Głupotki - strona 26 - Na wesoło - Forum IPON

Skocz do zawartości

A- A A+
A A A A
Zdjęcie

Głupotki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
504 odpowiedzi w tym temacie

#501 klara

klara

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 381 postów

Napisano 08 sierpień 2018 - 02:01

:)

Nowa encyklopedia PWN

 

 

Alkohol - kosmetyk zażywany doustnie. Zażyty w odpowiedniej dawce powoduje zdecydowaną poprawę urody otoczenia zażywającego.
Apatia - stosunek do stosunku po stosunku.
Bałagan - przestrzeń zaaranżowana alternatywnie.
Ból głowy - szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji.
Ciąża - inaczej zemsta dyrygenta - nie chciała grać na flecie, to musi dźwigać bęben.
Czat - program konwersacyjny, w którym 40-letni parchaty facio udaje 20-letnią sexy blondynkę.
Dyplomata - ktoś, kto potrafi powiedzieć ci "spieprzaj", w taki sposób, że czujesz narastające podniecenie przed zbliżającą się podróżą.
Goła baba - kobieta niespełna ubrania, kusząca swym powabem (jednym bądź wieloma) lub wręcz przeciwnie.
Harcerz - dziecko ubrane jak kretyn, pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.
Internacjonalizm - miłość francuska polskiego anglisty z włoską
germanistką na szwedzkiej amerykance w hiszpańskim hotelu.
Idiota - osoba inteligentna w sposób alternatywny.
Kłamstwo - najszczersza kobieca prawda.
Kanibale - ludzie dobierający sobie przyjaciół według smaku.
Kac - suszenie po zalaniu.
Monogamia - zrepresjonowana poligamia.
Młotek - kinetyczno-pneumatyczny autopotęgator mocy z naprowadzaniem trzonkowym.
Niepewność - dwóch facetów wchodzi do ubikacji, jeden rozpina rozporek, a drugi zaczyna malować usta.

Praca grupowa - rodzaj pracy, który ułatwia zwalanie winy na inne osoby.

Pesymista - optymista z bagażem doświadczeń.

Prawda - przekonywująco powiedziane kłamstwo.
Piękno - ulotne zjawisko mijające zwykle po wytrzeźwieniu.

Ręka - kostno-mięśniowy wysięgnik żurawiowy, chwytny i mobilny we
wszystkich płaszczyznach. Zastosowanie różnorodne. U samców w liczbie pojedynczej zastosowanie szersze.
Rozwód - słowo wywodzące się z łaciny. Oznacza wyrwanie genitali przez portfel.
Samochód - urządzenie mechaniczne służące do przemieszczania się w przestrzeni, a także jako wspomagacz samczy podczas okresu godowego. W rękach samic śmiertelna broń.
Sedes - siedzenie dla mających gówno do roboty.
Sumienie - to ten cichy głosik, który szepce, że ktoś patrzy.
Wrzask - rozdarcie zewnętrzne.
Wsad dewizowy - zagraniczny klient polskiej prostytutki.
Zamieszanie - dzień ojca w haremie.
Zaraz - robal powszechnie znany i powszechnie niewidoczny, jednoczenie określenie czynności, która nie znajdzie swego finału

Pewna młoda amerykanka, przed ślubem, postanowiła skorzystać jeszcze z przysługującej jej wolności. Wybrała się do Paryża. Na lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowcę aby zabrał ją do najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjeżdżają na miejsce. W lokalu kłębi się tłum.
Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest trochę rozczarowana. Ale nagle, na scenę wybiega konferansjer i zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE! Na scenę wbiega facet, ubrany bardzo skąpo. Przed nim stoi stoliczek,a na nim orzech włoski. Facet, tańczy wywijając penisem i w pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada się na drobne kawałeczki.
Panie szaleją. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócić do miejsc jakie odwiedziła w młodości, aby przypomnieć sobie najpiękniejsze chwile.
Leci do Paryża i udaje się do niezapomnianego lokalu. Ta sama atmosfera. Pełno kobiet. Konferansjer zapowiada:
Drogie Panie, przed wami PEPE!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyżby ten sam PEPE! Rzeczywiście!. Na scenę wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku orzech kokosowy. Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach! Uderza w orzecha kokosowego. Ten zaś rozlatuje się na kawałki.
Amerykanka szaleje razem z tłumem. To niesamowite! Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Proszę pana, byłam tu kilkadziesiąt lat temu.Wtedy pan rozbijał
orzecha włoskiego! A teraz, to wprost niesłychane, wielkiego kokosa! Jak pan to może wyjaśnić?! - To proste, madame, już nie ten wzrok co kiedyś.


Użytkownik klara edytował ten post 08 sierpień 2018 - 02:02

  • 0

Mimo powszechnego znieczulenia życie nie stało się mniej bolesne.
Lepiej zostać epigonem dobrej sprawy niż nowatorem nikczemnej.
Bezmyślni nigdy nie popełnią błędów w myśleniu J. Wejroch


#502 klara

klara

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 381 postów

Napisano 09 sierpień 2018 - 22:58

" Drodzy przyjaciele proszę uprzejmnie byście nie zapraszali mnie już do żadnej facebookowej gry, aplikacji itp. a zwyczjanie k*** na piwo ! Z poważniem wasz XXX"

Komisja egzaminacyjna na wyższej uczelni przepytuje kandydata na przyszłego prawnika:
- co Pana skłoniło do tego, żeby zdawać na wydział prawa ?
- ....hmmmm... no... tato........ nie wygłupiaj się......

Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, facio dłubie jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle - telefon. Dzwoni i dzwoni.Kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
- Halo... Kto mówi?
- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.

- Tato! Tato! - wołają dzieci - Możemy sprzedać trochę twoich butelek i kupić chleb?
- Jasne... Ech... - pomruczał sobie ojciec. - Co wy byscie, dzieci, jadły gdyby nie ja...

- Kiedy przychodzi starość?
- Gdy w aptece, kiedy prosisz o prezerwatywy sprzedawca pyta: Zapakować na prezent ?

Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
– Czy ma pan mrożoną marchewkę?
– Mam.
– O, a peruki są?
– Są.
– Hm... A miedziane rondelki dostanę?
– Naturalnie.
– I to wszystko mogę kupić w aptece?
– Oczywiście. Poproszę o receptę..

Młody człowiek staje przed komisją wojskową.
– Nie mogę iść do wojska ze względu na swoje przekonania.
– A jakież to przekonania?
– Jestem przekonany, że mi się tam nie spodoba.

Synek do tatusia:
- Tatusiu, zrob, zeby sloniki biegaly.
- Syneczku, sloniki sa zmeczone.

- Tatusiu, blagam, zrob, zeby sloniki biegaly.

- Syneczku, słoniki sa naprawde bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoja prosbe.
- Tatusiu, prosze! Prosze ostatni raz.
- No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną! Kooompaniaaaaa! Maski wloż! Trzy okrążenia dookoła poligonu

Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.
Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał następująco: "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń".
Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał. Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli... doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.

Minęły 3 miesiące i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana! Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama. Przycupnęła sobie na krzesełku.

Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
- Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
- Ach nie, skąd! - pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję..

 

- synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia
- mama, ale tata siedzi w więzieniu...
- tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie! 

- Stary, mam do ciebie prośbę - nie przychodź do mnie więcej w gości. Po twojej wizycie zginęły nam pieniądze.
- No coś ty! Chyba nie myślisz, że to ja !
- Eeee, wiem, że nie wziąłeś, bo je potem znaleźliśmy. Ale taki niesmak pozostał.

Spotykają się dwaj kolesie.
- Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
- Zdarza się tak w małżeństwach...
- Ale ja nie jestem żonaty!


  • 0

Mimo powszechnego znieczulenia życie nie stało się mniej bolesne.
Lepiej zostać epigonem dobrej sprawy niż nowatorem nikczemnej.
Bezmyślni nigdy nie popełnią błędów w myśleniu J. Wejroch


#503 Michalina

Michalina

    Wodolejca

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2530 postów

Napisano 10 sierpień 2018 - 16:40

27973324_1669397729812352_31654098015522 :P


  • 1

Czy to nie absurdalne, że wspomnienia o dobrych czasach o wiele częściej doprowadzają do łez, niż wspomnienia o tych złych?
- Walter Moers


#504 klara

klara

    Sufler

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 381 postów

Napisano 15 sierpień 2018 - 01:30

 

a tak jakoś :) od wielu lat cierpię na bezsenność więc...


  • 0

Mimo powszechnego znieczulenia życie nie stało się mniej bolesne.
Lepiej zostać epigonem dobrej sprawy niż nowatorem nikczemnej.
Bezmyślni nigdy nie popełnią błędów w myśleniu J. Wejroch


#505 marder

marder

    evil admin

  • Administrator
  • 2726 postów
  • Skąd:/home/marder

Napisano 19 sierpień 2018 - 17:11

Pochodzę z pokolenia, które pamięta, że ​​DDR to NRD, a nie tylko rodzaj pamięci RAM. :)


  • 0

Nierozwiązywalność jest zawsze stanem przejściowym. 



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych