (i nie tylko) pomiędzy Amedeo a polską emigrantką Ludwiką Czechowską. Nie jest to typowy romans. Lunia pozostawiona przez swojego męża, ideowego komunistę. Kazika zostaje przygarnięta przez Annę i Leopolda Zborowskich. Leo, jako początkujący marszand, jako jedyny dostrzega talent Modigialianiego, starają się zapewnić mu jak najlepsze warunki do pracy. Nie jest to proste, gdyż Zborowscy sami ledwo wiążą koniec z końcem, a Modigliani zwykł chodzić swoimi drogami.

Każdą z poniższych dwóch książek przeczytałam w ciągu weekendu. Każda z nich jest inna, mimo że łączy je pierwsze słowo tytułu.
Pierwsza z nich, to "Sprawa Wagera. Opowieść o katastrofie, buncie i morderstwie" Davida Grann'a. Nie przypuszczałabym, że tak bardzo wciągnie mnie tematyka marynistyczna. Choć dla mnie to bardziej była opowieść o ludzkiej psychice, o zachowaniach i postępowaniach w ekstremalnych warunkach. W 1741 roku statek zatonął u wybrzeży obecnego Chile. Na bezludnej wyspie, ocalali marynarze i kapitan, musieli poradzić sobie nie tylko z głodem, zimnem i ekstremalnymi warunkami, ale również z... buntem na pokładzie. No właśnie czy niesubordynacja na lądzie podlegała jeszcze prawu morskiemu? Dwie stojące przeciwko sobie grupy marynarzy, mających swoje racje.

Trzecia książka również ma w tytule "sprawę", ale jest zupełnie inna. Nie jest reportażem historycznym, lecz bardzo dobrą powieścią, napisaną przez polską pisarkę Katarzynę Zyskowską. "Sprawa Hoffmanowej" . Tytułowa Hoffmanowa, to trzydziestokilkuletnia pani prokuratorowa, była aktoreczka warszawskich kabaretów (rzecz dzieje się w okresie międzywojennym). Mira Hoffmanowa wraz z mężem, pasierbem i studentem wybiera się w Tatry. Z Lodowej Przełęczy po kilku dniach wraca tylko Mira. O ty co się stało i dlaczego, dowiecie się z książki. Polecam. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej powieści, ze świetnie oddanym klimatem Zakopanego w latach dwudziestych XX wieku.